Doktor Jaśkowski, autorytet (2)
Nowym czytelnikom proponuję zapoznać się najpierw z pierwszą częścią tekstu, by dowiedzieć się, po co w ogóle zajmuję się dr. Jaśkowskim.
Czas na rozrywkę, czyli co poza opiniami o szczepionkach udało mi się wyguglać o moim bohaterze.
Pierwszy link, w który kliknąłem, prowadził do duszaszczypatielnego reportażu w „Gazecie Wyborczej”, poświęconego hałdzie fosfogipsu w woj. pomorskim. Doktor Jaśkowski samotnie walczy z bezdusznymi władzami, stawką jest zdrowie i życie mieszkańców wsi, obok której usypano gigantyczną pylącą i trującą hałdę. Od hałdy ludzie i zwierzęta dostają fluorozy i raka, dzieci opóźniają się w rozwoju. Reportaż kończy smutna scena po latach: wszyscy, włącznie z pokrzywdzonymi przez hałdę mieszkańcami wsi, udają, że nie wiedzą, o co chodzi, hałda niby nie truje, powietrze zdrowe, zwierzątka w obejściu na nic nie cierpią, zęby nie wypadają, nowotwór nie toczy wioski. Raport komisji lekarskiej zaginął. Tylko doktor Jaśkowski dalej walczy samotnie z Fosforami.
Informacje z reportażu trudno zweryfikować. Okazuje się jednak, że przynajmniej rewelacje doktora Jaśkowskiego o zwiększonej umieralności na raka i truciu całego pomorskiego przez gdańskie Fosfory są chyba… hmm… nieco przesadzone.
Doktor Jaśkowski najwyraźniej nie lubi niewidzialnych morderców, czy to wstrzykiwanych w szczepionkach, czy to unoszących się z przemysłowych hałd. Takim niewidzialnym mordercą jest na przykład fluor…
Dodawanie fluoru do past jest zwyczajnym truciem społeczeństwa. Wiadomo, że fluor jest z tej samej grupy pierwiastków co brom. Starsi, pamiętają dlaczego w wojsku dodawano brom do herbaty.
…aluminium w garnkach…
Podobnie przed laty przemysł uszczęśliwiał nas specjalnymi garnkami o podwójnych ściankach do gotowania mleka „aby nie kipiało”. Garnki te były z aluminium. Aluminium ma to do siebie, że w kwasach rozpuszcza się, czyli konkretnie przechodziło do mleka. Jak wiadomo, podało to nawet ministerstwo, aluminium jest odpowiedzialne za występowanie choroby Alzheimera.
…czy tajemnicze rozpuszczające kości toksyny zawarte w mleku UHT.
Osteoporoza pojawiła się w Polsce, w kilka lat po wprowadzeniu mleka UHT w połowie lat 90-tych. W latach 70 – czy też 80-tych nikt z lekarzy osteoporozy u pacjentów , „nie widział”.
Jakich znamy jeszcze niewidzialnych morderców? Kto wie, rączka do góry. Brawo! Promieniowanie radioaktywne! Doktor Jaśkowski walczy z nim bardzo intensywnie, koncentrując się w szczególności na elektrowniach atomowych. Na przełomie lat 80. i 90. na jego celowniku znalazł się oczywiście Żarnowiec. Wcześniej doktor badał skutki opadu radioaktywnego po katastrofie w Czarnobylu. Jego działalność zwróciła uwagę Polskiego Towarzystwa Fizyki Medycznej, które w 1990 r. pozwoliło sobie wydać oświadczenie na temat tez głoszonych przez dr. Jaśkowskiego. Treść owego oświadczenia najlepiej określa angielski zwrot fucking hilarious. PTFM tak się wkurwiło, że swoje komentarze pisało z włączonym Caps Lockiem, dzięki czemu zabrzmiało jak pratchettowska Śmierć. Powtarzane w mediach twierdzenie Jaśkowskiego, że elektrownia w Żarnowcu wyemituje rocznie (przy bezawaryjnej pracy) takie promieniowanie jak jedna do stu bomb zrzuconych na Hiroshimę, PTFM skomentowało: „SĄ TO WARTOŚCI ZAFAŁSZOWANE IN PLUS OK. 100-1000 MILIONÓW RAZY”. Liczba dodatkowych zgonów w Hiroshimie i Nagasaki w wyniku uszkodzeń popromiennych wyniosła 150 000? „WARTOŚĆ TA JEST ZAFAŁSZOWANA IN PLUS OK. 1000 RAZY”. I tak punkt po punkcie, ze wskazaniem konkretnych artykułów w prasie czy wystąpień w TV, kolejne tezy doktora Jaśkowskiego padają pod Caps Lockowym młotem. W 1987 roku, po Czarnobylu, wystąpił w całym kraju wzrost liczby martwych urodzeń o około 30 000? „W ROKU 1986 LICZBA MARTWYCH URODZEŃ WYNIOSŁA 3703 A W ROKU 1987 — 3475. NASTĄPIŁ ZATEM SPADEK O 228 A CAŁKOWITE LICZBY MARTWYCH URODZEŃ BYŁY W OBU LATACH O RZĄD MNIEJSZE NIŻ RZEKOMY WZROST, PODANY PRZEZ DR JAŚKOWSKIEGO”. Przeczytajcie koniecznie całość, niesamowita lektura.
Chcecie się trochę puścić poręczy? Oto doktor Jaśkowski o ptasiej grypie (uwaga dla klikających — na samym dole strony umieszczono przerażające zdjęcie odmrożonej stopy):
W związku z zamętem sianym przez polskojęzyczne mas media, a głównie przez TVN, Polsat i „Gazetę Wyborczą” zwaną potocznie „Jude Zeitung” pragnę podać kilka faktów. (…)
Dlaczego znaleziono akurat martwego łabędzia, a nie np. kaczkę? Odpowiedź: ponieważ łabędzia człowiekowi stosunkowo łatwo złapać i wstrzyknąć mu wirusa, a za kaczką trzeba by się po lodzie nachodzić. A strzelać nie można, bo ślad zostanie… (…)
Dlaczego banki pracujące w Polsce wstrzymały kredytowanie hodowli kur akurat w okresie nagłaśniania epidemii wśród ptactwa?
Dlaczego firmy ubezpieczeniowe w tym samym okresie wstrzymały ubezpieczenia kurników nawet od ognia.?
Gdzie są polskie banki oraz firmy ubezpieczeniowe i które to są, bo z tego, co się orientuję większość została sprzedana „na zachód” (robota niejakiego Lewandowskiego i Gronkiewicz-Walc, obydwoje z tej samej nacji)?
Odpowiedź:
Okazuje się, że pan Donald Rumsfeld sekretarz stanu USA jest właścicielem 10% akcji firmy produkującej lek przeciwko grypie. Jest zatem na wystarczająco wysokim stanowisku, aby kazać polskiej policji biegać za kurami. Głównymi producentami kurczaków w strefie wpływów ludzi pokroju Rumsfelda są Izrael i USA. Jeżeli teraz kurczak kosztuje dolara to za 6-8 miesięcy, po wybiciu obecnych, będzie kosztował dwu-, trzykrotnie więcej. I o to chodzi!
Przyswoiliście? To teraz uważajcie, przechodzimy do kolejnych rozważań natury globalnej. Nie ma żadnego globalnego ocieplenia, to tylko gorąc z amerykańskich i radzieckich podwodnych okrętów atomowych stopił góry lodowe! Proszę kliknąć, by obejrzeć prześliczny obrazek z łodziami podwodnymi topiącymi lodową czapę! [dopisek z 2014 r.: strona FRECH zniknęła już z sieci, ale nieprawdopodobną opowieść doktora Jaśkowskiego o okrętach podwodnych ciągle można znaleźć w Internecie, tym razem w Monitorze Polskim — za link dziękuję komcionaucie z Fejsa Maćkowi Lipce] A jak już jesteście na stronach Franciszkańskiego Ruchu Ekologicznego, Charytatywnego i Historycznego, którego dr Jaśkowski jest prezesem, owińcie sobie koniecznie mózgi wokół wdzięcznego kolażu autorstwa pana doktora (zwróćcie uwagę na dobór fontów, Zdzisława Stolzmana-„Kwaśniewskiego” i Kopalnię Wójek). Możecie też zwiedzić dział „Badanie jezior”, składający się z trzech zdjęć: anonimowego nurka, podwodnego kamienia oraz rozradowanego doktora Jaśkowskiego chwilę po wynurzeniu.
Z FRECH przeklikajmy się na stronę www.deportacje.eu, będącą najwyraźniej witryną internetową prowadzonego przez FRECH Muzeum Sybir Pro Memento. Tam już czeka na nas fas-cy-nu-jący artykuł pana doktora „Niepodległość i jej skutki”. A w nim historia superagenta Ereneusza Sekuły, co z trzema ranami postrzałowymi chodził po schodach:
Jest zresztą charakterystyczne, że ludzie związani z Informacją wojskową — GRU raczej nie umierają normalnie tylko giną w wypadkach lub wręcz są mordowani — popełniają samobójstwo jak np. E. Sekuła. Biedaczysko , będąc po wylewie i mając sparaliżowaną prawą rękę [widać to było w czasie jego wystąpienia w Sejmie] najpierw postrzelił się w lewą rękę, potem w głowę i dodatkowo w brzuch, aby po 3 godzinach zadzwonić do żony, o 5 nad ranem, zejść z drugiego piętra i otworzyć jej drzwi. Na taki wyczyn stać tylko zaprawionego oficera WSW. -GRU, być może na etacie tajnym.
Tamże: stoczniowców w grudniu 1970 r. i górników w kopalni Wujek w 1981 r. rozstrzelali snajperzy Informacji Wojskowej…
Innymi słowy przez cały okres Polską rządziła Informacja Wojskowa, to ona prowadziła tzw szwadrony śmierci w latach 40 i 50 -tych, to ona dokonywała większości „zmian” politycznych np. w 1956, w 1970 czy tez w 1980 – 81. To wojsko strzelało do manifestujących, a nie jakieś tam ZOMO. (…) Taką celnością może się pochwalić tylko strzelec wyborowy strzelający z podpórki np. z dachu. Osobiście widziałem rany postrzałowe np. w 1970 roku w czasie GRUDNIA, wlot kuli na wysokości obojczyka, a wylot pod przeponą na dole. Ewidentnie świadczy to o strzelaniu przez ukrytego u góry np. na dachu strzelca.
Tamże: mediom nie ma co wierzyć, bo…
Na podstawie programów naszej TV, można doskonale określić kto jest kim. I tak od dawna I program, mający największy zasięg i oglądalność był programem Informacji Wojskowej, Program drugi SB , potem Informacja dostała jeszczcze Polsat . TVN należy do Światowego Kongresu Żydów — sekretarz tej organizacji jest w Zarządzie TVN. Podobnie nie należy specjalnie ufać programom „zachodnim” np. Discovery emituje programy jawnie przygotowywane przez GRU lub KGB np. cały cykl historii II wojny Światowej.
Chcecie się jeszcze bardziej puścić poręczy? Jeszcze bardziej?! To przejdźmy do wypowiedzi pana doktora ukrytych głęboko w necie, cytowanych na grupach dyskusyjnych czy zarchiwizowanych na Yahoo. Oto ktoś przedstawiający się jako Jerzy Jaskowski, podpisujący się „jj” (tak jak często podpisuje się pan doktor) i używający adresu zaczynającego się od jjaskow (jak większość adresów pana doktora) publikuje na liście dyskusyjnej poświęconej Czeczenii następującą wypowiedź:
Juz wielokrotnie pisano na tej stronie , ze jdiusz cajtung nie jest zródlem na które mozna czy nawet wypada sie powolywac. Podaje przyklad ostatnich lat wg jdisz cajtung podobno w WTC zginelo 50 000 ludzi . tak trabili przez kilka miesiecy stopniowo zmniejszajac liczbe ofiar. A potem okazalo sie, ze znaleziono tylko nieco ponad 500 zwlok z tego ok. 400 to strazacy a rannych hospitalizowanych przynajmniej jeden dzien bylo 128 osób we wszystkich szpitalach N.Jorku.
Czy to pan doktor? Nie dowiemy się nigdy. Wydaje się, że tak, zwłaszcza że doktor Jaśkowski o WTC wypowiadał się też gdzie indziej, zresztą równie kompetentnie:
Stwierdzam coraz bardziej, że żyjemy w wirtualnym świecie. Wszystko zaczęło się w czasie sławetnego zburzenia budynków WTC w Nowym Jorku. To nic, że samolot zbudowany z aluminium nie może rozbić żelbetonowego słupa (wystarczy wziąć aluminiową puszkę po piwie i spróbować nią rozbić zwykły pręt zbrojeniowy — jeszcze nikomu to się nie udało). To nic, że samolot ma zbiorniki paliwa w skrzydłach, a skrzydła musiałyby odpaść po zderzeniu z murem (vide: balony zaporowe podczas II wojny światowej). To nic, że jest cała masa dokładnych analiz tego wypadku np. na You Toube, pokazujących absurd oficjalnej, politycznie poprawnej, wersji o rzekomym ataku terrorystów arabskich, co było potem bezpośrednim powodem wymordowania kilkuset tysięcy Arabów, w tym samych dzieci ok. 200 tys., co potwierdziła Wysoka Komisarz ONZ do Spraw Dzieci. A wszystko to odbyło się w 5 dni po tym jak konferencja ONZ w Johanseburgu, uznała Izrael za jedyne rasistowskie państwo na świecie i wezwała do bojkotu towarów izraelskich.
At first I was like WTF?! But then I lol’d. But then I was like WTF?!
Na koniec zostawiłem wypowiedź doktora, której oryginał zaginął, ale którą ktoś zarchiwizował dla potomności we fragmentach na grupie dyskusyjnej pl.sci.biologia, wykonując przy tym wielkie o_O (całość tekstu doktora można przeczytać dzięki błogosławionej Internet Wayback Machine). Nasz bohater okazuje się być… antysemickim kreacjonistą:
Natomiast wg cywilizacji żydowskiej istnieje jedna etyka i moralność żyda w stosunku do żyda, a zupełnie inna żyda w stosunku do niewiernego, czyli goja. Otóż chęć przejęcia tzw. rządu dusz wymagała wprowadzenia zmiany pojęć. Innymi słowy należało stwierdzić, że nie Bóg stworzył Ziemię ale, że powstała w inny sposób. W połowie 19-go wieku Darwin opublikował swoją pracę o ewolucji. Nie byłoby to nic nadzwyczajnego, bowiem teorii takich o powstawaniu życia, powstawało w tym wieku sporo ale ta była bardzo wygodna jako tzw. naukowe podejście do życia w odróżnieniu od średniowiecznej wiary w Boga. Jak wynika z historii, książka Darwina w jednym dniu zniknęła z półek księgarskich i stała się bestsellerem wydawniczym. Wszystko byłoby jasne w dobie radia i telewizji, ale jest zupełnie zagadkowe tak błyskawiczne rozejście się tej pracy 150 lat temu. Zagadkowe do chwili kiedy okazało się, że żoną Darwina była córka Marksa. Marks to był taki żydowski komunista, 19-to wieczny o bardzo złej reputacji moralnej. Własnego ojca doprowadził do bankructwa. Marksa finansował inny żydowski kapitalista Engels. Engels z prywatnej szkatuły wypłacał Marksowi stypendium w wysokości 350 funtów rocznie. Dla porównania profesor Oxfordu w tym czasie otrzymywał 300 funtów pensji rocznie.
Tak więc taki wykup przez podstawionego Engelsa i rozesłanie tej książki do ośrodków zajmujących się biologią jest ewidentnym przykładem współczesnego marketingu. Zresztą Żydzi w handlu zawsze przodowali.
Pragnę tutaj zauważyć, że najwięcej „ogniw” potwierdzających ewolucję odkrywa się w krajach, które stosunkowo niedawno dołączyły do krajów uniwersyteckich. Tam gdzie obowiązywał krytycyzm i istniały uniwersytety żadna hipoteza nie była kolportowana bez naukowych dowodów potwierdzających jej słuszność. Innymi słowy ewolucjonizm rozwijał się głównie w krajach, które mają stosunkowo świeżej daty naukę i naukowców w naszym zrozumieniu , np w Chinach, czy też Rosji lub też w kręgach cywilizacji żydowskiej albo przez nią finansowanych.
Innym takim przypadkiem, który wywracał całą wiarę ewolucjonistów, był odkopany dinozaur w lesie, w pobliżu wulkanu. Otóż wiadomo było na podstawie obliczeń słojów pni drzew zalanych przez lawę, że wulkan wybuchł przed około 6000 lat. Jak natomiast wiadomo wg geologów i paleontologów ewolucjonistów, dinozaury żyły sobie te 150 000 000 lat temu. Szczególnie lansował to Żyd Spilberg w swoim słynnym filmie, Parku Jurajskim. Tylko co zrobić z tym głupim dinozaurem, który dał się przysypać lawą 6000 lat temu.? A takie wykopalisko odkryto!!!.
Tak więc nasuwa się kilka wniosków:
Po pierwsze: brak jakichkolwiek dowodów, że Ziemia ma miliony czy też więcej lat. Wszystko wskazuje, że jest to twór stosunkowo młody kilkudziesięcio — kilkuset tysięcznoletni.
Po drugie: wszelkie dywagacje o czasie istnienia ludzkości jako gatunku określanego na setki milionów lat są pozbawione podstaw naukowych.
Po trzecie: nie ma mowy o żadnej adaptacji człowieka do środowiska. Na wszelkie skażenie środowiska reaguje on chorobami, np. nowotworowymi lub nawet skróceniem czasu życia. I o tym musimy pamiętać!!!
Tu powinna być pointa, ale wybaczcie, po tak mocnym akcencie nie wiem, co napisać. Po pustym łbie kołacze mi się tylko pytanie do antyszczepionkowców: ludzie, skąd wy wygrzebujecie takich gości?!
inz.mruwnica :
THIS IS MAŚLANKA MRĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄAAAAAAAAAAAAGOWSKAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111111111111111111111111111111111111111oneonejeden
EDIT:OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOWSKA
Vahanara :
To zależy, czy jest to konieczne dla zachowania równowagi Mocy
inz.mruwnica :
Ale daj spokój Mariola – paszport już ma, to niech się teraz trochę pobuja.
jaś skoczowski :
Radomszczańska.
asmoeth :
OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
jaś skoczowski :
To może jednak o tych koniach.
Veln :
Mięczak.
EDIT: also – Urban, się doczekam tego flejma o demokracji-sracji i społeczeństwie, i tak dalelelej, czy nie? It’s a funeral or punk rock concert?
asmoeth :
Ja nie myślę samodzielnie, za mnie myślą dyrektywy UE i politpoprawna propaganda oraz homoseksualne lobby. Dzięki temu mam więcej czasu na lulzy.
Veln :
Tylko koni żal.
asmoeth :
Ale przecież tam nic nie ma!
eli.wurman :
przecież mają i paszport, i zlew, i parę amortyzatorów…
jaś skoczowski :
ależeboja? wyelaboruj coś, bo nie czaję
urbane.abuse :
Nie mogę ci odpowiedzieć, jestem koniem.
News z tv: co za tydzień: relacja z jakiegoś zlotu czaterów. Dla czego?
urbane.abuse :
Ja napisałem to -> http://blogdebart.hell.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-2/comment-page-23/#comment-64446 , a Ty potem, że ja mam za Huzarrrrrraaaaaa. No to ja napisałem, że ja już za Huzara, przed Huzarem.
A co do notki, to dlaczego nie taki break pod postacią refferal fun? Ostatnie było rok temu, a zajawki na blipie były superaśne.
Nie odmawiaj, bo zrobimy wpisujcie miasta!
jaś skoczowski :
Yyyy Ale wiesz, ja chciałem tylko porozmawiać, zapłacę normalną stawkę, ale nie musimy nic robić.
fan-terlika :
A Ekspierd? Co z Ekspierdem?
Huzarus :
Wsadź se te dwa nagie miecze z własnego gravatara jeden z przodu, a drugi z tyłu.
urbane.abuse :
Cmok-cmok.
Bart, komentarze robia sie lekko zenujace, naprawde juz czas ;)
fan-terlika :
#uć! #krakow!
Velna :
Po namyśle wydaje mi się, że to jednak ja mam rację. False-positive to wykrycie raka u zdrowej kobiety. Czyli tak, jeśli te 15% false-positives i 1 zachorowanie na 1000 to prawda, to wychodzi na to, że w USA na 150 mammografii wykrywających raka tylko jedna jest prawdziwa. To się na pewno zmienia w zależności od wieku czy przynależności do grupy ryzyka (obie wartości – i ilość błędnych mammografii, i ilość chorych kobiet na 1000), poza tym nie oznacza to, że te 150 kieruje się na leczenie – po prostu mammogram jest weryfikowany w dalszych badaniach. Ale stres jest. W jednym z tych linkowanych przeze mnie tekstów jest taka przygnębiająca statystyka, że regularnie badająca się kobieta przynajmniej raz w życiu usłyszy, że na mammogramie coś wyszło.
bart :
Co przypuszczalnie sprawia, że amerykańscy lekarze bagatelizują wyniki mammografii i mówią pacjentkom, żeby się nie denerwowały.
fan-terlika :
no i nie każdy użytkuje blipa. a chciałby się pośmiać.
Huzarus :
Ciebie natomiast stać tylko na stwierdzenie w stylu “bo tak” w odpowiedzi na rzekomo słabe argumenty twojego interlokutora. Stwierdzenia w stylu “ma się jak piernik do wiatraka” czy że czegoś “oczywiście” nie można porównywać, mogę tylko skwitować stwierdzeniem w rodzaju “oczywiście nie masz racji” – popartym takim samym brakiem argumentów jak twoje.
No i oczywiście to nie ja zacząłem od wyzwisk, ale widać twoje tradycyjne wartości i chrześcijańska kultura wymaga takiej formy.
Barts :
Kraków nie ma moralnego prawa zabierać głosu, w Krakowie uczniowie nie chcą chodzić na religię.
http://wiadomosci.onet.pl/2681,2067121,coraz_wiecej_uczniow_nie_chodzi_na_religie,wydarzenie_lokalne.html
Z. :
Pamiętaj, że
“dzięki przeciekom z KGB, wiemy, iż:
Jak coś jest logiczne lub wydaje się logiczne lub jest dla nas korzystne, to jest prawdziwe. Bo tak.”
bart :
Mnie też się wydaje, że masz rację (napisałbym wcześniej, ale nie miałem wczoraj głowy do guglania literatury). To, co piszesz, pasuje do artykułu Elmore et al. (1998) z NEJMa, “Ten-Year Risk of False Positive Screening Mammograms and Clinical Breast Examinations”:
@ Z.:
Ue tam, on chyba nie chce rozmawiać. Jego wypowiedzi przypominają trochę te z komentarzy z psychiatryka24 – ale trochę bliżej poziomu podłogi. A na tarzanie się w błocie jakoś mało mam ochotę. On nawet nie ma nic ciekawego do powiedzenia…
A można prosić o nową notkę niezwiązaną ze szczepionkami i ogólnie pojętą medycyną + dzieci? Coś takiego h4rdk0r, ale bez medycyny. Pliz.
nosiwoda :
Topsz.
bart :
Nieeee, miał być referral fun!
January :
Ale co konkretnie oznacza “false positive” w tych badaniach? Wynik bez żadnych podstaw, czy wykrycia nowotworu niezłośliwego, którego trzeba zbadać dokładniej?
Na mój rozumek to mammografia wykazała u nich nowotwór, którego nie było.
general_specific :
Eee, nie kumam. Przeciez sama mammografia nie mowi, czy to nowotwor czy nie.
A właśnie, miałem się spytać. Z cytowanego dokumentu PTFM: “Liczba dodatkowych zgonów w Hiroshimie i Nagasaki w wyniku uszkodzeń popromiennych wyniosła 150 000? „WARTOŚĆ TA JEST ZAFAŁSZOWANA IN PLUS OK. 1000 RAZY”.”
Czyli co, tak naprawdę jeno 150 luda padło jak już przestało świecić? Czy o co chodziło z tymi “dodatkowymi zgonami”? Dodatkowymi do czego?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Atak_atomowy_na_Hiroszim%C4%99_i_Nagasaki#Skutki_ataku
No tak, ale tam trochę bałagan jest, bo nie podali od kiedy to liczone. Od drugiego dnia? Nie sądzę – było tam sporo ludzi, którzy od samych oparzeń musieli wykitować po jakimś czasie.
Ale ok, pojmuję iż Jaśkowskie “dodatkowe uszkodzenia popromienne” to miały być raki i okolice, a nie bezpośrednio choroba popromienna.
@ Vahanara:
Ciężko znaleźć kontekst, niestety. PTFM rzuca skrótową odpowiedzią na bardzo skrócony pogląd Jaśkowskiego. Ale można (jak kto wytrzyma kolorystykę) poczytać jeszcze tu, ze szczególnym uwzględnieniem rozdziału trzeciego.
Jeszcze to:
Podobne:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,98993,7190441,Coraz_wiecej_ciaz_obciazonych_zespolem_Downa.html
I od razu nazuwa się pytanie (w artykule oczywiście bez odpowiedzi) – czy wzrost liczby przypadków ciąż z Downem (1800 do 1000) to wynik tzw. obiektywny (po przebadaniu wszystkich) czy po prostu wynika z większej powszechności badań.
mietek_1899 :
Coraz więcej kobiet coraz później rodzi dzieci.
Vahanara :
Zaiste: http://www.ibiblio.org/hyperwar/AAF/USSBS/AtomicEffects/AtomicEffects-2.html
“There is reason to believe that if the effects of blast and fire had been entirely absent from the bombing, the number of deaths among people within a radius of one-half mile from ground zero would have been almost as great as the actual figures and the deaths among those within 1 mile would have been only slightly less. The principal difference would have been in the time of the deaths. Instead of being killed outright as were most of these victims, they would have survived for a few days or even 3 or 4 weeks, only to die eventually of radiation disease. ”
Prof. Dobrzyńskiego słuchałem kiedyś na wykładzie w IF PAN, i zrobił na mnie wrażenie człowieka równie fanatycznego jak aktywiści Greenpeace, tylko z drugiej strony.
bart :
Dyskutowałem dzisiaj istotny problem (bioetyk ojciec trójki dzieci na pewno ma jakąś błyskotliwą i zgodną z linią kościoła wypowiedź) – czy selekcja plemników i jajeczek pod względem liczby chromosomów i ich jakości to już eugenika czy nie. I czy skasowanie jajeczka z predyspozycją do wydania dziecka z zespołem Downa to już będzie aborcja :P
janekr :
general_specific :
Nope. “False positive mammogram” oznacza “false positive mammogram”, czyli wynik, który uważany jest za nietypowy (“abnormal findings”, “unusual appearance”) i za podstawę do skierowania do dalszych badań. Nie można tego nazwać “wykryciem nowotworu”, bo mammografia nie wykrywa nowotworów — mammografia wykrywa obecność guzków, które niekoniecznie są nowotworami, a już na pewno nie są automatycznie nowotworami złośliwymi. Nie można tego nazwać “wynikiem bez żadnych podstaw”, bo obecność nowotworu złośliwego będzie się objawiać właśnie takim “unusual appearance”.
Badania przesiewowe mają być czułe, a jak to w badaniach biologicznych czy w ogóle statystyce zazwyczaj bywa, wysoka czułość idzie w parze z niską specyficznością.
Huzar mnie zbanował ;_;
A moj komc zniknal z BdB (ten o Hiroshimie) :(
czescjacek :
No i chuzar mu w bana i w kilka innych miejsc.
bloody_rabbit :
Nie mnie oceniać, bo mnie tam nie było, ale po sobie widzę, że fanatyzm drugiej strony sporu powoduje u mnie taki wkurw, że zaczynam sam brzmieć w dyskusji jak fanatyk.
bart :
Fanatyków na stos!!! Ludożerców do kotła!!!
bart :
I dlatego skasowales mi komcia? :O
bloody_rabbit :
TAK. BO BYŁ GŁUPI I MNIE WKURWIŁ.
bart :
A co bylo w nim glupiego?
@Dobrzynski
Bart, nie razie Cie taki sposob argumentacji?
“Podobnie, jak spór na temat warunków, które muszą być spełnione, aby wynik badań był uznany za właściwy, i ten spór ma podłoże fundamentalistyczne lub doktrynalne, jeśli pominąć różne, bardzo przyziemne motywy”
“biologiczna rola promieniowania jonizującego zasługuje na wnikliwą uwagę, a dobroczynne skutki promieniowania – przebadania w najrzetelniejszy sposób. Badania te należy przeprowadzić w interesie nauk biologicznych i medycznych, a nie z punktu widzenia interesów obecnej ochrony radiologicznej i źródeł jej finansowania.”
Naukowiec tak nie argumentuje, to jest na poziomie RAZ-a.
bloody_rabbit :
Please notice the sarcastic Caps Lock.
Aha, OK.
http://newworldorder.com.pl/artykul.php?tytul=Miko%C5%82aj+Rozbicki+-+++Sens+tego+wszystkiego…&id=1612 – ale syf, przy okazji to gdzieś czytałem że ludzie mają dużo więcej wolnego czasu niż kiedyś, ale to tylko w cywilizacji śmierci.
Referral fun, jako temat do następnej notki już sugerowano, chciałbym się pod tym podpisać oraz nieśmiało przypomnieć, że bardzo zaniedbywany jest również dział foto (ostatni był bodajże hit hitów w osobie Sławka, ale wcześniej chyba długo, długo nic).
Mmm mmm mmmmy mmmyyyy myyyyyyy mmmm mmmyyyy mmmmmmyyyyyyyyyyy
Za pamięci jeszcze, ładne mambo-dżambo o homeopatii (czego tam nie ma, Einstein, emcekwadrat). Cioteczka chyba nie chwyciła na blipie, może tu da radę.
eli.wurman :
Ej, naprawdę ładne! Ubawiłem się. “Steven Hawkings gave us the string theory”, E=c2, którą odbieramy oczami, wibrujące struny, które odbieramy uszami, bezmasowe protony i neutrony… i kolano, które przestało skrzypieć po jednym groszku cukrowym. Cudne.
zer00 :
Miło mi. Również: nowy raport gendergap link, uwaga pdf.
Nieoczekiwany powiew zdrowego rozsądku:
http://deser.pl/deser/1,97052,7198314,Naukowcy__Cud_w_Sokolce_to_oszustwo.html
Ooo, Terlikowski napisał książkę
http://wyborcza.pl/1,75515,7192918,Eutanazistom_stanowcze_nie.html
Vahanara :
Z komci:
Normalnie zacząłem się wstydzić swojego sceptycyzmu.
Bioetyk Terlikowski pisał:
A przecież jest łatwiejsze wyjaśnienie.
Vahanara :
Szkoda że poprzednie teksty na ten temat były w normalnie w gazecie, a ten jest w podportalu z tekstami o czaszkach największego morskiego potwora albo 12 największych wpadkach przy parkowaniu.
Heh, z wiki:
“Dzięki wytwarzaniu czerwonego pigmentu (prodigozyny) oraz zdolności wzrostu na chlebie (skrobi) była odpowiedzialna za licznie opisywane przypadki cudów, polegających na pojawieniu się krwi na hostii. Prawdopodobnie pod wrażeniem tych zjawisk papież Urban IV ustanowił święto Bożego Ciała.”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82eczka_krwawa
@ pałeczka krwawa
A mnie się to podoba:
http://wiadomosci.onet.pl/forum.html#forum:MSwxNSwxMSw2MjE0Mzc1MywxNjUxNzMwMTEsNzQyODA2MiwwLGZvcnVtMDAxLmpz
EDIT:
JUŻ WIEM!
Pałeczka krwawa na pamiątkę Biczowania Pana Jezusa.
Vahanara :
Jak zobaczyłem ten obrazek tam, to w pierwszej chwili myśłałem, że przy filarze stoi wielka flaszka, jak u Siemiona w Alternatywach.
http://newworldorder.com.pl/artykul.php?tytul=My%C5%9Blenie+bez+m%C3%B3zgu+-+tajemnice+%C5%9Bwiadomo%C5%9Bci&id=1618 hehe
To może być nawet temat na notkę!
Huzarus :
wiem że to nieładnie zaczynać tak z gróbej rury
Gróbe rury papierzy w ogniu?
Tannenberg :
Ja na to też spojrzałem, uśmiechnąłem się, ale z ciekawości spróbowałem pokopać za tymi rewelacjami. No i… niespodzianka! Sprawa nie jest taka niedorzeczna jak się wydaje. John Lorber to nie postać fikcyjna a rzeczywiście był profesorem medycyny, członkiem komitetu noblowskiego. Zaś ten artykuł ukazał się Science http://dx.doi.org/10.1126%2Fscience.7434023
Interesujące. Trzeba będzie głębiej pokopać.
mdh :
W braku sensownej teorii proponuję na początek odwołać się do czystej empirii.
Wycinamy mózgi paru osób (Aya, Mooniowata itp.). Sprawdzamy, czy doznali jakichś deficytów intelektualnych, czy też w ogóle jakichkolwiek.
Hmmm, czyli mózg jak DNA (chyba, dokładnie się nie wgłębiałem, jakby co wyprowadźcie mnie z błędu) mocno śmieciowy? Jakieś analogię by się znalazło.
Gammon No.82 :
Takimi starymi mózgami to nie ma się co zajmować. Mało to w tym wieku plastyczne. ;)
Tamte przypadki zaś są z całkowicie innej beczki. To by się dało zrobić gdyby to było tak jak w ‘Wszyscy wy zmartwychwstali’. ;)
Zaś tak poważnie, sprawa jest interesująca, bo nawet tak ciężko uszkodzona kora mózgowa jak sugeruje artykuł Lorbera może robić wiele setsetset procent normy zawstydzając najdzielniejszych stachanowców.
PS. a wnioski wyciągnięte przez tych z newworldorder to są z dupy wyjęte, ale to inna para kaloszy.
mdh :
Kora może i tak, ale ja bym wyciął wszystko aż po rdzeń kręgowy.
Tannenberg :
Nie, jest taki jaki jest. Nawet sensownej analogii nie da się wyciągnąć z kapelusza. Cała rzecz się rozbija o to, że to biologia a nie inżynieria. Więc nawet o jakiejś rzekomej redundancji nie bardzo da się sensownie mówić, bo z ewolucją mózgu to było mniej więcej tak, że z wozu drabiniastego zrobiono samochód, a potem z tego samochodu samolot.
Wraz z rozwojem neuronauk może da się więcej powiedzieć. Dziś w tym to głownie domysły i zgadywanki, żadna tam inżynieria odwrotna. Co nie zmienia faktu, że akurat ja bardzo im kibicuje.
Gammon No.82 :
Nie, to za dużo. Choć małego krokodyla im zostaw – wtedy i tak nikt nie zauważy różnicy.
mdh :
O.k., powstrzymam swoje krwiożercze popędy.
mdh :
Spojrzalam, a tam:
Um, nie.
Sendai :
Eee, no oni już tam stosują tą swoją tabloidową maszynkę interpretacyjną. Tylko jak już zdążyłem się rozejrzeć po cytowaniach tego artykułu Lorbera to sprawa wygląda interesująco. Na blogaska tych ludzi od nwo to nie ma co spoglądać, choć myślałem, że to będzie czysta niedorzeczność, a tu proszę, jakieś ziarnko prawdy jest, tylko zdolności rozumienia brak.
@ mdh:
No generalnie sam Lorber przyznal, ze sensacyjny tytul dowalil dla PRu.
stad
Oczywiscie, faktycznie jest niejasne do konca, jak mozg dziala, no ale. Jako jezykoznawca znam sie zasadniczo na ośrodku Wernicke’go z przyleglosciami (potrzebnymi do przetwarzania jezyka), no i, dziura w Wernickem faktycznie powoduje szkody. Wiec. Wskazana jest ostroznosc :)
Sendai :
Moj borze, nie cierpię językoznawców, tylko odrobinę mniej od ludzi od gender studies. Taki zadawniony uraz. ;)
O wiadomo, że istnieje wiele obszarów, których uszkodzenie powoduje bardzo nieprzyjemne konsekwencje. Część odkryto niejako przy okazji, w dość nieprzyjemnych okolicznościach. Niemniej jednak, zdarzyło się kilka przypadków, że z jakiegoś powodu ośrodka Wernickego nie ma w dokumentacji technicznej danego modelu, a jednak jakoś ten język jest przetwarzany. Mózg lubi robić niespodzianki.
@ mdh:
“nieprzyjemne okolicznosci”
Jak, wszyscy pacjenci przy cognitive linguistics to albo ofiary wypadkow, albo pacjenci z epilepsja, albo po lobotomii. Nasze podreczniki sa troche jak kroniki policyjne w pewnym sensie :\
Nie lubisz jezykoznawcow? To na pewno byli normatywisci >.>
@ Sendai:
To jakieś stare podręczniki muszą być. ;>
Od lat ’70 trochę się tego zabrało przy okazji rozwoju neurochirurgii + nowoczesnych technik obrazowania. Do tego z pomocą farmakologii przy różnych okazjach można wyciszyć część ten czy tamten kawałek mózgu więc aż tak tragicznie to niej jest. To, że się to zazwyczaj robi podczas usuwania guzów to inna sprawa. Wiec, że tak wszyscy to chyba nie tylko z wypadków. Tylko tyle, że akurat w Polsce chyba wszystkie PETy są chyba w użytku diagnostycznym i zapewne kognitywistów na nie nie wpuszczają.
PS
Kto lubi normatywistów? ;)
Na językoznawców mam uczulenie od czasu pewnego spięcia, przy pewnej okazji dotyczącego SNePS, którym podówczas się dość intensywnie zajmowałem.
@ mdh:
No, bo sie zaczyna od “I wtedy stal sie Paul Broca i znalazl osrodek, a potem odpoczal”. Ale serio, to mam bias, bo robilam dysleksje i trafili mi sie sami pacjenci. Ech!
Normatywistow lubia chyba tylko ich rodzice ;)
Hehe, to musiala byc epicka geekwalka, w ktorej zaden jezykoznawca oprocz moze Liebermana nie mialby szans.
Z. :
W której na litość boską?
wo :
Twojej, tyle że lokalnej:
http://miasta.gazeta.pl/bialystok/1,84879,7146534,Sokolka__Nikt_nie_maczal_palcow_w_cudzie.html
Ale zwracam honor, o tym że bakteria też napisali:
http://miasta.gazeta.pl/bialystok/8,35234,7147920.html
chociaż ten tekst :
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7200888,Uniwersytet_odcina_sie_od_badan_ws___cudu__w_Sokolce.html
który mówi o wątpliwościach, ma trochę taki wydźwięk “jedni naukowcy tak, drudzy tak, a watykan rozstrzygnie jak jest naprawdę”.
gazeta.pl/bialystok? To Białystok nie jest na Białorusi?
mdh :
O super, jestem jednym i drugim naraz!
mdh :
Uraz na tle Józefa Wissarionowicza?
Bioenergoterapeuta v. Wizjoner
Kto zwycięży?…
http://wiadomosci.onet.pl/2701,2069383,wydarzenie_lokalne.html
A to Polska właśnie…
@ Gammon No.82:
Zacząłem czytać. Pierwsze zdanie, które zobaczyłem, brzmiało:
Boję się czytać dalej.
Fak, znalazłem zdjęcie Józefa Dzieciątko. Ten z tyłu, po prawej.
Ten z przodu to jasnowidz Galikowski zresztą.
bart :
Są piękni. Obaj.
bart :
Czy to matecznik Pilipiukowego Wędrowycza?
A to juz http://niemcy.salon24.pl/135016,chemia-nie-to-mord szanowny tddkn widzial?
@ old.fart:
O w mordę, niezłe.
To niesamowite, jak świry z Psychiatryka potrafią każdy temat sprowadzić do Tuska i GW. Wielka umiejętność.
bart :
tam najlepsze jest to:
A stad do Tuska i GW juz tylko kawaleczek
@ spamolap
Ty wredoto jedna oddawaj komentarz!!
O jakie: forum sportowców o dopingu:
Goście se sami ustalają dawkowanie sterydów i bóg wie czego jeszcze. Odpał, po prostu.
Sendai :
Zaraz tam geekwalka, żeby jakaś była to jeszcze trzeba mieć coś sensownego do powiedzenia. Zaś w przypadku humanistycznych humanistów o nastawieniu humanistycznym różnie bywa. Tu problem jest o wiele bardziej podstawowy niż wybór ‘wyznania’. ;)
czescjacek :
Głęboko współczuje. ;)
Gammon No.82 :
Może się wydawać to ironia losu ale Słońce Narodów w tym przypadku zrobiło chyba dobrą robotę. Do czasu wystąpienia Józefa Wissarionowicza w 1950 w ZSRR i przyległościach prawie że oficjalnie obowiązującym paradygmatem był marryzm. Taki odpowiednik łysenkizmu w językoznawstwie. Nikołaj Jakowlewicz Marr wymyślił toto w latach ’20 więc przez ten czas trochę to szkód narobiło i wysłało radzieckie językoznawstwo na bezdroża pseudonauki. Nie wiem natomiast dlaczego Stalinowi wtedy się ten marksizm w językoznawstwie odwidział.
Z. :
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091027/REGION04/662096289
Chyba jednak nie rozstrzygnie, przynajmniej na razie.