Doktor Jaśkowski, autorytet (1)
Dziękuję kol. Januaremu za konsultację i kol. rustygcr za pomoc w riserczu :)
W wyniku zabawnego pomieszania, ruchy społeczne zaciekle walczące ze stanem współczesnej wiedzy jednocześnie bardzo łakną posiadania w swoich szeregach osób z dyplomami naukowymi. Naukowiec uwiarygodnia tezy głoszone przez taki ruch, czasem staje się jego twarzą — zwłaszcza jeśli jest wygadany i nie boi się kamer. Zwykle służy jako jednoosobowy think tank dostarczający idee, informacje, wyniki badań. Świat nauki czuje się często w obowiązku podjąć dyskusję z taką osobą, zwłaszcza kiedy prowadzi ona własne badania i publikuje ich wyniki.
Kreacjoniści hołubią profesora biochemii Michaela Behe, który dla ruchu Inteligentnego Projetu odświeżył hipotezę nieredukowalnej złożoności (na swojej uniwersyteckiej stronie WWW Behe zamieszcza oficjalne oświadczenie: „Moje poglądy nie są poglądami ani Uniwersytetu Lehigh, ani w szczególności Wydziału Biologii. Szczerze mówiąc, nie podziela ich większość moich współpracowników”). Dużym poważaniem cieszy się też William Dembski, autor mistrzowskiego gambitu wiążącego kreacjonizm z teorią informacji, której poziom skomplikowania jest tak wysoki, że mało kto ze światka biologicznego czuje się na siłach podjąć polemikę (srsly, np. autor rewelacyjnego podcastu „Evolution 101” zaprosił do pomocy w wyjaśnieniu sprawy kolegę z wydziału matematyki, ale ten też według mnie nie dał rady jasno wytłumaczyć, o co chodzi).
Dla polskich antyszczepionkowców autorytetem jest prof. Maria Dorota Czajkowska-Majewska z warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii, osoba z niepodważalnym dorobkiem naukowym. Prof. Majewska za pieniądze z grantu Unii Europejskiej bada związek thimerosalu, występującego w szczepionkach konserwantu opartego na etylku rtęci, z zachorowaniami na autyzm. W porównaniu z alarmistycznymi wypowiedziami pani profesor dla mediów, wyniki jej badań są co najmniej marne: szczurze niemowlęta, którym podawano thimerosal, wykazywały mniejszą odporność na ból, a rtęć w ich mózgach, nerkach i wątrobach zazwyczaj znikała po miesiącu (za wyjątkiem nerek, w których utrzymywała się dłużej). Oczywiście, sam fakt odkładania się rtęci w witalnych organach powinien budzić niepokój, trzeba jednak pamiętać, że dawka rtęci, jaką podano szczurkom, wynosiła 2,9-5,8 miligramów na kilogram masy ciała. Dla porównania, ilość rtęci w szczepionkach dla nowonarodzonych dzieci wynosi 7,6 mikrogramów na kilogram masy ciała, w szczepionkach dla dwulatków — 16,6 mikrogramów. Biedne szczurki dostawały więc dawki rtęci kilkaset razy wyższe niż te obecne w szczepionkach. Dodatkowo prof. Majewska potrafi wziąć w obronę nawet całkowicie skompromitowanego Andrew Wakefielda, a w szeroko cytowanym przez antyszczepionkowe media gniewnym liście do Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego cytuje ulubione bzdury antyszczepionkowców, np. porównując dzienne normy spożycia metylku rtęci z obecną w szczepionkach ilością etylku rtęci (który jest wypłukiwany z organizmu dużo szybciej niż metylek, w związku z czym nie można porównywać obu wartości) czy snując teorie spiskowe o supertajnej konferencji medyczno-rządowej na najwyższym szczeblu w „odizolowanym leśnym ośrodku”, na której przedstawiciele amerykańskich agencji rządowych i Światowej Organizacji Zdrowia postanowili ukryć przed opinią publiczną PRAWDĘ o straszliwych efektach thimerosalu. Mocno nadwerężonej wiarygodności prof. Majewskiej bardzo szkodzi również występowanie w objazdowym cyrku dr. Ratha, czyli cyklu sympozjów poświęconych „przejęciu kontroli nad naszym zdrowiem i żywnością przez korporacje, rządy i organizacje międzynarodowe”, w którym to przejęciu złowrogą rolę odgrywa słynny Codex Alimentarius. Coraz bliżej Davida Icke, pani profesor…
Myszkując po różnych nieco dziwacznych, pomylonych, ostro paranoicznych, wystrzelonych w kosmos i kompletnie obłąkanych stronach, zacząłem natrafiać na wzmianki o nieznanym mi wcześniej Jerzym Jaśkowskim. To lekarz z Gdańska, zaangażowany przeciwnik szczepień. Postanowiłem więc wpisać jego nazwisko w Google, żeby dowiedzieć się, kto zacz. I w im więcej linków klikałem, tym większe robiły się me oczęta i tym niżej opadała szczęka. Postanowiłem więc podzielić tekst o doktorze Jaśkowskim na dwie części: pierwszą, w której postaram się odpowiedzieć na niektóre jego zarzuty wobec szczepionek, i drugą, w której zajmę się osobą doktora Jaśkowskiego sensu largo — jest to bowiem postać niezwykle barwna. Nie chcę, by powtórzyła się sytuacja z postu o Codex Alimentarius, w którym według wielu komentatorów szydercze naśmiewanie się z wiary Davida Icke w Ludzi-Jaszczury kompletnie przyćmiło istotne informacje o sednie i faktycznym spiritus movens całej antykodeksowej kampanii. Tym razem nie popełnię tego błędu. Oddzielnie merytoryka, oddzielnie okrutne i bezpodstawne ataki ad hominem.
Po bliższym przyjrzeniu doktor Jaśkowski okazuje się nie nowym autorytetem, ale wręcz prekursorem antyszczepieniowej histerii w Polsce. Już w 1998 r. przetłumaczył na język polski i rozpowszechnił w mediach tzw. raport Alana Philipsa, czyli zbiór kłamstw i półprawd o szczepieniach. Znalazły się wśród nich np. znane stałym czytelnikom BdB brednie o polio czy informacja, że Zespół Nagłego Zgonu Niemowląt (ang. SIDS) występuje najczęściej między 2 a 4 miesiącem życia, dokładnie wtedy, gdy dzieciom podaje się szczepionkę DTP (błonica, tężec, krztusiec):
Spowodowało to przesunięcie terminów szczepień w Japonii. W kraju tym we wczesnych latach 70-tych przesunięto granicę szczepień z dwu miesięcy na dwa lata. Po tej zmianie terminu szczepień gwałtownie zmalała ilość zgonów klasyfikowanych jako SIDS.
To prawie prawda. Here, let me fix it for you.
Spowodowało to przesunięcie terminów szczepień w Japonii. W kraju tym we wczesnych latach 70-tych przesunięto granicę szczepień z dwu miesięcy na dwa lata. Po tej zmianie terminu szczepień gwałtownie zmalała ilość zgonów klasyfikowanych jako SIDS i zgłaszanych jako możliwy efekt szczepienia DTP.
Ponieważ SIDS dotyka niemowląt, a nie dwulatków, nie można już było zgłaszać szczepionki jako potencjalnej przyczyny zgonu! Dodatkowo, liczba zgonów z powodu SIDS w Japonii nie zmalała, a wręcz wzrosła!
Sam Alan Philips, autor raportu, to nie naukowiec, tylko — wedle złośliwych słów Ireny Głowaczewskiej, Głównego Inspektora Sanitarnego w rządzie Buzka — „śpiewak, kompozytor i twórca literatury dla dzieci. Jak sam pisze, wydał wiele albumów z oryginalnymi piosenkami i kompozycjami oraz występuje na festiwalach posługując się 12-strunową gitarą elektryczną”. Doktor Jaśkowski lubi bronić się przed zarzutami mówiąc, że on tylko tłumaczy i rozpowszechnia, a pretensje o pomyłki prosi zgłaszać do autora raportu, zostawmy więc Philipsa i zajmijmy się oryginalnymi wytworami umysłu doktora Jaśkowskiego.
Dr Jaśkowski często przekręca słowa i fakty. Czasem jest to zabawne — np. kiedy nazwę leku Tamiflu zapisuje na trzy różne sposoby. Czasem utrudnia polemikę, np. kiedy w artykule „Problemy przemysłu szczepionkowego” opowiada o istotnym wzroście zachorowań na płonnicę w Polsce w latach 90., mimo szczepień. Nie ma takiej choroby płonnica. Jest płonica, czyli szkarlatyna, ale na tę chorobę nie ma szczepionki. Być może panu doktorowi chodzi o błonicę. Istotnie, w latach 90. zanotowano istotny wzrost zachorowań. Dokładniej: dwadzieścia pięć przypadków.
W innym artykule, zatytułowanym „Idea szczepień w świetle wiedzy XXI wieku”, pan doktor znęca się nad masowymi szczepieniami przeciw ospie, które owszem, doprowadziły do eradykacji tej choroby, ale zajęło im to w opinii pana doktora za dużo czasu:
Ta akcja zwalczania ospy przy pomocy szczepionki trwała 176 lat, czyli prawie 7 pokoleń. Otóż historia medycyny zna znacznie krótsze okresy zniknięcia jakiejś choroby z „rynku”. I to tak dokładnego zniknięcia, że obecnie nie możemy nawet domniemywać co to było. Np. „angielskie poty”, prawdopodobnie choroba wirusowa, która spowodowała na początku XVIII wieku zgon prawie 70% mieszkańców Gdańska. W sumie choroba ta z nawrotami istniała ok. 100 lat, czyli 4 pokolenia i nikt już nie wie o co chodziło. Czyli chorowały 4 pokolenia a nie 7. Można by powiedzieć, że z powodu szczepień ospa trwała prawie o sto lat dlużej.
Logika pana doktora jest logiką pokrętną, mnie po oczyszczeniu z niepotrzebnych słów wyszło coś takiego: angielskie poty zniknęły same w sto lat, a ospę wypleniono szczepieniami w sto osiemdziesiąt, więc gdyby nie szczepiono przeciw ospie, zniknęłaby sama wcześniej, WTF?! Analizując taką akrobację umysłową, łatwo przeoczyć fakt, że to nie angielskie poty, a dżuma zdziesiątkowała mieszkańców Gdańska na początku XVIII wieku. Angielskie poty pojawiły się w Europie (i faktycznie same zniknęły z niewiadomego powodu) na przełomie XV i XVI w. Nie udało mi się znaleźć informacji, czy w Gdańsku wybuchła wtedy ich epidemia.
Pojawiającym się często na antyszczepionkowych stronach tekstem doktora Jaśkowskiego jest artykuł „Szczepienia — czyli jak zarabiać krocie nie ponosząc odpowiedzialności…”. Pan doktor już na samym początku uderza w wysokie C:
Przeprowadzone w różnych ośrodkach naukowych badania eksperymentalne, kliniczne i statystyczne udowodniły ponad wszelką wątpliwość nie tylko bezpodstawność stosowania masowych szczepień, ale także pokazały toksyczność tego co nazywa się enigmatycznie dobrodziejstwem ludzkości. Obecnie już tylko wyjątkowo niedokształcony osobnik może mówić o pozytywnej stronie szczepień.
Od tak bezczelnego kłamstwa opadają ręce i śpiew gaśnie w piersi. Przypomina to zaklinanie rzeczywistości przez kreacjonistów, uparcie twierdzących, że teoria ewolucji już dawno upadła i obecnie nikt nie traktuje jej poważnie.
Doktor Jaśkowski pisze dalej:
Przykładowo, dodawanie rtęci do szczepionek rozpoczęto w 1930 roku. Do tego czasu nie znano choroby zwanej autyzmem. Po raz pierwszy opisano takie chore dziecko w 1938 roku. Ale gwałtowny wzrost zachorowań na autyzm, zdrowych dzieci w 2-4 roku życia, nastąpił dopiero w latach 90 ubiegłego roku, po wprowadzeniu tzw. szczepionek potrójnych.
O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10 000 nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych szczepionek w 1991 r. jedno zachorowanie notowano raz na 150 zaszczepionych dzieci.
To, że pojęcie autyzmu zdefiniowano w latach 40., nie oznacza, że ta choroba wcześniej nie istniała. W latach 90. nie wprowadzono szczepionek potrójnych, bo te (jak np. szczepionka DTP) istniały już od dawna. Wprowadzono natomiast szczepionkę MMR (odra, świnka, różyczka), ale nie nastąpił gwałtowny wzrost zachorowań. Ilość diagnozowanych przypadków autyzmu faktycznie wzrasta i faktycznie nie wiemy dlaczego, trudno jednak mówić o gwałtownym wzroście czy wręcz epidemii (o czym można przeczytać w prasie popularnej i popularnonaukowej, o ile w ogóle ufa się mediom opanowanym przez Żydów i agentów KGB/GRU — ale psst, nie ma co uprzedzać smaczków z części drugiej tekstu o panu doktorze). Podejrzenie o związek szczepionki MMR z autyzmem nie znajduje potwierdzenia ani w statystykach, ani w testach klinicznych, wywodzi się bezpośrednio z zafałszowanych badań Andrew Wakefielda i, parafrazując pana doktora, już tylko wyjątkowo niedokształcony osobnik może się na nie powoływać.
Pan doktor poświęca zresztą kilka ciepłych słów Wakefieldowi (i jego tezie, że szczepionka MMR powoduje problemy jelitowe, a w konsekwencji autyzm) w następującym akapicie:
Hipoteza , wiążąca wrzodziejące zapalenie jelita ze szczepieniem przeciwko odrze jest rzeczywiście ostro krytykowana przez koncerny produkujące szczepionki. Jest to zrozumiałe. Nie tylko utrata rynku zbytu ale jeszcze wypłata odszkodowań. Jest więc o co walczyć. I na pewno znajdą się ludzie gotowi za ……… podważać tego rodzaju doniesienia. Faktem natomiast bezspornym jest, że ludzie szczepieni chorują 3 razy częściej na wrzodziejące zapalenie jelita, aniżeli ludzie nie szczepieni. Faktem jest, że odra to tylko wysypka skórna u dzieci a wrzodziejące zapalenie jelita to ciężka, nierzadko śmiertelna choroba.
Pomińmy milczeniem skandaliczne oskarżenia, ugryźmy się w pięść i skupmy na faktach. Otóż nie jest faktem bezspornym, że szczepienie MMR zwiększa ryzyko zachorowania na wrzodziejące zapalenie jelita — wręcz przeciwnie, to w ogóle żaden fakt; wyniki konkretnych badań wskazują na brak jakiejkolwiek korelacji. Odra to nie „tylko wysypka skórna u dzieci” — do jej powikłań należą takie wesołe choróbki jak zapalenie płuc, zapalenie mózgu, poronienie, ewentualnie śmierć.
W dalszej części tekstu pan doktor daje podwójny popis ignorancji, najpierw w kwestii statystyki:
Tak samo było z „epidemią” błonnicy w 1993-1994 roku, kiedy to chorowały dzieci szczepione równie często jak i nie szczepione.
Przynajmniej dowiadujemy się, że wspomniana wcześniej tajemnicza „płonnica” to błonica (zwana też dyfterytem). A jak jest z zachorowaniami? Wyobraźmy sobie klasę, w której uczy się 30 dzieci — 27 zaszczepionych i trzy niezaszczepione. Jeśli zachoruje czwórka dzieci, w tym dwoje niezaszczepionych, czy można wnioskować, że szczepione i nieszczepione chorują równie często?
Policzmy z grubsza: przeciwko błonicy zaszczepionych jest ponad 95% Polaków, podczas wspomnianej „epidemii” odnotowano 25 zachorowań. Skoro więc (dla uproszczenia zaokrąglając do najbliższej liczby parzystej) z 24 zachorowań 12 dotknęło osób zaszczepionych, a 12 — niezaszczepionych, co z tego wynika? Ano to, że osoby niezaszczepione zarażały się błonicą dziewiętnaście razy częściej!
Warto dodać, że dzięki szczepieniom notujemy kilka przypadków błonicy rocznie. Przed wprowadzeniem szczepień, w latach 50. na błonicę zapadało rocznie ok. 40 tysięcy osób. Śmiertelność wynosi od 5 do 10%.
Chwilę później pan doktor daje drugi popis:
Należy także zwalczać kolejny absurd przemysłu szczepionkowego o rzekomej konieczności szczepienia całej populacji bo inaczej może rozwinąć się epidemia. Jeżeli szczepienia są skutecznym sposobem zapobiegania chorobom, to osoby zaszczepione nie powinny zachorować w żadnym przypadku, a te niezaszczepione będą sobie same winne. Niestety jak obserwujemy efekty szczepień przeciwko grypie to sytuacja jest odwrotna. Ciężki przebieg grypy obserwuje się dużo częściej u osób szczepionych aniżeli u nieszczepionych.
Ten akapit świadczy o tym, że doktor Jaśkowski nie zdaje sobie sprawy z faktu, że szczepionki nie dają stuprocentowej ochrony, co dla lekarza powinno być oczywiste. Doktor Jaśkowski najwyraźniej nie zna też — albo nie rozumie — pojęcia odporności grupowej.
Doktor kończy swój artykuł głupotką powtarzaną często przez antyszczepionkowców, polegającą na wskazywaniu nietrwałości odporności nabywanej w wyniku szczepień i bagatelizowaniu zagrożeń chorób wieku dziecięcego:
Nikt również nie wyjaśnia rodzicom, że szczepienie uodparnia na 3-7 lat, więc szczepiąc 6 letnie dziecko spowodujemy, że może ono zachorować w np. 20 roku życia, kiedy to przebieg choroby jest znacznie cięższy. Nikt nie wyjaśnia rodzicom, że naturalne przebycie choroby daje odporność dożywotnią.
Po pierwsze, przyznam szczerze, że nie mam pojęcia, skąd doktor Jaśkowski wziął takie widełki. Po krótkim guglaniu znalazłem dane, z których wynika, że odporność na choroby po zaszczepieniu jest dużo bardziej zróżnicowana; istnieje również system szczepień przypominających. Po drugie, idea przechorowania jest niepoważna — po to wymyślono szczepionki, żeby uniknąć groźnych skutków ubocznych różnych chorób. Z jednej strony jest bardzo bezpieczna szczepionka, przy odpowiedniej masowości praktycznie eliminująca chorobę, z drugiej — narażanie na ryzyko powikłań siebie i najbliższych (w końcu są to choroby zakaźne). Po trzecie, w wyniku masowych szczepień dorosły ma małe szanse zetknięcia się z chorobą. Gdybyśmy przestali szczepić, dopiero by starsi chorowali!
Na tym kończę część merytoryczną. Nie przejmujcie się, jeśli was znudziła — już niedługo część druga, rozrywkowa, w której przyjrzymy się bliżej samemu doktorowi, bo mówię wam, bracia i siostry, niezły z niego herbatnik!
Aya :
W miarę postępu cywilizacyjnego zmienia się profil umieralności populacji (jak mi się będzie chciało, to przepiszę z głowy kawałek podręcznika do demografii). Co wygrałem?
asmoeth :
Ciacho.
Aya :
czyli jeśli dobrze liczę 6 tbl po 200 mg x 8 (zakładam branie co 2 godziny od 8 rano do 10 wieczór) to daje 9600 mg witaminy c dziennie. mam nadzieje że nie robisz tego za często.
Aya :
Ależ to bardzo ciekawe! Można prosić o konkretne konkrety?
Szkoda, ucichł taki fajny flejm.
Janeker: google
Zmieńmy temat :
http://podatki.wp.pl/kat,70354,title,Premier-wyzsze-podatki-na-jednorekich-bandytow,wid,11634181,wiadomosc.html?ticaid=1900c
Luz co ? ;d LOL.
@ Aya:
Nie chce mi się wczytywać. Opowiedz, co ty tam widzisz przez swoje przeciwjaszczurze okulary.
Aya :
W guglu można znaleźć info o tym, że Księżyc jest zrobiony z zielonego sera, i gości od napędzania samochodu wodorem, uzyskanym przez elektrolizę wody prądem z akumulatora, ładowanego z silnika napędzanego tymże wodorem…
To Twoja teza: “jest w przyrodzie w cholere darmowej energii” (co skrzetnie wykorzystywali nazisci i spolka IG Farben (BASF m.in)” i dlatego pytam Ciebie o bliższe, *sprawdzone* konkrety.
Aya – chłopie, twoja wiarygodność – od samego początku niska – z każdą zmianą tematu spada jeszcze niżej. Skończ chociaż jedną wypowiedź, bo na razie to ty jesteś LOL.
Lukasz :
ja bym postulowała tą o witaminie ce
blue.berry :
Ale o czym tu pisać? Jest powszechnie znanym faktem, że noblista Linus Pauling dostał szajby na punkcie leczenia wszystkiego uderzeniowymi dawkami witaminy C.
Ponoć zdarzyło się, że wyszedł jeden ze ślepych testów klinicznych. Okazało się, że test nie był do końca ślepy – pacjenci nie wiedzieli, co łykają, ale pielęgniarz, który im dawał tabletki, wiedział. I wystarczyło…
(Nie podam źródeł, bo czytałem o tym dawno, dawno)
janekr :
Słyszałem bardzo podobną historię o Bienveniste, któremu wyszło, że homeopatia działa. Randi z ekipą pojechali sprawdzić – i okazało się, że Bienveniste nic nie wiedział, za to wynikom pomagała laborantka-fanka homeopatii.
Bardzo zabawna historia, proponuję poguglać “randi bienveniste”. Kiedy ekipa sprawdzała różne rzeczy, Randi zabawiał pracowników Bienveniste sztuczkami magicznymi. Fajnie też skomentował: miał przeczucie, kto rypnął, na podstawie obserwacji zachowania laborantów podczas sprawdzania wyników eksperymentu. Wszyscy czekali nerwowo, tylko jedna pani spokojnie poprawiała sobie manicure. Oczywiście całą sprawę wyjaśniono nie na podstawie takiego przeczucia :)
Bienveniste, z tego co pamiętam, nie pozbierał się po tej akcji i już do śmierci realizował najgłupsze eksperymenty homeopatyczne. Doszedł chyba do fazy przesyłania homeopatyków przez Internet.
No Bart, tak wnikliwy komentator życia publicznego powinien choć się zaznajomić ;) Wyręczę Cię więc z kwestiach podstawowych, ale pozwól że poproszę Cię o komentarz :
Założenia :
– Delegalizacja gier na automatach poza kasynami,
– zakaz urządzania wideoloterii,
– walka z hazardem wśród osób poniżej 18. roku życia
– wyższe podatki dla branży hazardowej
– całkowity zakaz prowadzenia biznesu związanego z automatami o niskich wygranych poza kasynami.
– delegalizacja hazardu w internecie.
Janeker: skąd Ty bierzesz informacje? Nie wiem, wpisz w wyszukiwarke TVN, MSN czy coś ta – masz te swoje wtyki w rzetelnych mediach:) Wpisz Tesla np.
Lukasz: jesteś klakierem, więc siedz cichutko i przyklaskuj.
Blue_Berry: Do postu jeszcze sporo czasu, także nie postuluj.
PS. Wy pracy nie macie ?:D
Aya :
O Tesli wyszukiwarki zwracają zylion stron, z tego 99.99% utworzone jest przez oszołomów, nie znających najprostszych praw fizyki.
Proszę więc, skoro TY poruszyłeś ten temat, abyś TY podał linki do tych konkretnie informacji, które TY sam uważasz za wiarygodne.
bart :
O ile pamiętam, tutaj nikt nie pomagał. Po prostu przez niedopatrzenie eksperymentatorów jeden z laborantów (czy wręcz posługaczy) wiedział, kto dostaje witaminkę. Nic poza tym. Nie przekazywał tej wiedzy pacjentom. W każdym razie nie świadomie/werbalnie.
Janeker : rany boskie (jeśli istniały ) odcedzaj, jesteś sceptykiem ^^
Aya :
Ty strzelasz, ja mam odcedzać? Niedoczekanie.
Kolega Aya chyba lubi dosrywać, ale nie lubi wysnuwać własnych wniosków. Może dam mu klapsika, hm?
koledze Aya wydaje się też że jest dowcipny. niestety tylko wydaje. może to skutek uboczny spożywania witaminy ce w dużych ilościach.
No, Aya, opowiedz, co cię tak bulwersuje w tej historii z hazardem? Jaszczury ustawiają wyniki?
Daj klapsika, merytorycznie ;)
Kolega Aya, nie lubi dosrywać ale liczy na co innego niż tępe aluzje do witamin, postu, jaszczurów, i darmowej energii etc. Rzewnie się zrobiło, do rzeczy : przeprowadź analizę zdroworozsądkową, jaką lubisz, odnośnie nowych zapisów do gier hazardowych.
Odpowiem, no chyba że wszystko co powiem – potwierdzisz.
A wtedy, [kurtyna, światła, wpadają sobie w objęcia]
JanekR: Tesla swoją drogą.
Tu masz darmowa energię: http://www.eduapple.pl/teresin/Technik/Elektrownie/nosniki/okregi.jpg
Aya :
W tym sensie to i węgiel jest darmowy. (Eli, jak by to było po śląsku?)
A w ogóle, to naprawdę chcesz powiedzieć, że naziści korzystali z tej energii do napędu czołgów?
I co ma do tego wszystkiego nieszczęsny Mikołaj T.?
Aya :
Wiesz co, mam taką propozycję: idź gdzieś i naucz się trzeźwo i zrozumiale wyrażać, co masz do powiedzenia. I wtedy tu wróć, porozmawiamy.
Aya :
Skup się, proszę. Przychodzisz w gości do kogoś i stawiasz ekstrawagancką tezę. Co potem?
A. Wyjaśniasz, o co ci chodzi, podajesz argumenty, przedstawiasz materiał dowodowy. Inni z tym dyskutują.
B. Każesz innym poszukać argumentów za twoją tezą, a potem je obalić.
C. Natychmiast zmieniasz temat i blblblbl.
Janek :
Nie nie, darmowa – odnawialna. (energię pływów nazwiesz odnawialną?) Np.mieszkam w mieście wojewódzkim, koło mnie jest mała gminka, która wybudowała sobie geotermię. Zrobili dwa odwierty – jednym ciągną, drugim wtłaczają wodę. Odbierają ciepło i wio pod ziemię.
Ostatnio Pawlak coś przybąkiwał o dofinansowaniu jakiegoś prof. ze śląska co to z co2 benzynę otrzymał. Sprawa przycichła bo “to drogi proces etc”. (nie próbowali go nawet rozwinąć aby obniżyć koszty).
Mnie interesuje dlaczego Polska nie inwestuje we własne złoża geotermalne (a ma ich wch….), zamiast tego Pan Tusk łapię się ze atom, technologia z Francji, pręty z Rosji, blabla, a odpadki gdzieś tam jeszcze. To są nieporównywalnie większe nakłady niż na geotermię. Nakłady, dodam bez “eureka”, z naszych podatków.
Rozumiem że Bałtyk jest za spokojnym morzem by wykorzystać realnie i z sensem pływy, ale śpimy na geotermii. Śmiejesz się z “samochodu na wodór” (z wody) spoko – ale masz auta na gaz, wodór jest gazem, gdyby udało się do poskromić… – to nie było by to już takie sci-fi, zgodzisz się ?
Co do tego ma Tesla? Widzisz, czy chcesz tego czy nie – ja nawet sądzę że zdajesz sobie z tego sprawę, są ludzie którym BARDZO zależy na uzależnieniu całych gospodarek od paliw kopalnych – to nie spisek, to czysty zysk, ośmieszać naukowców i nie dopuszczać do powstania alternatyw.
Bart : Jakiekolwiek regulacje dotyczące gospodarki szkodzą jej, tylko niezbędne minimum, za hazard młodzieży poniżej 18 l. odpowiadają rodzice a nie urzędnicy, zakaz hazardu w internecie to martwy zapis. Chce legalizacji wszystkich gier hazardowych, wszędzie (odpowiedni niski podatek by nie było tzw podziemia czyli szarej strefy która karmi n.p mafie), wreszcie zniesienie koncesji i pozwoleń przyznawanych przez urzedników co wyeliminuje mechanizmy korupcyjne. Finito. Kontratakuj.
Aya :
Teraz rozumiem, co mówisz. Ale brzmi to przerażająco.
Aya :
Ziew…
No dobrze. To nie jest drogi proces. To jest *potwornie* drogi proces. Zresztą znany już wcześniej na skalę laboratoryjną. Ten profesor – owszem – pchnął rzecz trochę do przodu i chwała mu za to.
Ale jeszcze dłuuugie lata badań przed nami, zanim ten proces nada się do użytku. Tak, jestem bardzo za tym, żeby gościa dofinansować. Ale dlaczego ma być o tym głośno?
Aya :
Zdajesz sobie sprawę, że wodór nie występuje na Ziemi w stanie nadającym się do użytku? Jedynym źródłem wodoru jest elektroliza wody. A cały proces pozyskania wodoru wymaga włożenia w niego więcej elektryczności, niż z tego wodoru wydobędzie się w samochodzie energii.
Jak do tego dołożyć konieczność “poskromienia” owego wodoru, sprawa staje się nieopłacalna.
Aya :
I Tesla jest tym ośmieszanym naukowcem? A co *konkretnie* proponował Tesla jako alternatywę dla paliw kopalnych?
Aya :
Zapewne dlatego, że to cholernie kosztowne.
bart :
Teraz rozumiem, co mówisz. Ale brzmi to przerażająco.
Teraz rozumiem co mieli na myśli pisząc “lewicujący” ;) Nie mam więcej pytań.
JankekR: “Zapewne dlatego” nie jest odpowiedzią. Sprawa tego Prof. Nie musi być o tym głośno, ci co się tym interesują zawsze gdzieś znajdą info. Z drugiej strony dlaczego ma być cicho ? Resajkling gazów cieplarnianych? Toż to może nie rewelacja, ale co najmniej sprawa warta uwagi.
Któraś z gazet przytoczyła koszty uruchomienia 1 szt. siłowni atomowej – nie chce skłamać – ale były to kwoty rzędu 12 mld euro, czyli ponad 40 mld zł. (mowa o postawieniu i zakupie technologii). Dla przypomnienia Oj. Tadeusz Prometeusz – potrzebował 27 mln by uruchomić swoje odwierty. Te “lata badań przed nami” można przyspieszyć własnie przez dofinansowanie. To samo z tym “poskromieniem wodoru” – ciekły wodór jest już paliwem dla pewnego rodzaju pojazdów. Tam można, a tu nie? Co do Tesli – lista jego wynalazków jest imponująca – podobnie jak Pauling – okrzyknięty wariatem. Pracował nad silnikiem elektromagnetycznym, niestety – pracy nie ukończył, potem Jego badaniami zajęło się – FBI – kradnąc po Jego śmierci wszystko z Jego domu, łącznie z maszynami, rysunkami, prototypami, etc. Nie doszukuje się tu drugiego dna…Wszystko jest w porządku.
http://www.keelynet.com/energy/teslafe1.htm
Zobacz też:
http://kopalniawiedzy.pl/Emdrive-relatywistyczny-silnik-elektromagnetyczny-Chiny-Roger-Shawyer-NSTAR-NASA-silnik-jonowy-7002.html
Pozdrawiam.
Aya :
Mistrzu, gospodarczo na prawo od ciebie jest już tylko betonowa ściana. Każda regulacja jest zła? Absolutna legalizacja hazardu?
Powiedz mi, co przewidujesz dla nałogowych hazardzistów, których liczba gwałtownie wzrośnie po wprowadzeniu takich rozwiązań?
Aya :
Właśnie wracam z trollowania u pana Waldemara1984. Przeczytałem tam, że ponieważ jakieś wyniki badań nad aspartamem rzekomo sfałszowano, ergo aspartam jest rakotwórczy. Tu widzę podobną logikę: ponieważ FBI rzekomo wyniesło Tesli wszystko z domu, ergo dokonał jakiegoś przełomowego odkrycia (które teraz zapewne FBI trzyma dla siebie, żeby mieć niższe rachunki za prąd).
Aya :
Jak to się ma do Tesli albo lobby paliw kopalnych?
janekr :
No, całkiem wygodnie się go otrzymuje z metanu albo koksu (same eko-odnawialne źródła).
Aya
Na same odwierty testowe. Zdaje się że na razie się nie dowiercił nawet do czegoś co by mu pozwoliło szkółkę ogrzać.
Aya :
Czy nadal nie rozumiesz, że problemem nie jest żadne “poskromienie” wodoru, tylko jego produkcja?
bart :
Żeby tylko taki problem. Jakby się całkowicie zalegalizowało i przestało regulować hazard, to od razu można całą skarbówkę rozwiązać – ile to Piskorski wygrał w kasynie niby?
I teraz nie wiem co zrobić, bo wiara w siebie została bardzo zaburzona w efekcie nazwania mnie klakierem. Bawić się dalej z bucem czy iść pochlipać w kąciku?
Poczekam aż Aya napisze coś ciekawego. On zawsze ma jakichś Sumerów w zanadrzu, jakieś szczepionki czy nową witaminkę na raka…
Tu Aya :P
Bart :
Mistrzu, u Ciebie na lewo jest tylko Orwell, względnie Partia (A Parta to Lenin). Jakim prawem państwo “martwi się o mnie”? Ja sobie tego nie życzę, to moje pieniądze i mam prawo robić z nimi co chcę! Ja dla hazardzistów nic nie przewiduję – skoro są tak głupi i lekkomyślni – mogą się nawet wieszać.
O alkoholików i narkomanów też się tak martwisz?
Gorzej, podobne zdanie mam o narkotykach. I co – będziesz cool i powiesz że dopuszczasz legalizację?
Nieskrępowana działalność gospodarcza jest fundamentem zdrowego społeczeństwa. Lewicowe (ekonomiczne choć nie tylko) myślenie robi z ludzi idiotów, dzieci, którzy nie potrafią o siebie zadbać, dlatego fundują im kwiatki jak płaca minimalna, ustawy regulujące marże banków, regulatory rynku, koncesje, pozwolenia, zakazy, delegalizacje. Naucz ludzi nie kraść lub nie brać łapówek/albo wyeliminuj tę możliwość. Represja zamiast prewencji. Ta ustawa robi z ludzi potencjalnych uzależnionych. A uzależnienia się leczy, na swój koszt mości Panie.
Co do Skarbówki (tfu!) – postulują niektórzy obowiązkowe ubezpiecznia OC za błędne decyzje. I to będzie – tyle że z podatków, a nie opłacane samodzielnie przez urzędnika. Jednym słowem – zero odpowiedzialności, wszystko jest wszystkich ;) Bart, cieszysz się ?
Nie napisałem że każda regulacja jest zła, ale ma być absolutnie niezbędne minimum.
Porównaj dajmy na to ustawę Wilczka (google), a tzw. Plan Balcerowicza. Plan Balcerowicza
przy Wilczku to był zamordyzm gospodarczy, a teraz co jest to zamordyzm w stosunku do tego co Balcerowicz wdrożył. Dalej mógłbym Ci coś o spółkach nomenklaturowych napomknąć, ale pewnie (z racji pochodzenia ideologicznego) doskonale w tym siedzisz ;)
JanekR: ja nie wierze że stoimy na tym stadium rozwoju technologicznego który znamy ze świata codziennego, rozumiesz?
Lukasz : Masz coś o szczepionkach, jeszcze ciepłe:
http://www.youtube.com/watch?v=Wtiz1YurYw4
I poczytaj coś ze starożytnych tekstów, mogą być filozoficzne, chociaż nie wiem, przełkniesz teologię? Wedy najlepiej, albo Upaniszady.
Aya :
Po czym wnosisz?
Aha, czyli jesteś anarchokapitalistycznym darwinistą społecznym. Well, dla ciebie to chyba nawet Somalia byłaby zbyt zinstytucjonalizowana.
Alkoholicy płacą państwu dodatkowy wysoki podatek ukryty w cenie alkoholu. Narkomani – po legalizacji – będą robić to samo. Płacą, bo ich leczenie kosztuje. Ty natomiast chcesz hazardu bez ograniczeń, z ewentualnym niskim podatkiem. Rozumiesz, gdzie nie rozumiesz?
A tak twierdzisz na podstawie…?
Ja tam nie jestem doktrynerem, wolałbym się wpierw dowiedzieć jakie są koszty i skuteczność jednej, a jakie drugiej.
Rzucisz jeszcze jednym takim tekstem i pożegnasz się z komentowaniem na tym uroczym blogasku.
Następny absolwent Uniwersytetu YouTube z Napisami PL. Bomba.
Aya :
Rozwiń, proszę.
asmoeth :
JASZCZURY SCHOWAŁY TECHNOLOGIĘ BUDOWY DESKOROLKI Z POWROTU DO PRZYSZŁOŚCI DWA.
bart :
Nic dodać nic ująć. Pics (publications) or it didn’t happen.
Elektryfikacja.
Aya :
A za okupacji hitlerowskiej podatki były mniejsze i regulacji mniej.
This is so fucking hilarious.
O, Bart zrobił zabaweczkę po prawej stronie pomiędzy Czytam a Tumblrem :-)
Veln :
Na razie testowo – nie wiem jeszcze, czy zlicza wszystkie referrale, czy też można ją zmusić do resetowania się codziennie. Jeśli zlicza wszystkie, to w przeciągu paru tygodni wyewoluuje do mniej śmiesznej postaci.
Bo widzisz Bart,
czasem naprawdę mądrze mówisz, nie mniej jednak w dłuższej perspektywie mówisz co wiesz – a nie wiesz co mówisz. Porównaj łaskawie politykę koncesyjną i podatkową – w krajach gdzie jest restrykcyjna i wysoce fiskalna z jej skutkami.
Należy odebrać władzę tym co ją mają – grupom czerpiącym zyski z tego co nielegalne – ja bym postawił na dużą wolność, i mocną służbę porządkową (acz bez inwigilacji). Represja – kara – zamiast prewencji – ustaw i “przewidywania” że to doprowadzi do kiepskich skutków społecznych. Twoja niekonsekwencja jest porażająca – ludzie giną na drogach, zakażmy jazdy autem, ale skoro akcyzę zgarnia państwo, niech robi to dalej – i naprawia za to drogi…I nie zniknie przy okazji jakiś % ;) Obieg pieniądza należy jak najbardziej zawęzić, podatki powinny być proste i niskie, tak by szarej strefie nie opłacało się zwyczajnie prowadzić lewych interesów. Dzięki restrykcyjności traci się szacunkowo ok 20% wartości PKB, bo ludzie wolą (słusznie) obchodzić idiotyczne przepisy…Ehh
Jestem wolnorynkowem, szkoła austriacka i republikaninem, właściwie libertarianiem, jesli widzisz różnicę ;) Drażni mnie demokracja…szczerze mowiac jednak;/
A co do “Uniwersytetu YT” – to taki lekarz we francuskiej telewizji wywiad daje, ale pewnie “oszołom” a TV Jaszczurowa. Bomba ;)
Pozniej wpadne, gosci mam ;) Jaszczury hehe
Aya :
Wiesz co, nie wpadaj już. Zmęczył mnie twój emotardzki bełkot.
Aya :
“Dr Girard declared: “Let’s take the pessimistic hypothesis: one death among every 1000 patients. There are plans to vaccinate 60 million people, and you so you already have 60,000 deaths, and this time, young people, children, pregnant women.””
Podkreślę specjalnie dla ciebie:
pessimistic hypothesis – oparte na hipotezie wziętej z czapy o takim a nie innym poziomie śmiertelności. Hipotetycznej. Przekładając na bucerski – jeśli szczepionka będzie szkodliwa na poziomie takim, to tyle ludzi zginie. Niestety wasz guru walduś i cała armia powtarzająca za nim jednogłośnie, że myślą samodzielnie zgrabnie przerzucił to na pewnik – w wyniku szczepień na pewno umrze tylu ludzi. To się nazywa quote mining (między innymi) i cherry picking – i zgadnij, kto jeszcze na tym bazował? Trafiłeś, Linus Pauling, pisząc swoje prace o witamince C – wybrał do publikacji literaturę mówiącą o pozytywnym działaniu a odrzucił negatywne prace – na podstawie błędów zawartych w tej literaturze (chociaż poziom cytowanych prac nie był wcale wyższy).
Aya :
Chodzą i napierdalają pałami na oślep?
Aya :
Och. Jak wiadomo, miłośnicy pseudonauk i inni spiskolodzy nie mają zbyt mocnego wsparcia dla swoich wariackich twierdzeń. Nie mają oryginalnych badań, porządnego materiału dowodowego, nie mają spójnych i logicznych argumentów – tak zasadniczo rzecz ujmując, to nie mają nic. W związku z tym są zmuszeni podpierać się i edukować się nawzajem bardziej ulotnymi źródłami informacji, jak np. filmikami na YouTube albo wynurzeniami jakiegoś Philipa Corso Jr., Phila Schneidera albo innego Stewarda Swierdlowa, co to na własne oczy widział podpis Szaraka na planach konstrukcyjnych superszybkiej podziemnej kolei łączącej Area 51, Dulce i Pentagon. Te filmiki z YT, niezależnie od tego, co dokładnie przedstawiają, są najbardziej widowiskowym symptomem intelektualnej indolencji paranów. Z jednej strony mamy tam dokumenty symulujące profesjonalizm, jak np. “Loose Change” albo “Zeitgeist”, a z drugiej – jakieś wywiady z nie wiadomo kim, przeplatane komentarzem bufona z offu i ozdabiane ckliwymi albo całkiem odczapistymi obrazkami. Nie bardzo jest jak z tym polemizować, nie bardzo wiadomo, co skąd i jak się bierze i czy aby na pewno autor mówi prawdę. A niektórzy są tak powaleni, że wrzucają na swoje blogaski i stronki tyle filmików z YT (i podobnych serwisów, bo przecież na YT też jest cenzura), że nie da się tego nawet załadować.
bart :
Zgodnie z sugestią klasyka powinien wstrzymać się z dosrywkami przynajmniej do czasu ukończenia kursu “Jak nie robić żeny”.
A jak nie robić żeny?
Tannenberg :
Nie prowadzę kursów. Spytaj klasyka.
Bart : odpowiedz Panu powyżej.asmoeth :
Indolencją popisujesz się Ty, nie dopuszczając do zdziadziałego umysłu alternatyw. Tkwisz z nosem w perskim dywanie, odsuń trochę nos a zobaczysz wzór. Aha – o jakich pseudonaukach mówisz? O ewolucji np? Tak, to pseudonauka. Mówisz o fizyce kwantów, tak – to spekulacje matematyczne. Gdybyś zadał sobie trud poobalać bzdury Zeitgeista =- samodzielnie – wiedziałbyś ile w tym tzw ‘prawdy’. Problemem jest dla Ciebie wyjście z pudełka, a co dopiero analiza faktów, dostrzeganych ułomnymi zmysłami. Ty masz wsparcie co do Twoich wariackich twierdzeń ? :) Zajebiście, udowodnij że jesteś czymś innym niż atomami w ruchu. Powodzenia ^^
Ewolucja nie jest nauką. Teoria ewolucji jest częścią biologii. Dlaczego uważasz ją za pseudonaukę?
Fizyka kwantowa jako spekulacje matematyczne? Proponuję zapoznać się z tym tekstem w Wikipedii. Twój komputer działa dzięki mechanizmom kwantowym.
A twoim problemem jest to, że ktoś ci nakładł strasznych bzdur do łba, agencie Mulder.
Słowa ewolucja używasz w bardzo wąskim zakresie – w stosunku do materii ożywionej przede wszystkim. Sugerujesz pokątnie że nie może zachodzić w świecie nieżywionym, co jest kompletną bzdurą. Do tego są 4 (cztery!) definicje ewolucji, a ona sama wciąż jest teorią. Dlatego jest pseudonauką, a zarazem cześcią bilogii.
To raz. Dwa – ładnie mi wytłumacz jak biologia tłumaczy ewolucję (skracając bardzo) od kamienia po mózg ludzki, i czy jakieś stworzenie – jakiś gatunek ewoluował w inny? Skoro TEORIA ewolucji jest częścią biologii, jak najbardziej nauki przyrodniczej, weryfikowalnej, jak może brać pod skrzydła coś kompletnie nieweryfikowalnego ? ;) I mówię tu o prostych rzeczach, o namacalnych dowodach archeologicznych, na razie nie sięgam po przykłady bardziej zlozone jak formowanie się gromady i supergromady, tam – wysoko ;) Tu, fundamentalna geometria przestrzeni ma odbicie w gigantycznych obiektach. Przypadek, a moze ewolucja :D
Co do fizyki kwantowej jeszcze – oczywiście, bedąc w Netto po zakupy korzystasz z dobroci kwantów, takze mój komputer z niej korzysta….:) Chodzi o to że implikacje które mozna z tego (kwantów,nie zakupów w Netto) wyprowadzić są _dość_ daleko idące. Przy tym, nie każdemu chce się je wyprowadzać…albo jest sceptykiem a tzn że ma wrodzoną lub nabytą niezdolność spekulacji intelektualnej.
Chciałem ci odpowiedzieć, ale twój tekst tak ładnie wygląda, że szkoda mi go psuć komentarzem.
bart :
proszę nie obrażać agenta Foxa Muldera.
Ok, zapytam.
Aya :
Wiesz, my tu siedzimy w wiekach ciemnych, znamy się mało, podziel się tymi definicjami.
klasyczny pitfall
To jak – chcesz się nauczyć tutaj o TE czy biogenezie?
Define weryfikowalny. Bo przy odpowiednich założeniach twoje istnienie jest nieweryfikowalne.
Ja wiem, że Ken Ham i Kent Hovind mają bardzo ładnie i wesoło napisane swoje pomysły, ale to nie zmienia faktu, że to idioci. Poszukaj innych książek.
Ty niestety masz nabytą bądź wrodzoną zdolność pelikana. Łykasz wszystko. a ta cała ostatnia część wypowiedzi – implikacje mogą być, ale jeżeli ktoś (ponownie)przyjmuje idiotyczne założenia, to garbage in, garbage out.
Aya :
Nie ma nic ponad teorią w nauce, to już tu chyba było wiele razy powtarzane.
bart :
Ja bym oprawił w ramki. Myślałem że argument “to TYLKO teoria” jest już skamieliną :-)
Kent Hovind ? :) Ten od Ogrodu Eden, 820letniego Adama i innych bzdur ? A to nie, to dziękuję. Wiesz że to dr. nauk fizycznych? Patrz że takiemu dali doktorat :P Przy A odpowiednich założeniach to i Potwór Spaghetti jest Stwórcą. Dajże spokój.
Założenia są dość ważne, jeśli ktoś ma błędy w założeniach, to co dopiero później?
Natura jest redukcyjna – opiera się na najprostszych kształtach i stosuje najprostsze modele. I ten schemat jest skalowalny – od gluonów i kwarków przez atomy, związki, aminokwasy, do komórek, organów i ciała ludzkiego, kończąc na wyglądzie i zachowaniu wszystkiego w kosmosie.
Na tym bazowałem Bart, mówiąc że fizyka kwantowa to spekulacje matematyczne, o ironio – do pewnego obszaru, do pewnego momentu, poziomu – doskonale zgadzają się z obserwacjami, głębiej – do istoty – albo jak to nazywają fizycy – TEORII Jednolitego Pola – nie zajrzeliśmy i długo nie zajrzymy. Jeśli w ogóle. Dlatego są to spekulacje, choć niezwykle trafne i można je wykorzystać w praktyce, co wykazałeś n/p komputera. Nie mniej jednak dalej natrafiamy na mur. Jedni nazywają to granicami poznania, inni syndromem Plancka.
Są “wariaci” którzy przypisują Naturze wzory zachowań, specyficzną geometrię jaką się posługuje – jest ich przynajmniej kilka. Każdy z nas powstał z kogoś – wyszedł dosłownie z innej osoby, spójrzmy na to z wyższej perspektywy, “unieśmy nos z nad dywanu, i sprawdźmy czy to wzór” – to jest fraktal? Wzór Mandelbrota, Fibonacci a może złota proporcja? Być może to jest niezbity dowód na ewolucję. Najprostsze rozwiązania.
Pytania o ewolucję to pytania o przypuszczenia, obserwowano ewolucję w ramach jednego gatunku, dlatego to nie tyle pseudonauka, co niemal jak religia. Osobiście, mimo zalewu “faktów” (teoretycznych) co do pochodzenia życia i rasy ludzkiej, wzbraniam się przed zajęciem stanowiska – acz jeśli w istocie pochodzimy od małpy, nie byłbym ani zaskoczony ani zbulwersowany ;)
Aya :
Kłamiesz, wymieniłeś ją jako pseudonaukę.
Umiesz zdefiniować gatunek?
O fraktalach i redukcyjności natury nie chce mi się z tobą rozmawiać, bo wygadujesz jakieś nieskładne brednie.
bart :
Widać, muszę z Ciebie cytować by Ci udowodnić co napisałeś, i jak odniosłeś się do mojego wpisu.
“Bzdury” które wygaduje to magia, a jak widać każda dostatecznie zaawansowana technologia i _wiedza_ nią jest. Opowiedz mi np o podwójnej helisie DNA, opowiedz mi o implozji ładunku elektrycznego, tetrahydronie i torusie, wszystko geometrycznie.
Możesz też napomknąć o huraganie, galaktyce spiralnej, i ruchu elektronów wokół jądra atomów np, nie zapomnij o płatkach róży i słonecznikach, opowiedz mi o spinie czarnych dziur i dżetach (jaki mają kształt?) materii wystrzeliwanych w przestrzeni kosmicznej, przejdź przez plazmę, oczywiście geometrycznie, i zaaplikuj tu analizę wybuchu supernowej z uwzględnieniem graficznym fal wybuchu – naturalnie również geometrycznie.
A niech to:
http://urania.pta.edu.pl/pics/art2_2005-1.jpg
To zdjęcie to wybuch supernowej, zdjęcie uchwyca też geometrię przestrzeni wokół niej.
Jaki to kształt ? Zapytam tez retorycznie, skoro nawet sceptycy nie podważają Teorii Wielkiego Wybuchu jako eksplozji, to co implodowało ? :)
Aya :
Gdzie widać?
Ale co chcesz powiedzieć? Że różne kształty, opisywane przez wzory matematyczne, występują w różnych miejscach w naturze? OK. Jak to się ma do czegokolwiek w tej rozmowie? Co usiłujesz przekazać? Co masz do powiedzenia? Jakie wartości niesiesz? O ci DKN chodzi?
bart :
Mnie chodzi o to, żeby Aya konkretnie wyjaśnił, z jakich konkretnie form darmowej energii korzystali naziści.
janekr :
Ja się dołączam do zapytania.
@ Aya:
Jeszcze a propos ewolucji: proponuję, żebyś sięgnął po wychodzącą za miesiąc w Polsce rewelacyjną książkę Jerry’ego Coyne “Ewolucja jest faktem”, która w wyjątkowo przystępny sposób wyjaśni ci, jak bardzo ci się pozajączkowały różne rzeczy. Być może też wyleczy cię trochę z poszukiwania fraktalów w macicy, ukazując piękno pozornie zwykłych biologicznych procesów.
Naziści, to lewica oczywiście – mówię o wierzchołku aparatu państwowego – oprócz tego że byli okultystami (taki tam fakcik), szukali potomków Atlantydy (drobnostka), i kilka innych zabawnych faktów żywotnie interesowali się technologią.
Co zrozumiałe, wkrótce mieli przecież wysłać do piachu miliony ludzi. Na terenie Wrocławia zlokalizowali fabryki amunicji np. to fakt znany, prócz tego produkowali tam podzespoły, cześci, elementy pod budowę tajnej broni Hitlera, V1 i V2. Całość projektu była zarządzana z Berlina, a podobne fabryki zlokalizowali jeszcze w kilku miejscach (chemiczną np 7km od Oświęcimia), zbrojeniową z zagłębiu Ruhry Itd. Ok. roku 1928 (tu mogę się mylić, ale nie chce mi sie siegac doliteratury), czyli na 5 lat przed Adolfem ; Hoechst, BASF i kilka mniejszych firm zawiązało kombinat chemiczno-naftowy pod nazwą IG Farben. Ta firma opatentowała setki rzeczy, ale wśród nich był jeszcze jeden – dosłownie robienie bomb z powietrza. Pozyskiwali z powietrza azot, i syntetyzowali amoniak bedacy podstawa dla materiałów wybuchowych. Hitler mial jednak ambitniejsze plany – chciał mieć bezzałogowy pojazd bojowy, narodził sie wiec Haunebu, Niemcy _prawdopodobnie_ zachłysneli się możliwosciami jaką daje antygrawitacja i napędy SEG, dodam że brytyjczycy także w tym okresie nad tym pracowali. Nikt oficjalnie oczywiscie tego nie potwierdza.
W kilku historycznych książkach jakie czytałem (np. Upadek III Rzeszy – Bernaś) znajdują sie wzmianki o tym projekcie. Bez zażenowania autorzy posługują się fotografiami i danymi konstrukcyjnymi Haunebu. Sceptyk powie, “ok, ale przecież nie ma statków z napędem antygrawitacyjnym, wiec to bujda” – zgodzę się że nie ma, w powszechnym użyciu. Na necie aż kwiczy od doniesień o “niemieckim ufo” – i tak jak w każdym przypadku, nalezy byc ostroznym i siegac do zrodeł i opracowań historycznych. A takowe są.
Tu musze posłużyć się aluzją do “FBI” które włazi do domu Tesli i zabiera zabawki. Kto zbudował prototyp amerykańskiej rakiety Saturn? A nawet lepiej, kto prowadził Projekt Manhattan ? Obaj – Openhaimer i ten drugi (nie pamietam) zostali “wykupieni” przez amerykanów i przeniesiono ich do USA by pracowali nad amerykańskim projektem kosmicznym. Nie tylko zrestą oni, podobnie postąpiono z japońcami, np z odziałem 731.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Oddzia%C5%82_731
Amerykańskie “niemozliwe silniki” : TR3B, Astra
Rosyjskie (nadal rozwijane) : AJAKS, TUPOLEW TU-2000: MIJASISZCZIEW M-17.
One wszystkie są na patentach niemieckich z czasów nazistów, po prostu po kapitulacji III Rzeszy, postawiono przed Trybunałem wojskowych i polityków, a naukowców zagarnięto dla siebie, jako ludzki zastaw.
Bart : te biologiczne procesy są proste, i dlatego piękne, to jest redukcjonizm, to jest prostota.
Kazimierz Jodkowski – “Metodologiczne aspekty kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm, Realizm. Racjonalność.” Relatywizm t. 35, Wyd. UMCS, Lublin 1998
Szkoda że mi Dawkinsa nie poleciłeś ;)
Aya :
No widzisz, i tu się mylisz. Naziści założyli tajną bazę na księżycu, jasno widać ją w końcówce tego nagrania:
http://www.weebls-stuff.com/onthemoon/On+The+Moon+ep.1/
bart :
W rewelacjach Ayi widzę potencjał na nową notkę…
czesc czesc, znasz an(g)ielsk?
Former astronaut Buzz Aldrin spoke about the future of space exploration and said the public would be interested in a monolith on Phobos, one of the two small moons that revolve around Mars.
http://www.youtube.com/watch?v=bDIXvpjnRws
Dajesz dalej, znajdz cos o tr3b i tupolewie :)
Nawet klakierzyć trzeba umieć ;]
Aya :
Wcale nie są proste.
Serio polecasz Jodkowskiego i masz problem z Dawkinsem?
A dokładniej powiedział tak:
Ale nawiedzona część widowni woli słyszeć co innego.
Aya :
Podajesz Jodkowskiego, który zachłysnął się nawet Expelled Steina – nie ma co, szukanie ekspertów sięga coraz głębiej. Zacytuj jeszcze maćka i będzie pięknie. Bazgrzesz i bazgrzesz a nic nowego nie dodajesz. masz podstawowe problemy ze zrozumieniem tego, o czym starasz się pisać. Nie masz pojęcia o ewolucji a starasz się ją negować za pomocą prostackich, kreacjonistycznych bądź njuejdżowych argumentów. Powtarzasz stare śpiewki, rzucasz ideami a nawet nie potrafisz ich konkretnie sprecyzować. Widzisz to nie jest forum prawda2.inof, gdzie każdy może wrzucić byle gówno i reszta zamilka na chwilę bądź szuka jeszcze bardziej odwalonej idei. Masz problemy z wyrażeniem tego o co ci chodzi – bo z tego co widzę sądziłeś, że możesz użyć swojej woo-science do udawania kogoś myslącego. Niestety schemat działania, odzywki i sposób argumentacji demaskuje cie od samego początku. Brzydzę się pseudonaukowców tak samo jak kretyńskich konserwatystów i oszołomów.
Aya o silniku antygrawitacyjnym :
A są w ogóle jakieś dowody, oprócz tego, że “na necie aż kwiczy”?
Nawet jeśli to prawda, nie oznacza to, że naziści mieli takie tajne technologie. Jeśli opierając się na niemieckich naukowcach USA stworzyły program lotów kosmicznych, czy oznacza to, że III Rzesza miała program lotów kosmicznych? Czujesz różnicę?
Aya :
Ale! Przecież to nie ten księżyc, naziści są na naszym.
A nienawiedzona nawet tam nie patrzy. Czemu uważasz ze jestem nawiedzony? Bo sugeruje ze nie jestesmy sami? Bo sugeruje ze nie ma przesłanek mówiących o tym ze jestescmy dziecmi ewolucji ? Bo nie uwazam ze nasze ciała to tylko pojazdy dla swoich kierowców (DNA)? Bo staram sie najbardziej wysmiewane fakty podejsc z innej strony? Byc moze błędnej, ale pozwol mnie to ocenić, pozniej, nie teraz i na gorąco.
Ja doceniam Dawkinsa, jego hmm ateizm i racjonalne argumenty, problem tkwi w tym że musi mieć adwersarza. Tu Dawkins kilkukrotnie mówi “nie wiem” i przyparty do muru przyznaje że świat moze miec świadomego projektanta (bóg nieurojony?):
http://www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnU
Co do nazistów jeszcze: poszukajcie : THULE Society, Ostara Himmler, Teozofia
Lukasz, no juz, juz spokój, cichutko. W Twoim mniemaniu fizyka kwantowa jest njuejdzowska. (o ile wiesz czym jest ruch nju ejdz). Baw sie ładnie.
czescjacek: pa jacek
Aya :
Youtube university, wydział Expelled, wykładowca Stein. Zajrzyj tutaj: http://www.expelledexposed.com/
No a Dawkins byłby idolem, gdyby powiedział wiem!, co? Nie sugerujesz – spekulujesz na podstawie braku przesłanek i faktów – i zamiast wykładać na ławę swoje argumenty z dowodami, odsyłasz do wujka Gugle. A co do wyśmiewanych idei – recykling pomysłów?
W twoim wykonianiu chłopie nawet robienie kanapek by pewnie miało njuejdżowe zabarwienie.
Aya :
Po Jodkowskim dawanie linka do Bena Steina jest już tylko naturalną konsekwencją. Troszkę się kompromitujesz, wiesz?
Ale ustalmy jedno: to, że tobie się wydaje, że ich nie ma, nie oznacza, że ich faktycznie nie ma. Oznacza jedynie, że jesteś ignorantem.
Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że okultystyczne jazdy były marginalną częścią nazizmu? I nawet nie do końca udowodnioną?
Jak powiedział Carl Sagan: “Śmiali się z Kolumba, śmiali się z Fultona, śmiali się z braci Wright. Ale śmiali się również z Klauna Bozo”.
Jeszcze jedno: Dawkins został “przyłapany” przez Steina na czymś, co jest oczywiste (jeśli się tylko chwilę pomyśli): nie można a priori odrzucać jakiejś hipotezy, można natomiast w świetle kompletnego braku potwierdzających ją dowodów czy przesłanek ignorować ją jako racjonalny kierunek myślenia. Nie możemy odrzucić hipotezy o istnieniu inteligentnej rasy, która nas obserwuje czy dyskretnie odwiedza. Ba! Pewnego dnia być może ta hipoteza się potwierdzi. To jest droga rozumu.
Jest też inna droga. To droga gości, którzy krzyczą “OBCY SĄ WŚRÓD NAS, WIEM TO NA PEWNO, GDYŻ PORWALI MOJEGO KOLEGĘ I WSADZALI MU PRÓBNIKI W JELITA”. I szukają przez całe życie skrawków faktów, opowieści czy “pełnoprawnych” teorii naukowych, wydłubują informacje czy wyniki wspierające ich tezę, ignorując przy tym cały materiał dowodowy świadczący przeciw. W ich mniemaniu poważny naukowiec mówiący “nie można wykluczyć…” tak naprawdę potwierdza ich tezę, mówi “TAK WŁAŚNIE JEST, OBCY WSADZAJĄ NAM CHIPY W TYŁKI”. Taka wypowiedź (a język nauki pełny jest niuansów w stylu “potrzebne są dalsze badania” czy “może powodować”) jest kolejnym kamyczkiem rzucanym na ich kupkę gruziku. Rozumiesz mniej więcej, o co mi chodzi?
bart :
Takie jak powstanie człowieka z prazupy.
Dam Ci inny przykład. Cofnij się do starożytnego Egiptu – jest kapłan, faraon, i tysiące poddanych. Pomijam symbolike Synów Słońca itd, bo niebezpiecznie zbliżamy sie do Jaszczurów ;) Ale dalej, ten kapłan – w zasadzie astronom, lekarz, alchemik w jednym – mówi że jutro będzie zaćmienie Słońca. Faraon, zaś, wychodzi do ludu i mówi że bogowie sie gniewają i powiedzieli mu ze trzeba wybudowac dla nich pomniki, dajmy na to piramidy. Zaćmienie ma miejsce, poddani padają na kolana a na drugi dzień zakasują rekawy i ida nad Nil budować.
Wiedza to potęzna broń ludzi, przeciwko ludziom. To w zasadzie jedyne co mają przeciwko nam. Jest starannie ukrywana, i wiedza i technologia, tak było zawsze, nic sie nie zmieniło. W czasach wojny szczególnie, ale i w czasie pokoju czyt. zbrojeń. Apropo “programu kosmicznego” – nie widzisz związku z V2 ? Byc moze gdyby Naziści wygrali wojnę, pierwsi by postawili nogę na “łysym”. Tak, uwazam ze nazistowscy naukowcy przyspieszyli program kosmiczny o dekady. Sami z pewnoscia nie mysleli tylko o bombardowaniu francuskich czy polskich miast, ale i o locie w kosmos. Nie zdawanie sobie z tego sprawy wg mnie jest naiwnoscią.
Co do ‘obcych wsrod nas’ – brak danych, nie widzialem obcego, z góry nie przekreslam, ale kiwam głowa z niedowiezaniem ;]
“Nie możemy odrzucić hipotezy o istnieniu inteligentnej rasy, która nas obserwuje czy dyskretnie odwiedza. Ba! Pewnego dnia być może ta hipoteza się potwierdzi. To jest droga rozumu.”
Masz swoich Jaszczurów…z których ja drogi Barcie, zrywam boki, a mało mi tego zostało ;]
Aya :
Kto?
Ponownie – kto ukrywa tą wiedzę?
No ale mówisz o czymś więcej niż Wernherze von Braun, który trafił do US and A po wojnie? Czy o samolotach odrzutowych zabranych przez amerykanów? czy o latającym skrzydle, nad którym pracowali niemcy, potem amerykanie? Czy o kolejnych bajkach okultystycznych ze stron świrów?
Aya :
Aha, czyli na wydarzenia sprzed 60 lat jest tyle samo twardych dowodów, co na wydarzenia sprzed czterech i pół miliarda lat. OK, to w zasadzie wszystko wyjaśnia.
Ale ty dalej nie rozumiesz. Jest różnica między pracami nad jakąś technologią a posiadaniem tej technologii w stopniu umożliwiającym jej wykorzystanie do zaawansowanych celów. Owszem, z tego co wiem, naziści mieli najbardziej zaawansowany program prac nad silnikiem odrzutowym. Ale nie oznacza to, że posiadali jakieś sekretne technologie, o których nie mamy pojęcia. Naiwnością byłoby sądzić, że w obliczu klęski owych technologii by nie użyli.
Aya :
Wiesz co to jest rachunek prawdopodobieństwa? Wiesz, że możliwe jest, że jutro słońce nie wzejdzie? Resztę się domyśl. Ale to może być trudne.
Aya :
That’s right!
Lukasz: z łaski swojej udaj sie dzis do biblioteki i poszukaj informacji na temat praktyk oklutystycznych Himmlera – szczegolnie jego. Brakuje Ci kilku informacji zeby poskladac w całość zło jakie wyrosło w nazistowskich niemiec, i czy chcesz tego czy nie – fakty są nastepujące, ideologia nazizmu została zbudowana na okultyzmie. cała, bez wyjątku. Tak,, mieli n/t punkcie jobla, konkretnego.
Ah, pytales kto ukrywa tą wiedzę – dam Ci przykład. Jestes trenerem zespolu koszykówki – w szatni, mowisz swoim zawodnikom jak mają grac, przez kogo, kto rzucający, kto zbiera etc. Mowisz np ze w pierwszych dwoch kwartach mają napukac punktów, a w 3 nieco zwolnic bo sie przemeczą, w czwartej przy przewadze > 10 punktów, grac punkt za punkt. Wychodzisz na mecz. Podchodzisz do trenera przeciwników i mowisz “Słuchaj bedziemy grac tak i tak, a jak Wy?” – rozumiesz? Dlaczego mialoby byc inaczej w globalnej polityce?
Bart :
Co do technologii :
“Ponadto trwają prace nad deltoidalnym supersonicznym samolotem z bombami termojądrowymi SUCHOJ T-4MS w ramach czarnobudżetowych programów rosyjskich,ATB-Advanced Technology Bomber” – a to było jeszcze w latach 80tych w ZSRR. Tzw. Czarne budżety były są i będą. Nie są dla obywateli, ale dla elity politcznej i militarnej.
“Ale nie oznacza to, że posiadali jakieś sekretne technologie, o których nie mamy pojęcia. ”
Widzisz, Ty zakładasz że skoro nazisci mieli technologię, musi podzielić się tym ze światem.
Nie sadzisz ze to troche naiwne? _Zwłaszcza_ ze chodzi o technologie wojskową? I mowisz ze 60 lat po wojnie, brak dowodów – owszem starannie je zatarto. To jak z Katyniem, wszyscy wiedzą ale dowodów brak, wszak akta sa nadal tajne, a Rosja nie kwapi sie z odtajnieniem.
Wczoraj przeczytałem ze w ciagu 3-4lat do seryjnej produkcji wejdą procesory 100rdzeniowe….Imponujące, co oni tam jeszcze dla nas trzymają, jako technologiczne ochłapy. Nie miej złudzeń Bart, najpierw wojsko – pozniej cywile.
A co do chipów, wiesz – w CNN lecą juz reklamy Health-Link’a – chipa biometrycznego, oczywiscie “dla wygody i bezpieczenstwa rodziny” bo amerykanie bardzo szanują wartosci rodzinne. Bynajmniej nie jest on produkowany przez Jaszczury, a przez Hitachi. A bedzie jak my “wariaci” mowimy – najpierw dla bezpieczenstwa, pozniej po dobroci, pozniej Orwell bedzie sie w grobie przewracał. Chociaz mi tu pasuje bardziej wizja Huxleya.
Przy okazji : w Polsce w 2016 r. wszyscy beda juz mieli dokumenty biometryczne, MSWiA bardzo o nas dba;] Pilotażowy program rusza w 2010 r. :
http://www.firma.egospodarka.pl/24576,Biometryczne-dowody-osobiste-juz-w-przyszlym-roku,1,11,1.html
Nic sie nie dzieje. Nuda, panie, jak w polskim kinie…
Aya :
Bądź łaskaw, udaj się do biblioteki i poszukaj informacji na temat praktyk ortograficznych. Albo bardziej pilnuj klawiatury. A BTW gdybyś miał coś mądrego do powiedzenia na temat Himmlera, sam podałbyś ową literaturę.
To dawaj te fakty albo spadaj.
To nie są ŻADNE fakty, to są twoje gołosłowne twierdzenia.
Jeszcze chwila i zaczniesz pisać w dialekcie pokemońskim?
Chuj z twoimi przykładami – odpowiedz, kto ukrywa tę wiedzę, podaj nazwiska i dowody.
Dowody.
Nie majaczenia i nie linki do jutuba na bezlitość Cthulhu.
O misji Alsos słyszałeś?
http://en.wikipedia.org/wiki/Operation_Alsos
A o innych równoległych?
Całę terytorium Rzeszy zostało przeczesane pod tym kątem. Znaleziono np. 35 RÓŻNYCH projektów zapalników zbliżeniowych do pocisków przeciwlotniczych. W tym kilka praktycznie ukończonych. Ale ani śladu projektów latających talerzy, stolików do wywoływania duchów Wikingów itp. bredni.
No tak, ja wiem. Naziści swoje najcenniejsze prace ukryli na Księżycu.
Nie sposób zatrzeć prac nad obiektem 100 razy bardziej skomplikowanym i 1000 razy bardziej zaawansowanym technologicznie od czołgu. Nie pierdol.
Gdybyś młodzieńcze przeczytał “Zbrodnię katyńską w świetle dokumentów” (pierwsze wydanie bodajże 1948) tobyś nie pisał głupot.
Twój mózg jest technologicznym ochłapem powstałym na marginesie ewolucji i jeszcze nie odsianym przez struggle for the life.
Nie miej złudzeń Aya – nawet jeśli wojsko coś tam ma, to ty i tak znasz najwyżej zawartość wojskowych latryn. Więc nie udawaj znawcy pliiizzz.
Bart, banuj buca, bo bruździ.
Aya :
Zasada zachowania energii jest wymysłem jaszczurów?
A ja dowiedziałem się od Ayi, że naziści produkowali amoniak na bazie azotu atmosferycznego (pewno tak, no i co z tego), że prace von Brauna były podstawę amerykańskiego i radzieckiego programu kosmicznego (no były, nikt temu nie przeczy), że Niemcy zachłysnęli się możliwością antygrawitacji (hmm….), coś tam usłyszałem o :niemożliwych silnikach” ale dalej nie dowiedziałem się niczego o Darmowej Energii Nazistów.
Bo – chyba nawet kolega Aya przyzna mi rację – możliwe, czy nie; antygrawitacyjne, czy lewitacyjne, tak czy siak tym silnikom trzeba dostarczyć skądś energię.
janekr :
Metoda Habera-Boscha produkcji amoniaku.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_Habera_i_Boscha
[Konkurencyjna była metoda produkcji kwasu azotowego metodą Birkelanda-Mościckiego. Przy użyciu łuku elektrycznego. O szczegóły pytać WO. EDIT była jeszcze jakaś trzecia metoda, ale zapomniałem…]
Co to ma wspólnego z nazistami? NWO utrzymuje w tajemnicy.
Też bym się zachłysnął na ich miejscu.
Jest na Księżycu.
Nazistowskie Silniki Masturbacyjne pobierały energię z Innego Wymiaru.
Aya :
Zauważyłem w Polsce ciekawą korelację: większość z wypowiadających powyższe poglądy jest na utrzymaniu kogo innego (przeważnie rodziców). Jak tam jest, Aya, z Tobą pod tym względem? :)
Gamon : podałem linki w którymś z powyższych postów, ślepcze. To są moje gołosłowne twierdzenia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_Thule
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ariozofia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka#Symbole_nazizmu
Na dole masz literature.
Gammon No.82 :
Gammon No.82 :
No to kurde naziści rulez – moja nauczycielka chemii w liceum widać u nich nauki pobierała, bo obie metody były dość dobrze omówione. Dorzućmy jeszcze benzynę z węgla Fischera-Tropscha i będziemy mieli apogeum tajemnicy = Nautilusa i strefę 11 w jednym.
Aya :
Ojapierniczę ostrowidzu. O tym to już w czasach twojej babci pisano.
Nawet filmy o jasnowidzu Hanussenie dawno temu kręcili (pierwszy 54 lata temu).
Kłopot z tym, że niczego nie udowodniłeś. W szczególności megabredni, że “ideologia nazizmu została zbudowana na okultyzmie. cała, bez wyjątku”.
Non sequitur dziecko drogie.
http://en.wikipedia.org/wiki/Non_sequitur_(logic)
Ale chcesz w ten sposób dowieść, że każde twoje urojenie jest prawdą?
Jednak zdecydowanie powinieneś skończyć kurs “jak nie robić żeny”.
EDIT: jeszcze jedno – naucz się formatować własne wypowiedzi. To nietrudne. Myślałem w pierwszej chwili, że ci się ręka omskła na jakimś znaczku typu < albo / i że zaraz to poprawisz – ale teraz widzę, że problem leży gdzieś głębiej. :-D
Aya :
Podajesz linki na dowód tego, że niektórzy z ważnych przywódców nazistów mieli ezoterycznego fioła.
Jasne, że mieli, to nic nowego, ale z tego faktu nic nie wynika, a już zwłaszcza nie wynika darmowa energia…
zer00 :
Nieźle, utrzymuje się samodzielnie, działalnosc. Branża : sprzedaż internetowa ;)
Pewnie dlatego niechęć do ZUSÓW USów i innych jaszczurów żerujących na zysku jaki wypracuje. Dzieki ze pytasz.
JanekR….a ponieważ ci ważni i najwyzsi mieli ezoterycznego fioła, zaprojektowali spoleczenstwo (inzynieria spoleczna to sie ładnie nazywa) w taki sposób. Ideologia III rzeszy w istocie była podszyta rasizmem wyprowadzonym z ezoterycznej “Ostary”, wraz z całą symboliką i rytuałami. W ich mniemaniu “wiedzący” byli “oświeceni” – rasa aryjska która wyszła z gór kaukazu była w ich mniemaniu doskonała – wywodząca sie w prostej lini od potomków Atlantydy. Dlatego, co byc moze niewielu wie, wysyłali tam ekspedycje medyków i antropologów by odcedzić cechy jakie powinien posiadac rasowy aryjczyk. Oczywiscie ze z tego nie wynika ich wolna energia, ale podałem przykład FAKTU który Ty znasz np, ale taki Lukasz np nie, i bedzie mnie obrażał i szydził, podczas gdy po prostu nie doczytał. FAKT niesamowity, ale to fakt. Tylko tyle.
Aya :
Ależ Somalia czeka. Tam twoje zyski się zwielokrotnią.
Aya :
Nie ma takiego wynikania.
Aya :
Fakt nie fakt, niesamowity, czy nie, ale kompletnie bez związku z Twoją tezą: “energia mogłaby być bezpłatna”.
Niesamowitych faktów, całkowicie prawdziwych, a kompletnie bez związku z tematem ja też mogę dużo, TYLKO PO CO?
Gammon No.82 :
Pewnie gazet nie czytasz więc Ci uzmysłowię że tam trwa wojna. I to domowa.
Aya :
Czyli masz świetny rynek, świetne możliwości, no i pełną wolność. Zero tych wszystkich znienawidzonych ZUSów. Chyba nie tchórzysz?
janekr :
Jak to po co? Żeby zawalić rozmowę tysiącem faktów bez związku.
Aya :
OK, fajno.
(Przy okazji zrobiło mi się w jakiś sposób przyjemnie, że Twoja działalność gospodarcza nie ma bezpośredniego wpływu na moje życie).
Wszystko przez Referral Fun!
http://www.wielkiezarcie.com/forum_watek.php?id=28922&post=28922
Nie wiedziałem, że poza naftą do lamp istnieje też nafta homeopatyczna.
– końcówka nie pozbawiona sensu….
Ale zaraz zrobiło się mniej śmiesznie.
Aya :
Przez podzielenie się ze światem rozumiem również np. wysłanie tej technologii w formie rakiety na stolicę wroga. Nie sądzisz, że to trochę naiwne wierzyć, że państwo stojące w obliczu największej klęski militarnej w swojej historii postanawia schować jakąś fantastyczną technologię wojskową “na zaś”? To jest dopiero naiwność!
Jak na rasowego spiskologa przystało, uważasz, że chowa się przed tobą jakieś niesamowite rozwiązania, choć kompletnie brak ci na to dowodów. W dodatku twój mózg pracuje na obrotach, które najwyraźniej uniemożliwiają zrozumienie prostej informacji (albo przynajmniej przekazanie jej dalej w zrozumiałej formie). To, co zacytowałeś, wygląda na zwykły newsflash – jakaś firma (w tym przypadku Tilera) skonstruowała bardzo wydajny wielordzeniowy procesor, który wejdzie do sprzedaży w pierwszej połowie 2011 roku (czyli za półtora roku, nie za 3-4). Normalny dzień w Dolinie Krzemowej. Ale nie, dzielny tropiciel Aya już wie, że to tak naprawdę zajebista wojskowa tiechnałogia.
A swoją drogą, na co ci starał się zwrócić uwagę Gammon, jeśli faktycznie wojsko coś trzyma, to skąd masz wiedzieć o tym ty lub któryś z twoich idoli? No, jeśli wy wiecie, to żadna tajemnica.
A inną drogą, jeśli chodzi akurat o IT, to jestem przekonany, że to nie wojsko wiedzie prym, jeśli chodzi o postęp. Stawiałbym raczej na producentów konsol.
I to jest kolejny przykład na to, jak pracuje twój umysł. Usłyszałeś w mojej wypowiedzi słowo “chip” (as in “kosmici wsadzają nam chipy w dupy”) i od razu “aha, ty się nie śmiej, bo już są reklamy TV”. Wiem, kurwa, że są, też czytam blogaska Pana Waldemara 1984. Ale nie ma to nic wspólnego z moją wypowiedzią. Takie przykłady dają mi do myślenia, że albo jesteś trollem, albo bardzo nie teges u ciebie z kojarzeniem.
Czy ty w ogóle wiesz, co to znaczy “biometryczny” w odniesieniu do dokumentu tożsamości, czy też wystarczy ci, że groźnie brzmi?