Home > Racjonalo > Doktor Jaśkowski, autorytet (2)

Doktor Jaśkowski, autorytet (2)

October 8th, 2009 Leave a comment Go to comments

Nowym czytelnikom proponuję zapoznać się najpierw z pierwszą częścią tekstu, by dowiedzieć się, po co w ogóle zajmuję się dr. Jaśkowskim.

Czas na rozrywkę, czyli co poza opiniami o szczepionkach udało mi się wyguglać o moim bohaterze.

Pierwszy link, w który kliknąłem, prowadził do duszaszczypatielnego reportażu w „Gazecie Wyborczej”, poświęconego hałdzie fosfogipsu w woj. pomorskim. Doktor Jaśkowski samotnie walczy z bezdusznymi władzami, stawką jest zdrowie i życie mieszkańców wsi, obok której usypano gigantyczną pylącą i trującą hałdę. Od hałdy ludzie i zwierzęta dostają fluorozy i raka, dzieci opóźniają się w rozwoju. Reportaż kończy smutna scena po latach: wszyscy, włącznie z pokrzywdzonymi przez hałdę mieszkańcami wsi, udają, że nie wiedzą, o co chodzi, hałda niby nie truje, powietrze zdrowe, zwierzątka w obejściu na nic nie cierpią, zęby nie wypadają, nowotwór nie toczy wioski. Raport komisji lekarskiej zaginął. Tylko doktor Jaśkowski dalej walczy samotnie z Fosforami.

Informacje z reportażu trudno zweryfikować. Okazuje się jednak, że przynajmniej rewelacje doktora Jaśkowskiego o zwiększonej umieralności na raka i truciu całego pomorskiego przez gdańskie Fosfory są chyba… hmm… nieco przesadzone.

Doktor Jaśkowski najwyraźniej nie lubi niewidzialnych morderców, czy to wstrzykiwanych w szczepionkach, czy to unoszących się z przemysłowych hałd. Takim niewidzialnym mordercą jest na przykład fluor…

Dodawanie fluoru do past jest zwyczajnym truciem społeczeństwa. Wiadomo, że fluor jest z tej samej grupy pierwiastków co brom. Starsi, pamiętają dlaczego w wojsku dodawano brom do herbaty.

…aluminium w garnkach…

Podobnie przed laty przemysł uszczęśliwiał nas specjalnymi garnkami o podwójnych ściankach do gotowania mleka „aby nie kipiało”. Garnki te były z aluminium. Aluminium ma to do siebie, że w kwasach rozpuszcza się, czyli konkretnie przechodziło do mleka. Jak wiadomo, podało to nawet ministerstwo, aluminium jest odpowiedzialne za występowanie choroby Alzheimera.

…czy tajemnicze rozpuszczające kości toksyny zawarte w mleku UHT.

Osteoporoza pojawiła się w Polsce, w kilka lat po wprowadzeniu mleka UHT w połowie lat 90-tych. W latach 70 – czy też 80-tych nikt z lekarzy osteoporozy u pacjentów , „nie widział”.

Jakich znamy jeszcze niewidzialnych morderców? Kto wie, rączka do góry. Brawo! Promieniowanie radioaktywne! Doktor Jaśkowski walczy z nim bardzo intensywnie, koncentrując się w szczególności na elektrowniach atomowych. Na przełomie lat 80. i 90. na jego celowniku znalazł się oczywiście Żarnowiec. Wcześniej doktor badał skutki opadu radioaktywnego po katastrofie w Czarnobylu. Jego działalność zwróciła uwagę Polskiego Towarzystwa Fizyki Medycznej, które w 1990 r. pozwoliło sobie wydać oświadczenie na temat tez głoszonych przez dr. Jaśkowskiego. Treść owego oświadczenia najlepiej określa angielski zwrot fucking hilarious. PTFM tak się wkurwiło, że swoje komentarze pisało z włączonym Caps Lockiem, dzięki czemu zabrzmiało jak pratchettowska Śmierć. Powtarzane w mediach twierdzenie Jaśkowskiego, że elektrownia w Żarnowcu wyemituje rocznie (przy bezawaryjnej pracy) takie promieniowanie jak jedna do stu bomb zrzuconych na Hiroshimę, PTFM skomentowało: „SĄ TO WARTOŚCI ZAFAŁSZOWANE IN PLUS OK. 100-1000 MILIONÓW RAZY”. Liczba dodatkowych zgonów w Hiroshimie i Nagasaki w wyniku uszkodzeń popromiennych wyniosła 150 000? „WARTOŚĆ TA JEST ZAFAŁSZOWANA IN PLUS OK. 1000 RAZY”. I tak punkt po punkcie, ze wskazaniem konkretnych artykułów w prasie czy wystąpień w TV, kolejne tezy doktora Jaśkowskiego padają pod Caps Lockowym młotem. W 1987 roku, po Czarnobylu, wystąpił w całym kraju wzrost liczby martwych urodzeń o około 30 000? „W ROKU 1986 LICZBA MARTWYCH URODZEŃ WYNIOSŁA 3703 A W ROKU 1987 — 3475. NASTĄPIŁ ZATEM SPADEK O 228 A CAŁKOWITE LICZBY MARTWYCH URODZEŃ BYŁY W OBU LATACH O RZĄD MNIEJSZE NIŻ RZEKOMY WZROST, PODANY PRZEZ DR JAŚKOWSKIEGO”. Przeczytajcie koniecznie całość, niesamowita lektura.

Chcecie się trochę puścić poręczy? Oto doktor Jaśkowski o ptasiej grypie (uwaga dla klikających — na samym dole strony umieszczono przerażające zdjęcie odmrożonej stopy):

W związku z zamętem sianym przez polskojęzyczne mas media, a głównie przez TVN, Polsat i „Gazetę Wyborczą” zwaną potocznie „Jude Zeitung” pragnę podać kilka faktów. (…)

Dlaczego znaleziono akurat martwego łabędzia, a nie np. kaczkę? Odpowiedź: ponieważ łabędzia człowiekowi stosunkowo łatwo złapać i wstrzyknąć mu wirusa, a za kaczką trzeba by się po lodzie nachodzić. A strzelać nie można, bo ślad zostanie… (…)

Dlaczego banki pracujące w Polsce wstrzymały kredytowanie hodowli kur akurat w okresie nagłaśniania epidemii wśród ptactwa?

Dlaczego firmy ubezpieczeniowe w tym samym okresie wstrzymały ubezpieczenia kurników nawet od ognia.?

Gdzie są polskie banki oraz firmy ubezpieczeniowe i które to są, bo z tego, co się orientuję większość została sprzedana „na zachód” (robota niejakiego Lewandowskiego i Gronkiewicz-Walc, obydwoje z tej samej nacji)?

Odpowiedź:
Okazuje się, że pan Donald Rumsfeld sekretarz stanu USA jest właścicielem 10% akcji firmy produkującej lek przeciwko grypie. Jest zatem na wystarczająco wysokim stanowisku, aby kazać polskiej policji biegać za kurami. Głównymi producentami kurczaków w strefie wpływów ludzi pokroju Rumsfelda są Izrael i USA. Jeżeli teraz kurczak kosztuje dolara to za 6-8 miesięcy, po wybiciu obecnych, będzie kosztował dwu-, trzykrotnie więcej. I o to chodzi!

Przyswoiliście? To teraz uważajcie, przechodzimy do kolejnych rozważań natury globalnej. Nie ma żadnego globalnego ocieplenia, to tylko gorąc z amerykańskich i radzieckich podwodnych okrętów atomowych stopił góry lodowe! Proszę kliknąć, by obejrzeć prześliczny obrazek z łodziami podwodnymi topiącymi lodową czapę! [dopisek z 2014 r.: strona FRECH zniknęła już z sieci, ale nieprawdopodobną opowieść doktora Jaśkowskiego o okrętach podwodnych ciągle można znaleźć w Internecie, tym razem w Monitorze Polskim — za link dziękuję komcionaucie z Fejsa Maćkowi Lipce] A jak już jesteście na stronach Franciszkańskiego Ruchu Ekologicznego, Charytatywnego i Historycznego, którego dr Jaśkowski jest prezesem, owińcie sobie koniecznie mózgi wokół wdzięcznego kolażu autorstwa pana doktora (zwróćcie uwagę na dobór fontów, Zdzisława Stolzmana-„Kwaśniewskiego” i Kopalnię Wójek). Możecie też zwiedzić dział „Badanie jezior”, składający się z trzech zdjęć: anonimowego nurka, podwodnego kamienia oraz rozradowanego doktora Jaśkowskiego chwilę po wynurzeniu.

Z FRECH przeklikajmy się na stronę www.deportacje.eu, będącą najwyraźniej witryną internetową prowadzonego przez FRECH Muzeum Sybir Pro Memento. Tam już czeka na nas fas-cy-nu-jący artykuł pana doktora „Niepodległość i jej skutki”. A w nim historia superagenta Ereneusza Sekuły, co z trzema ranami postrzałowymi chodził po schodach:

Jest zresztą charakterystyczne, że ludzie związani z Informacją wojskową — GRU raczej nie umierają normalnie tylko giną w wypadkach lub wręcz są mordowani — popełniają samobójstwo jak np. E. Sekuła. Biedaczysko , będąc po wylewie i mając sparaliżowaną prawą rękę [widać to było w czasie jego wystąpienia w Sejmie] najpierw postrzelił się w lewą rękę, potem w głowę i dodatkowo w brzuch, aby po 3 godzinach zadzwonić do żony, o 5 nad ranem, zejść z drugiego piętra i otworzyć jej drzwi. Na taki wyczyn stać tylko zaprawionego oficera WSW. -GRU, być może na etacie tajnym.

Tamże: stoczniowców w grudniu 1970 r. i górników w kopalni Wujek w 1981 r. rozstrzelali snajperzy Informacji Wojskowej…

Innymi słowy przez cały okres Polską rządziła Informacja Wojskowa, to ona prowadziła tzw szwadrony śmierci w latach 40 i 50 -tych, to ona dokonywała większości „zmian” politycznych np. w 1956, w 1970 czy tez w 1980 – 81. To wojsko strzelało do manifestujących, a nie jakieś tam ZOMO. (…) Taką celnością może się pochwalić tylko strzelec wyborowy strzelający z podpórki np. z dachu. Osobiście widziałem rany postrzałowe np. w 1970 roku w czasie GRUDNIA, wlot kuli na wysokości obojczyka, a wylot pod przeponą na dole. Ewidentnie świadczy to o strzelaniu przez ukrytego u góry np. na dachu strzelca.

Tamże: mediom nie ma co wierzyć, bo…

Na podstawie programów naszej TV, można doskonale określić kto jest kim. I tak od dawna I program, mający największy zasięg i oglądalność był programem Informacji Wojskowej, Program drugi SB , potem Informacja dostała jeszczcze Polsat . TVN należy do Światowego Kongresu Żydów — sekretarz tej organizacji jest w Zarządzie TVN. Podobnie nie należy specjalnie ufać programom „zachodnim” np. Discovery emituje programy jawnie przygotowywane przez GRU lub KGB np. cały cykl historii II wojny Światowej.

Chcecie się jeszcze bardziej puścić poręczy? Jeszcze bardziej?! To przejdźmy do wypowiedzi pana doktora ukrytych głęboko w necie, cytowanych na grupach dyskusyjnych czy zarchiwizowanych na Yahoo. Oto ktoś przedstawiający się jako Jerzy Jaskowski, podpisujący się „jj” (tak jak często podpisuje się pan doktor) i używający adresu zaczynającego się od jjaskow (jak większość adresów pana doktora) publikuje na liście dyskusyjnej poświęconej Czeczenii następującą wypowiedź:

Juz wielokrotnie pisano na tej stronie , ze jdiusz cajtung nie jest zródlem na które mozna czy nawet wypada sie powolywac. Podaje przyklad ostatnich lat wg jdisz cajtung podobno w WTC zginelo 50 000 ludzi . tak trabili przez kilka miesiecy stopniowo zmniejszajac liczbe ofiar. A potem okazalo sie, ze znaleziono tylko nieco ponad 500 zwlok z tego ok. 400 to strazacy a rannych hospitalizowanych przynajmniej jeden dzien bylo 128 osób we wszystkich szpitalach N.Jorku.

Czy to pan doktor? Nie dowiemy się nigdy. Wydaje się, że tak, zwłaszcza że doktor Jaśkowski o WTC wypowiadał się też gdzie indziej, zresztą równie kompetentnie:

Stwierdzam coraz bardziej, że żyjemy w wirtualnym świecie. Wszystko zaczęło się w czasie sławetnego zburzenia budynków WTC w Nowym Jorku. To nic, że samolot zbudowany z aluminium nie może rozbić żelbetonowego słupa (wystarczy wziąć aluminiową puszkę po piwie i spróbować nią rozbić zwykły pręt zbrojeniowy — jeszcze nikomu to się nie udało). To nic, że samolot ma zbiorniki paliwa w skrzydłach, a skrzydła musiałyby odpaść po zderzeniu z murem (vide: balony zaporowe podczas II wojny światowej). To nic, że jest cała masa dokładnych analiz tego wypadku np. na You Toube, pokazujących absurd oficjalnej, politycznie poprawnej, wersji o rzekomym ataku terrorystów arabskich, co było potem bezpośrednim powodem wymordowania kilkuset tysięcy Arabów, w tym samych dzieci ok. 200 tys., co potwierdziła Wysoka Komisarz ONZ do Spraw Dzieci. A wszystko to odbyło się w 5 dni po tym jak konferencja ONZ w Johanseburgu, uznała Izrael za jedyne rasistowskie państwo na świecie i wezwała do bojkotu towarów izraelskich.

At first I was like WTF?! But then I lol’d. But then I was like WTF?!

Na koniec zostawiłem wypowiedź doktora, której oryginał zaginął, ale którą ktoś zarchiwizował dla potomności we fragmentach na grupie dyskusyjnej pl.sci.biologia, wykonując przy tym wielkie o_O (całość tekstu doktora można przeczytać dzięki błogosławionej Internet Wayback Machine). Nasz bohater okazuje się być… antysemickim kreacjonistą:

Natomiast wg cywilizacji żydowskiej istnieje jedna etyka i moralność żyda w stosunku do żyda, a zupełnie inna żyda w stosunku do niewiernego, czyli goja. Otóż chęć przejęcia tzw. rządu dusz wymagała wprowadzenia zmiany pojęć. Innymi słowy należało stwierdzić, że nie Bóg stworzył Ziemię ale, że powstała w inny sposób. W połowie 19-go wieku Darwin opublikował swoją pracę o ewolucji. Nie byłoby to nic nadzwyczajnego, bowiem teorii takich o powstawaniu życia, powstawało w tym wieku sporo ale ta była bardzo wygodna jako tzw. naukowe podejście do życia w odróżnieniu od średniowiecznej wiary w Boga. Jak wynika z historii, książka Darwina w jednym dniu zniknęła z półek księgarskich i stała się bestsellerem wydawniczym. Wszystko byłoby jasne w dobie radia i telewizji, ale jest zupełnie zagadkowe tak błyskawiczne rozejście się tej pracy 150 lat temu. Zagadkowe do chwili kiedy okazało się, że żoną Darwina była córka Marksa. Marks to był taki żydowski komunista, 19-to wieczny o bardzo złej reputacji moralnej. Własnego ojca doprowadził do bankructwa. Marksa finansował inny żydowski kapitalista Engels. Engels z prywatnej szkatuły wypłacał Marksowi stypendium w wysokości 350 funtów rocznie. Dla porównania profesor Oxfordu w tym czasie otrzymywał 300 funtów pensji rocznie.

Tak więc taki wykup przez podstawionego Engelsa i rozesłanie tej książki do ośrodków zajmujących się biologią jest ewidentnym przykładem współczesnego marketingu. Zresztą Żydzi w handlu zawsze przodowali.

Pragnę tutaj zauważyć, że najwięcej „ogniw” potwierdzających ewolucję odkrywa się w krajach, które stosunkowo niedawno dołączyły do krajów uniwersyteckich. Tam gdzie obowiązywał krytycyzm i istniały uniwersytety żadna hipoteza nie była kolportowana bez naukowych dowodów potwierdzających jej słuszność. Innymi słowy ewolucjonizm rozwijał się głównie w krajach, które mają stosunkowo świeżej daty naukę i naukowców w naszym zrozumieniu , np w Chinach, czy też Rosji lub też w kręgach cywilizacji żydowskiej albo przez nią finansowanych.

Innym takim przypadkiem, który wywracał całą wiarę ewolucjonistów, był odkopany dinozaur w lesie, w pobliżu wulkanu. Otóż wiadomo było na podstawie obliczeń słojów pni drzew zalanych przez lawę, że wulkan wybuchł przed około 6000 lat. Jak natomiast wiadomo wg geologów i paleontologów ewolucjonistów, dinozaury żyły sobie te 150 000 000 lat temu. Szczególnie lansował to Żyd Spilberg w swoim słynnym filmie, Parku Jurajskim. Tylko co zrobić z tym głupim dinozaurem, który dał się przysypać lawą 6000 lat temu.? A takie wykopalisko odkryto!!!.

Tak więc nasuwa się kilka wniosków:

Po pierwsze: brak jakichkolwiek dowodów, że Ziemia ma miliony czy też więcej lat. Wszystko wskazuje, że jest to twór stosunkowo młody kilkudziesięcio — kilkuset tysięcznoletni.

Po drugie: wszelkie dywagacje o czasie istnienia ludzkości jako gatunku określanego na setki milionów lat są pozbawione podstaw naukowych.

Po trzecie: nie ma mowy o żadnej adaptacji człowieka do środowiska. Na wszelkie skażenie środowiska reaguje on chorobami, np. nowotworowymi lub nawet skróceniem czasu życia. I o tym musimy pamiętać!!!

Tu powinna być pointa, ale wybaczcie, po tak mocnym akcencie nie wiem, co napisać. Po pustym łbie kołacze mi się tylko pytanie do antyszczepionkowców: ludzie, skąd wy wygrzebujecie takich gości?!

Tags:
  1. October 27th, 2009 at 00:23 | #1

    inz.mruwnica :

    No i znowu walki plemienne, tak? TT-DKN maluje barwy wojenne na twarzach, ostatnie narady i bluźniercze błogosławieństwa. Uraaaaa…

    THIS IS MAŚLANKA MRĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄAAAAAAAAAAAAGOWSKAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111111111111111111111111111111111111111oneonejeden
    EDIT:OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOWSKA

  2. Nachasz
    October 27th, 2009 at 00:23 | #2

    Vahanara :

    Wy tak naprawdę z każdym bytem ożywionym namiętnie dialogujecie?

    To zależy, czy jest to konieczne dla zachowania równowagi Mocy

  3. urbane.abuse
    October 27th, 2009 at 00:26 | #3

    inz.mruwnica :

    No, no, no, not this fucking time, no, no. No!

    Ale daj spokój Mariola – paszport już ma, to niech się teraz trochę pobuja.

  4. October 27th, 2009 at 00:26 | #4

    jaś skoczowski :

    THIS IS MAŚLANKA MRĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄAAAAAAAAAAAAGOWSKAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111111111111111111111111111111111111111oneonejeden

    Radomszczańska.

  5. October 27th, 2009 at 00:31 | #5

    asmoeth :

    Radomszczańska.

    OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

  6. Veln
    October 27th, 2009 at 00:35 | #6

    jaś skoczowski :

    asmoeth :
    Radomszczańska.

    OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

    To może jednak o tych koniach.

  7. October 27th, 2009 at 00:43 | #7

    Veln :

    To może jednak o tych koniach.

    Mięczak.

    EDIT: also – Urban, się doczekam tego flejma o demokracji-sracji i społeczeństwie, i tak dalelelej, czy nie? It’s a funeral or punk rock concert?

  8. October 27th, 2009 at 00:44 | #8

    asmoeth :

    “myślisz samodzielnie”

    Ja nie myślę samodzielnie, za mnie myślą dyrektywy UE i politpoprawna propaganda oraz homoseksualne lobby. Dzięki temu mam więcej czasu na lulzy.

  9. October 27th, 2009 at 00:48 | #9

    Veln :

    To może jednak o tych koniach.

    Tylko koni żal.

    asmoeth :

    Radomszczańska.

    Ale przecież tam nic nie ma!

  10. urbane.abuse
    October 27th, 2009 at 01:01 | #10

    eli.wurman :

    Tylko koni żal.

    przecież mają i paszport, i zlew, i parę amortyzatorów…
    jaś skoczowski :

    EDIT: also – Urban, się doczekam tego flejma o demokracji-sracji i społeczeństwie, i tak dalelelej, czy nie?

    ależeboja? wyelaboruj coś, bo nie czaję

  11. October 27th, 2009 at 01:08 | #11

    urbane.abuse :

    przecież mają i paszport, i zlew, i parę amortyzatorów…

    Nie mogę ci odpowiedzieć, jestem koniem.

    News z tv: co za tydzień: relacja z jakiegoś zlotu czaterów. Dla czego?

  12. October 27th, 2009 at 01:38 | #12

    urbane.abuse :

    ależeboja? wyelaboruj coś, bo nie czaję

    Ja napisałem to -> http://blogdebart.hell.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-2/comment-page-23/#comment-64446 , a Ty potem, że ja mam za Huzarrrrrraaaaaa. No to ja napisałem, że ja już za Huzara, przed Huzarem.

  13. fan-terlika
    October 27th, 2009 at 01:55 | #13

    A co do notki, to dlaczego nie taki break pod postacią refferal fun? Ostatnie było rok temu, a zajawki na blipie były superaśne.
    Nie odmawiaj, bo zrobimy wpisujcie miasta!

  14. urbane.abuse
    October 27th, 2009 at 08:37 | #14

    jaś skoczowski :

    Ty potem, że ja mam za Huzarrrrrraaaaaa. No to ja napisałem, że ja już za Huzara, przed Huzarem

    Yyyy Ale wiesz, ja chciałem tylko porozmawiać, zapłacę normalną stawkę, ale nie musimy nic robić.

  15. Nachasz
    October 27th, 2009 at 08:42 | #15

    fan-terlika :

    A co do notki, to dlaczego nie taki break pod postacią refferal fun? Ostatnie było rok temu, a zajawki na blipie były superaśne.
    Nie odmawiaj, bo zrobimy wpisujcie miasta!

    A Ekspierd? Co z Ekspierdem?

  16. Gammon No.82
    October 27th, 2009 at 09:04 | #16

    Huzarus :

    Czołem barany i starzy idioci …

    Wsadź se te dwa nagie miecze z własnego gravatara jeden z przodu, a drugi z tyłu.

  17. October 27th, 2009 at 10:05 | #17

    urbane.abuse :

    Yyyy Ale wiesz, ja chciałem tylko porozmawiać, zapłacę normalną stawkę, ale nie musimy nic robić.

    Cmok-cmok.

  18. Slotna
    October 27th, 2009 at 10:44 | #18

    Bart, komentarze robia sie lekko zenujace, naprawde juz czas ;)

  19. October 27th, 2009 at 11:05 | #19

    fan-terlika :

    A co do notki, to dlaczego nie taki break pod postacią refferal fun? Ostatnie było rok temu, a zajawki na blipie były superaśne.
    Nie odmawiaj, bo zrobimy wpisujcie miasta!

    #uć! #krakow!

  20. October 27th, 2009 at 11:34 | #20

    Velna :

    Na pewno to dobrze liczysz? Te 1-15% to chyba dotyczy już tej jednej z tysiąca: czyli powiedzmy na 100′000 kobiet 100 zdiagnozuje się raka piersi, z czego u 1-15 spośród nich jest to diagnoza błędna.

    Po namyśle wydaje mi się, że to jednak ja mam rację. False-positive to wykrycie raka u zdrowej kobiety. Czyli tak, jeśli te 15% false-positives i 1 zachorowanie na 1000 to prawda, to wychodzi na to, że w USA na 150 mammografii wykrywających raka tylko jedna jest prawdziwa. To się na pewno zmienia w zależności od wieku czy przynależności do grupy ryzyka (obie wartości – i ilość błędnych mammografii, i ilość chorych kobiet na 1000), poza tym nie oznacza to, że te 150 kieruje się na leczenie – po prostu mammogram jest weryfikowany w dalszych badaniach. Ale stres jest. W jednym z tych linkowanych przeze mnie tekstów jest taka przygnębiająca statystyka, że regularnie badająca się kobieta przynajmniej raz w życiu usłyszy, że na mammogramie coś wyszło.

  21. October 27th, 2009 at 11:35 | #21

    bart :

    Czyli tak, jeśli te 15% false-positives i 1 zachorowanie na 1000 to prawda, to wychodzi na to, że w USA na 150 mammografii wykrywających raka tylko jedna jest prawdziwa.

    Co przypuszczalnie sprawia, że amerykańscy lekarze bagatelizują wyniki mammografii i mówią pacjentkom, żeby się nie denerwowały.

  22. blue.berry
    October 27th, 2009 at 11:42 | #22

    fan-terlika :

    A co do notki, to dlaczego nie taki break pod postacią refferal fun? Ostatnie było rok temu, a zajawki na blipie były superaśne.

    no i nie każdy użytkuje blipa. a chciałby się pośmiać.

  23. Z.
    October 27th, 2009 at 12:02 | #23

    Huzarus :

    Do rzeczy “szanowni” dyskutanci :)
    Stać was tylko na żałosne brzydkie słówka.
    Cieniutkie jak d… węża.

    Ciebie natomiast stać tylko na stwierdzenie w stylu “bo tak” w odpowiedzi na rzekomo słabe argumenty twojego interlokutora. Stwierdzenia w stylu “ma się jak piernik do wiatraka” czy że czegoś “oczywiście” nie można porównywać, mogę tylko skwitować stwierdzeniem w rodzaju “oczywiście nie masz racji” – popartym takim samym brakiem argumentów jak twoje.

    No i oczywiście to nie ja zacząłem od wyzwisk, ale widać twoje tradycyjne wartości i chrześcijańska kultura wymaga takiej formy.

  24. Gammon No.82
    October 27th, 2009 at 12:06 | #24

    Barts :

    #uć! #krakow!

    Kraków nie ma moralnego prawa zabierać głosu, w Krakowie uczniowie nie chcą chodzić na religię.
    http://wiadomosci.onet.pl/2681,2067121,coraz_wiecej_uczniow_nie_chodzi_na_religie,wydarzenie_lokalne.html

    Z. :

    Ciebie natomiast stać tylko na stwierdzenie w stylu “bo tak” w odpowiedzi na rzekomo słabe argumenty twojego interlokutora.

    Pamiętaj, że
    “dzięki przeciekom z KGB, wiemy, iż:
    Jak coś jest logiczne lub wydaje się logiczne lub jest dla nas korzystne, to jest prawdziwe. Bo tak.”

  25. October 27th, 2009 at 12:18 | #25

    bart :

    Po namyśle wydaje mi się, że to jednak ja mam rację. False-positive to wykrycie raka u zdrowej kobiety. Czyli tak, jeśli te 15% false-positives i 1 zachorowanie na 1000 to prawda, to wychodzi na to, że w USA na 150 mammografii wykrywających raka tylko jedna jest prawdziwa. To się na pewno zmienia w zależności od wieku czy przynależności do grupy ryzyka (obie wartości – i ilość błędnych mammografii, i ilość chorych kobiet na 1000), poza tym nie oznacza to, że te 150 kieruje się na leczenie – po prostu mammogram jest weryfikowany w dalszych badaniach. Ale stres jest. W jednym z tych linkowanych przeze mnie tekstów jest taka przygnębiająca statystyka, że regularnie badająca się kobieta przynajmniej raz w życiu usłyszy, że na mammogramie coś wyszło.

    Mnie też się wydaje, że masz rację (napisałbym wcześniej, ale nie miałem wczoraj głowy do guglania literatury). To, co piszesz, pasuje do artykułu Elmore et al. (1998) z NEJMa, “Ten-Year Risk of False Positive Screening Mammograms and Clinical Breast Examinations”:

    We performed a 10-year retrospective cohort study of breast-cancer screening and diagnostic evaluations among 2400 women (…)
    A total of 9762 screening mammograms and 10,905 screening clinical breast examinations were performed (…) Of the women who were screened, 23.8 percent had at least one false positive mammogram, 13.4 percent had at least one false positive breast examination, and 31.7 percent had at least one false positive result for either test. (…) The estimated cumulative risk of a false positive result was 49.1 percent (…) after 10 mammograms and 22.3 percent (…) after 10 clinical breast examinations. The false positive tests led to 870 outpatient appointments, 539 diagnostic mammograms, 186 ultrasound examinations, 188 biopsies, and 1 hospitalization. (…)
    Conclusions Over 10 years, one third of the women screened had abnormal test results requiring additional evaluation, even though no breast cancer was present. Techniques are needed to decrease false positive results while maintaining high sensitivity. Physicians should educate women about the risk of a false positive result of a screening test for breast cancer.

  26. October 27th, 2009 at 13:38 | #26

    @ Z.:
    Ue tam, on chyba nie chce rozmawiać. Jego wypowiedzi przypominają trochę te z komentarzy z psychiatryka24 – ale trochę bliżej poziomu podłogi. A na tarzanie się w błocie jakoś mało mam ochotę. On nawet nie ma nic ciekawego do powiedzenia…

  27. October 27th, 2009 at 14:36 | #27

    A można prosić o nową notkę niezwiązaną ze szczepionkami i ogólnie pojętą medycyną + dzieci? Coś takiego h4rdk0r, ale bez medycyny. Pliz.

  28. October 27th, 2009 at 15:19 | #28

    nosiwoda :

    A można prosić o nową notkę niezwiązaną ze szczepionkami i ogólnie pojętą medycyną + dzieci? Coś takiego h4rdk0r, ale bez medycyny. Pliz.

    Topsz.

  29. October 27th, 2009 at 15:56 | #29

    bart :

    Topsz.

    Nieeee, miał być referral fun!

  30. janekr
    October 27th, 2009 at 17:47 | #30

    January :

    Of the women who were screened, 23.8 percent had at least one false positive mammogram,

    Ale co konkretnie oznacza “false positive” w tych badaniach? Wynik bez żadnych podstaw, czy wykrycia nowotworu niezłośliwego, którego trzeba zbadać dokładniej?

  31. general_specific
    October 27th, 2009 at 20:28 | #31

    Na mój rozumek to mammografia wykazała u nich nowotwór, którego nie było.

  32. Slotna
    October 27th, 2009 at 21:02 | #32

    general_specific :

    Na mój rozumek to mammografia wykazała u nich nowotwór, którego nie było.

    Eee, nie kumam. Przeciez sama mammografia nie mowi, czy to nowotwor czy nie.

  33. Vahanara
    October 27th, 2009 at 22:48 | #33

    A właśnie, miałem się spytać. Z cytowanego dokumentu PTFM: “Liczba dodatkowych zgonów w Hiroshimie i Nagasaki w wyniku uszkodzeń popromiennych wyniosła 150 000? „WARTOŚĆ TA JEST ZAFAŁSZOWANA IN PLUS OK. 1000 RAZY”.”

    Czyli co, tak naprawdę jeno 150 luda padło jak już przestało świecić? Czy o co chodziło z tymi “dodatkowymi zgonami”? Dodatkowymi do czego?

  34. Vahanara
    October 27th, 2009 at 23:19 | #35

    No tak, ale tam trochę bałagan jest, bo nie podali od kiedy to liczone. Od drugiego dnia? Nie sądzę – było tam sporo ludzi, którzy od samych oparzeń musieli wykitować po jakimś czasie.

    Ale ok, pojmuję iż Jaśkowskie “dodatkowe uszkodzenia popromienne” to miały być raki i okolice, a nie bezpośrednio choroba popromienna.

  35. October 27th, 2009 at 23:35 | #36

    @ Vahanara:

    Ciężko znaleźć kontekst, niestety. PTFM rzuca skrótową odpowiedzią na bardzo skrócony pogląd Jaśkowskiego. Ale można (jak kto wytrzyma kolorystykę) poczytać jeszcze tu, ze szczególnym uwzględnieniem rozdziału trzeciego.

    Jeszcze to:

    Badania osób, które przeżyły bombardowanie bombami atomowymi w Nagasaki i Hiroszimie wykazały, że ci którzy nie znajdowali się w epicentrum wybuchu I w związku z tym otrzymali stosunkowo małe dawki, cieszą się obecnie zdrowiem nie gorszym od ogółu ludności w Japonii, a ich okres oczekiwanego życia nie jest krótszy niż wśród Japończyków w tym samym wieku, którzy nie byli narażeni na promieniowanie po wybuchu.

  36. mietek_1899
    October 27th, 2009 at 23:46 | #37

    Podobne:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,98993,7190441,Coraz_wiecej_ciaz_obciazonych_zespolem_Downa.html

    I od razu nazuwa się pytanie (w artykule oczywiście bez odpowiedzi) – czy wzrost liczby przypadków ciąż z Downem (1800 do 1000) to wynik tzw. obiektywny (po przebadaniu wszystkich) czy po prostu wynika z większej powszechności badań.

  37. October 27th, 2009 at 23:54 | #38

    mietek_1899 :

    I od razu nazuwa się pytanie (w artykule oczywiście bez odpowiedzi) – czy wzrost liczby przypadków ciąż z Downem (1800 do 1000) to wynik tzw. obiektywny (po przebadaniu wszystkich) czy po prostu wynika z większej powszechności badań.

    Coraz więcej kobiet coraz później rodzi dzieci.

  38. bloody_rabbit
    October 27th, 2009 at 23:58 | #39

    Vahanara :

    Nie sądzę – było tam sporo ludzi, którzy od samych oparzeń musieli wykitować po jakimś czasie.

    Zaiste: http://www.ibiblio.org/hyperwar/AAF/USSBS/AtomicEffects/AtomicEffects-2.html

    “There is reason to believe that if the effects of blast and fire had been entirely absent from the bombing, the number of deaths among people within a radius of one-half mile from ground zero would have been almost as great as the actual figures and the deaths among those within 1 mile would have been only slightly less. The principal difference would have been in the time of the deaths. Instead of being killed outright as were most of these victims, they would have survived for a few days or even 3 or 4 weeks, only to die eventually of radiation disease. ”

    Prof. Dobrzyńskiego słuchałem kiedyś na wykładzie w IF PAN, i zrobił na mnie wrażenie człowieka równie fanatycznego jak aktywiści Greenpeace, tylko z drugiej strony.

  39. October 28th, 2009 at 00:17 | #40

    bart :

    Coraz więcej kobiet coraz później rodzi dzieci.

    Dyskutowałem dzisiaj istotny problem (bioetyk ojciec trójki dzieci na pewno ma jakąś błyskotliwą i zgodną z linią kościoła wypowiedź) – czy selekcja plemników i jajeczek pod względem liczby chromosomów i ich jakości to już eugenika czy nie. I czy skasowanie jajeczka z predyspozycją do wydania dziecka z zespołem Downa to już będzie aborcja :P

  40. October 28th, 2009 at 06:52 | #41

    janekr :

    Ale co konkretnie oznacza “false positive” w tych badaniach? Wynik bez żadnych podstaw, czy wykrycia nowotworu niezłośliwego, którego trzeba zbadać dokładniej?

    general_specific :

    Na mój rozumek to mammografia wykazała u nich nowotwór, którego nie było.

    Nope. “False positive mammogram” oznacza “false positive mammogram”, czyli wynik, który uważany jest za nietypowy (“abnormal findings”, “unusual appearance”) i za podstawę do skierowania do dalszych badań. Nie można tego nazwać “wykryciem nowotworu”, bo mammografia nie wykrywa nowotworów — mammografia wykrywa obecność guzków, które niekoniecznie są nowotworami, a już na pewno nie są automatycznie nowotworami złośliwymi. Nie można tego nazwać “wynikiem bez żadnych podstaw”, bo obecność nowotworu złośliwego będzie się objawiać właśnie takim “unusual appearance”.

    Badania przesiewowe mają być czułe, a jak to w badaniach biologicznych czy w ogóle statystyce zazwyczaj bywa, wysoka czułość idzie w parze z niską specyficznością.

  41. October 28th, 2009 at 09:43 | #42

    Huzar mnie zbanował ;_;

  42. bloody_rabbit
    October 28th, 2009 at 09:56 | #43

    A moj komc zniknal z BdB (ten o Hiroshimie) :(

  43. Gammon No.82
    October 28th, 2009 at 10:23 | #44

    czescjacek :

    Huzar mnie zbanował ;_;

    No i chuzar mu w bana i w kilka innych miejsc.

  44. October 28th, 2009 at 11:00 | #45

    bloody_rabbit :

    Prof. Dobrzyńskiego słuchałem kiedyś na wykładzie w IF PAN, i zrobił na mnie wrażenie człowieka równie fanatycznego jak aktywiści Greenpeace, tylko z drugiej strony.

    Nie mnie oceniać, bo mnie tam nie było, ale po sobie widzę, że fanatyzm drugiej strony sporu powoduje u mnie taki wkurw, że zaczynam sam brzmieć w dyskusji jak fanatyk.

  45. janekr
    October 28th, 2009 at 11:33 | #46

    bart :

    fanatyzm drugiej strony sporu powoduje u mnie taki wkurw, że zaczynam sam brzmieć w dyskusji jak fanatyk.

    Fanatyków na stos!!! Ludożerców do kotła!!!

  46. bloody_rabbit
    October 28th, 2009 at 12:27 | #47

    bart :

    Nie mnie oceniać, bo mnie tam nie było, ale po sobie widzę, że fanatyzm drugiej strony sporu powoduje u mnie taki wkurw, że zaczynam sam brzmieć w dyskusji jak fanatyk.

    I dlatego skasowales mi komcia? :O

  47. October 28th, 2009 at 12:35 | #48

    bloody_rabbit :

    I dlatego skasowales mi komcia? :O

    TAK. BO BYŁ GŁUPI I MNIE WKURWIŁ.

  48. bloody_rabbit
    October 28th, 2009 at 12:40 | #49

    bart :

    TAK. BO BYŁ GŁUPI I MNIE WKURWIŁ.

    A co bylo w nim glupiego?

  49. bloody_rabbit
    October 28th, 2009 at 12:46 | #50

    @Dobrzynski

    Bart, nie razie Cie taki sposob argumentacji?

    “Podobnie, jak spór na temat warunków, które muszą być spełnione, aby wynik badań był uznany za właściwy, i ten spór ma podłoże fundamentalistyczne lub doktrynalne, jeśli pominąć różne, bardzo przyziemne motywy

    “biologiczna rola promieniowania jonizującego zasługuje na wnikliwą uwagę, a dobroczynne skutki promieniowania – przebadania w najrzetelniejszy sposób. Badania te należy przeprowadzić w interesie nauk biologicznych i medycznych, a nie z punktu widzenia interesów obecnej ochrony radiologicznej i źródeł jej finansowania.

    Naukowiec tak nie argumentuje, to jest na poziomie RAZ-a.

  50. October 28th, 2009 at 12:58 | #51

    bloody_rabbit :

    A co bylo w nim glupiego?

    Please notice the sarcastic Caps Lock.

  51. bloody_rabbit
    October 28th, 2009 at 13:56 | #52

    Aha, OK.

  52. Tannenberg
    October 28th, 2009 at 14:03 | #53

    http://newworldorder.com.pl/artykul.php?tytul=Miko%C5%82aj+Rozbicki+-+++Sens+tego+wszystkiego…&id=1612 – ale syf, przy okazji to gdzieś czytałem że ludzie mają dużo więcej wolnego czasu niż kiedyś, ale to tylko w cywilizacji śmierci.

  53. October 28th, 2009 at 15:42 | #54

    Referral fun, jako temat do następnej notki już sugerowano, chciałbym się pod tym podpisać oraz nieśmiało przypomnieć, że bardzo zaniedbywany jest również dział foto (ostatni był bodajże hit hitów w osobie Sławka, ale wcześniej chyba długo, długo nic).

  54. October 28th, 2009 at 16:41 | #55

    Mmm mmm mmmmy mmmyyyy myyyyyyy mmmm mmmyyyy mmmmmmyyyyyyyyyyy

  55. October 28th, 2009 at 19:22 | #56

    Za pamięci jeszcze, ładne mambo-dżambo o homeopatii (czego tam nie ma, Einstein, emcekwadrat). Cioteczka chyba nie chwyciła na blipie, może tu da radę.

  56. zer00
    October 29th, 2009 at 01:12 | #57

    eli.wurman :

    ładne mambo-dżambo

    Ej, naprawdę ładne! Ubawiłem się. “Steven Hawkings gave us the string theory”, E=c2, którą odbieramy oczami, wibrujące struny, które odbieramy uszami, bezmasowe protony i neutrony… i kolano, które przestało skrzypieć po jednym groszku cukrowym. Cudne.

  57. October 29th, 2009 at 01:21 | #58

    zer00 :

    Ej, naprawdę ładne! Ubawiłem się.

    Miło mi. Również: nowy raport gendergap link, uwaga pdf.

  58. Vahanara
    October 29th, 2009 at 10:27 | #59
  59. Ned Flanders
    October 29th, 2009 at 10:42 | #60
  60. October 29th, 2009 at 10:54 | #61

    Vahanara :

    Nieoczekiwany powiew zdrowego rozsądku:
    http://deser.pl/deser/1,97052,7198314,Naukowcy__Cud_w_Sokolce_to_oszustwo.html

    Z komci:

    Czy prof. Chyczewski miał dostęp do tej konkretnej Hostii, czy może mamy mu uwierzyć dlatego, że jest sceptykiem, a prof. Sobaniec jest wierząca? Od kiedy to sceptycyzm jest bardziej wiarygodny od wiary?

    Mam nadzieję, że Akademia Medyczna wyciagnie konsekwencje wobec pracownika, który nie potrafi odróżnić komórek ludzkiego serca od komórek bakterii.

    Normalnie zacząłem się wstydzić swojego sceptycyzmu.

  61. October 29th, 2009 at 11:00 | #62

    Bioetyk Terlikowski pisał:

    Ich światopogląd wyklucza cud, więc żeby zanegować to, co się stało zmuszeni są przyjąć najbardziej spiskową z możliwych teorii wyjaśnienia tego, co się zdarzyło. Teoria Hołówki wymaga bowiem spełnienia całego szeregu niewiarygodnych zbiegów okoliczności lub wszechpotężnego spisku duchownych i lekarzy.

    A przecież jest łatwiejsze wyjaśnienie.

  62. Z.
    October 29th, 2009 at 11:44 | #63

    Vahanara :

    Nieoczekiwany powiew zdrowego rozsądku:
    http://deser.pl/deser/1,97052,7198314,Naukowcy__Cud_w_Sokolce_to_oszustwo.html

    Szkoda że poprzednie teksty na ten temat były w normalnie w gazecie, a ten jest w podportalu z tekstami o czaszkach największego morskiego potwora albo 12 największych wpadkach przy parkowaniu.

    Heh, z wiki:
    “Dzięki wytwarzaniu czerwonego pigmentu (prodigozyny) oraz zdolności wzrostu na chlebie (skrobi) była odpowiedzialna za licznie opisywane przypadki cudów, polegających na pojawieniu się krwi na hostii. Prawdopodobnie pod wrażeniem tych zjawisk papież Urban IV ustanowił święto Bożego Ciała.”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82eczka_krwawa

  63. Gammon No.82
    October 29th, 2009 at 12:17 | #64

    @ pałeczka krwawa

    A mnie się to podoba:

    Ale skąd tam się wzięła pałeczka krwawa????????????
    Czy to nie cud, że akurat na hostii ?????????????//
    ~krecia dzisiaj, 09:09

    http://wiadomosci.onet.pl/forum.html#forum:MSwxNSwxMSw2MjE0Mzc1MywxNjUxNzMwMTEsNzQyODA2MiwwLGZvcnVtMDAxLmpz

    EDIT:
    JUŻ WIEM!
    Pałeczka krwawa na pamiątkę Biczowania Pana Jezusa.

  64. Czarnobyl ’86
    October 29th, 2009 at 12:20 | #65

    Vahanara :

    http://deser.pl/deser/1,97052,7198314,Naukowcy__Cud_w_Sokolce_to_oszustwo.html

    Jak zobaczyłem ten obrazek tam, to w pierwszej chwili myśłałem, że przy filarze stoi wielka flaszka, jak u Siemiona w Alternatywach.

  65. Tannenberg
  66. October 29th, 2009 at 17:35 | #67

    Huzarus :
    wiem że to nieładnie zaczynać tak z gróbej rury

    Gróbe rury papierzy w ogniu?

  67. mdh
    October 29th, 2009 at 18:46 | #68

    Tannenberg :

    http://newworldorder.com.pl/artykul.php?tytul=My%C5%9Blenie+bez+m%C3%B3zgu+-+tajemnice+%C5%9Bwiadomo%C5%9Bci&id=1618 hehe
    To może być nawet temat na notkę!

    Ja na to też spojrzałem, uśmiechnąłem się, ale z ciekawości spróbowałem pokopać za tymi rewelacjami. No i… niespodzianka! Sprawa nie jest taka niedorzeczna jak się wydaje. John Lorber to nie postać fikcyjna a rzeczywiście był profesorem medycyny, członkiem komitetu noblowskiego. Zaś ten artykuł ukazał się Science http://dx.doi.org/10.1126%2Fscience.7434023
    Interesujące. Trzeba będzie głębiej pokopać.

  68. Gammon No.82
    October 29th, 2009 at 19:08 | #69

    mdh :

    Interesujące. Trzeba będzie głębiej pokopać.

    W braku sensownej teorii proponuję na początek odwołać się do czystej empirii.
    Wycinamy mózgi paru osób (Aya, Mooniowata itp.). Sprawdzamy, czy doznali jakichś deficytów intelektualnych, czy też w ogóle jakichkolwiek.

  69. Tannenberg
    October 29th, 2009 at 19:15 | #70

    Hmmm, czyli mózg jak DNA (chyba, dokładnie się nie wgłębiałem, jakby co wyprowadźcie mnie z błędu) mocno śmieciowy? Jakieś analogię by się znalazło.

  70. mdh
    October 29th, 2009 at 19:24 | #71

    Gammon No.82 :

    W braku sensownej teorii proponuję na początek odwołać się do czystej empirii.
    Wycinamy mózgi paru osób (Aya, Mooniowata itp.). Sprawdzamy, czy doznali jakichś deficytów intelektualnych, czy też w ogóle jakichkolwiek.

    Takimi starymi mózgami to nie ma się co zajmować. Mało to w tym wieku plastyczne. ;)
    Tamte przypadki zaś są z całkowicie innej beczki. To by się dało zrobić gdyby to było tak jak w ‘Wszyscy wy zmartwychwstali’. ;)
    Zaś tak poważnie, sprawa jest interesująca, bo nawet tak ciężko uszkodzona kora mózgowa jak sugeruje artykuł Lorbera może robić wiele setsetset procent normy zawstydzając najdzielniejszych stachanowców.
    PS. a wnioski wyciągnięte przez tych z newworldorder to są z dupy wyjęte, ale to inna para kaloszy.

  71. Gammon No.82
    October 29th, 2009 at 19:26 | #72

    mdh :

    nawet tak ciężko uszkodzona kora mózgowa jak sugeruje artykuł Lorbera może robić wiele setsetset procent normy zawstydzając najdzielniejszych stachanowców

    Kora może i tak, ale ja bym wyciął wszystko aż po rdzeń kręgowy.

  72. mdh
    October 29th, 2009 at 19:52 | #73

    Tannenberg :

    Hmmm, czyli mózg jak DNA (chyba, dokładnie się nie wgłębiałem, jakby co wyprowadźcie mnie z błędu) mocno śmieciowy? Jakieś analogię by się znalazło.

    Nie, jest taki jaki jest. Nawet sensownej analogii nie da się wyciągnąć z kapelusza. Cała rzecz się rozbija o to, że to biologia a nie inżynieria. Więc nawet o jakiejś rzekomej redundancji nie bardzo da się sensownie mówić, bo z ewolucją mózgu to było mniej więcej tak, że z wozu drabiniastego zrobiono samochód, a potem z tego samochodu samolot.
    Wraz z rozwojem neuronauk może da się więcej powiedzieć. Dziś w tym to głownie domysły i zgadywanki, żadna tam inżynieria odwrotna. Co nie zmienia faktu, że akurat ja bardzo im kibicuje.

    Gammon No.82 :

    Kora może i tak, ale ja bym wyciął wszystko aż po rdzeń kręgowy.

    Nie, to za dużo. Choć małego krokodyla im zostaw – wtedy i tak nikt nie zauważy różnicy.

  73. Gammon No.82
    October 29th, 2009 at 20:19 | #74

    mdh :

    Nie, to za dużo.

    O.k., powstrzymam swoje krwiożercze popędy.

  74. October 29th, 2009 at 21:44 | #75

    mdh :

    Tannenberg :
    http://newworldorder.com.pl/artykul.php?tytul=My%C5%9Blenie+bez+m%C3%B3zgu+-+tajemnice+%C5%9Bwiadomo%C5%9Bci&id=1618 hehe
    To może być nawet temat na notkę!

    Ja na to też spojrzałem, uśmiechnąłem się, ale z ciekawości spróbowałem pokopać za tymi rewelacjami. No i… niespodzianka! Sprawa nie jest taka niedorzeczna jak się wydaje. John Lorber to nie postać fikcyjna a rzeczywiście był profesorem medycyny, członkiem komitetu noblowskiego. Zaś ten artykuł ukazał się Science http://dx.doi.org/10.1126%2Fscience.7434023
    Interesujące. Trzeba będzie głębiej pokopać.

    Spojrzalam, a tam:

    Od dawna otrzymywał najlepsze oceny z matematyki, a jego wielokrotnie mierzony iloraz inteligencji, wynoszący 126, kwalifikowałby go do przyjęcia do różnych klubów “superinteligentnych”.

    Um, nie.

  75. mdh
    October 29th, 2009 at 22:38 | #76

    Sendai :

    Um, nie.

    Eee, no oni już tam stosują tą swoją tabloidową maszynkę interpretacyjną. Tylko jak już zdążyłem się rozejrzeć po cytowaniach tego artykułu Lorbera to sprawa wygląda interesująco. Na blogaska tych ludzi od nwo to nie ma co spoglądać, choć myślałem, że to będzie czysta niedorzeczność, a tu proszę, jakieś ziarnko prawdy jest, tylko zdolności rozumienia brak.

  76. October 29th, 2009 at 22:57 | #77

    @ mdh:
    No generalnie sam Lorber przyznal, ze sensacyjny tytul dowalil dla PRu.

    Lorber himself acknowledges that the “Virtually no brain” claim was hyperbolic: “As to the question “Is your brain really necessary?” Lorber admits that it is only half serious. “You have to be dramatic in order to make people listen.” So Lorber used the tongue-in-cheek hyperbole to shock the medical community. He didn’t intend it as a strict scientific claim.

    stad

    Oczywiscie, faktycznie jest niejasne do konca, jak mozg dziala, no ale. Jako jezykoznawca znam sie zasadniczo na ośrodku Wernicke’go z przyleglosciami (potrzebnymi do przetwarzania jezyka), no i, dziura w Wernickem faktycznie powoduje szkody. Wiec. Wskazana jest ostroznosc :)

  77. mdh
    October 29th, 2009 at 23:29 | #78

    Sendai :

    Oczywiscie, faktycznie jest niejasne do konca, jak mozg dziala, no ale. Jako jezykoznawca znam sie zasadniczo na ośrodku Wernicke’go z przyleglosciami (potrzebnymi do przetwarzania jezyka), no i, dziura w Wernickem faktycznie powoduje szkody. Wiec. Wskazana jest ostroznosc :)

    Moj borze, nie cierpię językoznawców, tylko odrobinę mniej od ludzi od gender studies. Taki zadawniony uraz. ;)
    O wiadomo, że istnieje wiele obszarów, których uszkodzenie powoduje bardzo nieprzyjemne konsekwencje. Część odkryto niejako przy okazji, w dość nieprzyjemnych okolicznościach. Niemniej jednak, zdarzyło się kilka przypadków, że z jakiegoś powodu ośrodka Wernickego nie ma w dokumentacji technicznej danego modelu, a jednak jakoś ten język jest przetwarzany. Mózg lubi robić niespodzianki.

  78. October 29th, 2009 at 23:47 | #79

    @ mdh:
    “nieprzyjemne okolicznosci”

    Jak, wszyscy pacjenci przy cognitive linguistics to albo ofiary wypadkow, albo pacjenci z epilepsja, albo po lobotomii. Nasze podreczniki sa troche jak kroniki policyjne w pewnym sensie :\

    Nie lubisz jezykoznawcow? To na pewno byli normatywisci >.>

  79. mdh
    October 30th, 2009 at 00:28 | #80

    @ Sendai:

    To jakieś stare podręczniki muszą być. ;>
    Od lat ’70 trochę się tego zabrało przy okazji rozwoju neurochirurgii + nowoczesnych technik obrazowania. Do tego z pomocą farmakologii przy różnych okazjach można wyciszyć część ten czy tamten kawałek mózgu więc aż tak tragicznie to niej jest. To, że się to zazwyczaj robi podczas usuwania guzów to inna sprawa. Wiec, że tak wszyscy to chyba nie tylko z wypadków. Tylko tyle, że akurat w Polsce chyba wszystkie PETy są chyba w użytku diagnostycznym i zapewne kognitywistów na nie nie wpuszczają.

    PS
    Kto lubi normatywistów? ;)
    Na językoznawców mam uczulenie od czasu pewnego spięcia, przy pewnej okazji dotyczącego SNePS, którym podówczas się dość intensywnie zajmowałem.

  80. October 30th, 2009 at 00:51 | #81

    @ mdh:
    No, bo sie zaczyna od “I wtedy stal sie Paul Broca i znalazl osrodek, a potem odpoczal”. Ale serio, to mam bias, bo robilam dysleksje i trafili mi sie sami pacjenci. Ech!

    Normatywistow lubia chyba tylko ich rodzice ;)
    Hehe, to musiala byc epicka geekwalka, w ktorej zaden jezykoznawca oprocz moze Liebermana nie mialby szans.

  81. October 30th, 2009 at 01:02 | #82

    Z. :

    Szkoda że poprzednie teksty na ten temat były w normalnie w gazecie,

    W której na litość boską?

  82. Z.
    October 30th, 2009 at 01:22 | #83

    wo :

    W której na litość boską?

    Twojej, tyle że lokalnej:
    http://miasta.gazeta.pl/bialystok/1,84879,7146534,Sokolka__Nikt_nie_maczal_palcow_w_cudzie.html

    Ale zwracam honor, o tym że bakteria też napisali:
    http://miasta.gazeta.pl/bialystok/8,35234,7147920.html

    chociaż ten tekst :
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7200888,Uniwersytet_odcina_sie_od_badan_ws___cudu__w_Sokolce.html

    który mówi o wątpliwościach, ma trochę taki wydźwięk “jedni naukowcy tak, drudzy tak, a watykan rozstrzygnie jak jest naprawdę”.

  83. fan-terlika
    October 30th, 2009 at 02:38 | #84

    gazeta.pl/bialystok? To Białystok nie jest na Białorusi?

  84. October 30th, 2009 at 08:31 | #85

    mdh :

    Moj borze, nie cierpię językoznawców, tylko odrobinę mniej od ludzi od gender studies. Taki zadawniony uraz. ;)

    O super, jestem jednym i drugim naraz!

  85. Gammon No.82
    October 30th, 2009 at 08:57 | #86

    mdh :

    nie cierpię językoznawców

    Uraz na tle Józefa Wissarionowicza?

  86. Gammon No.82
    October 30th, 2009 at 11:00 | #87

    Bioenergoterapeuta v. Wizjoner
    Kto zwycięży?…
    http://wiadomosci.onet.pl/2701,2069383,wydarzenie_lokalne.html
    A to Polska właśnie…

  87. October 30th, 2009 at 11:07 | #88

    @ Gammon No.82:

    Zacząłem czytać. Pierwsze zdanie, które zobaczyłem, brzmiało:

    Mleczarz wizjoner Józef Dzieciątko o zbrodni wiedział, zanim do niej doszło.

    Boję się czytać dalej.

  88. October 30th, 2009 at 11:22 | #89

    Fak, znalazłem zdjęcie Józefa Dzieciątko. Ten z tyłu, po prawej.

  89. October 30th, 2009 at 11:23 | #90

    Ten z przodu to jasnowidz Galikowski zresztą.

  90. Gammon No.82
    October 30th, 2009 at 11:30 | #91

    bart :

    Ten z przodu to jasnowidz Galikowski zresztą.

    piękni. Obaj.

  91. RobertP
    October 30th, 2009 at 12:36 | #92

    bart :

    Boję się czytać dalej.

    Czy to matecznik Pilipiukowego Wędrowycza?

  92. old.fart
    October 30th, 2009 at 13:46 | #93

    A to juz http://niemcy.salon24.pl/135016,chemia-nie-to-mord szanowny tddkn widzial?

  93. October 30th, 2009 at 13:50 | #94

    @ old.fart:
    O w mordę, niezłe.

  94. October 30th, 2009 at 13:55 | #95

    To niesamowite, jak świry z Psychiatryka potrafią każdy temat sprowadzić do Tuska i GW. Wielka umiejętność.

  95. old.fart
    October 30th, 2009 at 13:59 | #96

    bart :

    @ old.fart:
    O w mordę, niezłe.

    tam najlepsze jest to:

    Ten komentarz zapisuję w kategorii POLITYKA, bo mord na obywatelach w majestacie obowiązującego prawa to sprawa najwyższej politycznej wagi. Niedopuszczanie innych opinii, innych metod, a chociażby głośnych dyskusji na ten temat jest pełnym wyrazem totalitarnej dyktatury.

    A stad do Tuska i GW juz tylko kawaleczek

  96. old.fart
    October 30th, 2009 at 14:01 | #97

    @ spamolap

    Ty wredoto jedna oddawaj komentarz!!

  97. October 30th, 2009 at 14:59 | #98

    O jakie: forum sportowców o dopingu:

    mam 20 lat i jakieś dwa lata temu zrobilem sobie cykl ze stanazololu w tabletkach 40 mg dziennie… nie wziąłem żadnego odbloku i to był błąd… a mianowiocie chodzi o moje jądra i pociąg do kobiet…z początku nie odczówałem nic niepokojącego ale z czasem skurczyły mi sie jądra i już nie kręcą mnie co niektóre kobiety co nie raz jest dla mnie szokiem… zrobiłem sobie badania… wyszło właśnie że coś z tą moją przysadką mózgową jest nie tak. wiem ze na odblok jest już za późno ale jednak postanowiłem spróbować walnąc sobie HCG i zaraz po tym clomid… co o tym myślicie? pomóżcie… doradźcie… z gory dzieki

    siemanko mam problem bo dostałem po koksach dziwnych lęków i uczucie depresji. czy mi to minie samoistnie czy mam iść z tym do lekarza??????

    kur..de
    macie jakies sposoby?
    co uderzam to mi noga bardziej pychnie, zaraz braknie mi miejsc do szotow…
    zastrzyki sa robione w iare dobrze – nawet jesli by to byla kwestia ruszania strzykawka nie bylo by z takiej opuchlizny
    generalnie jest to jakby guz wielkosci kilku cm
    nie wiem:)
    ma ktos jakies pomysly??

    Goście se sami ustalają dawkowanie sterydów i bóg wie czego jeszcze. Odpał, po prostu.

  98. mdh
    October 30th, 2009 at 15:56 | #99

    Sendai :

    Hehe, to musiala byc epicka geekwalka, w ktorej zaden jezykoznawca oprocz moze Liebermana nie mialby szans.

    Zaraz tam geekwalka, żeby jakaś była to jeszcze trzeba mieć coś sensownego do powiedzenia. Zaś w przypadku humanistycznych humanistów o nastawieniu humanistycznym różnie bywa. Tu problem jest o wiele bardziej podstawowy niż wybór ‘wyznania’. ;)

    czescjacek :

    O super, jestem jednym i drugim naraz!

    Głęboko współczuje. ;)

    Gammon No.82 :

    Uraz na tle Józefa Wissarionowicza?

    Może się wydawać to ironia losu ale Słońce Narodów w tym przypadku zrobiło chyba dobrą robotę. Do czasu wystąpienia Józefa Wissarionowicza w 1950 w ZSRR i przyległościach prawie że oficjalnie obowiązującym paradygmatem był marryzm. Taki odpowiednik łysenkizmu w językoznawstwie. Nikołaj Jakowlewicz Marr wymyślił toto w latach ’20 więc przez ten czas trochę to szkód narobiło i wysłało radzieckie językoznawstwo na bezdroża pseudonauki. Nie wiem natomiast dlaczego Stalinowi wtedy się ten marksizm w językoznawstwie odwidział.

  99. bantus
    October 30th, 2009 at 15:58 | #100

    Z. :

    chociaż ten tekst :
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7200888,Uniwersytet_odcina_sie_od_badan_ws___cudu__w_Sokolce.html
    który mówi o wątpliwościach, ma trochę taki wydźwięk “jedni naukowcy tak, drudzy tak, a watykan rozstrzygnie jak jest naprawdę”.

    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091027/REGION04/662096289
    Chyba jednak nie rozstrzygnie, przynajmniej na razie.

    – Nuncjatura po zapoznaniu się z dokumentami uznała, że nie ma teraz potrzeby przesyłania ich do Stolicy Apostolskiej. To wydarzenie wymaga bowiem czasu i spokoju – tłumaczy kanclerz ks. Andrzej Kakareko.

Comment pages
1 22 23 24 25 26 27 2590
  1. No trackbacks yet.

Optionally add an image (JPEG only)