Home > Racjonalo > Jak pije się naftę

Jak pije się naftę

September 25th, 2009 Leave a comment Go to comments

Uwaga: odradzam osobom wrażliwym czytanie poniższego tekstu. Pojawia się w nim męczenie dzieci i różne obrzydliwe praktyki cielesne. Oprócz tego wydzieliny i pasożyty. Mówię serio, można jeszcze zawrócić. Uwaga dla twardzieli: post jest długi, ale warto. W życiu czegoś takiego nie czytaliście.

Intro

Łamy Blog de Bart wypełniają zwykle relacje z moich wizyt w Otchłani. Wbrew nazwie, Otchłań nie jest nieskończoną przestrzenią, wręcz przeciwnie: mimo pozornych różnic, jej mieszkańcy mają do siebie całkiem blisko, zazwyczaj co najwyżej jeden-dwa kliki. Nie wierzycie? Zapraszam na przejażdżkę.

Klik! Oto znany prawicowy komentator, publikujący w prasie bardzo popularnej. Jeszcze niedawno jednym ruchem można było przeskoczyć z jego bloga do siedziby piewcy ludobójstwa — owa norka znajdowała się na liście blogów polecanych przez publicystę. Z fanem masowych mordów sąsiaduje z kolei PISMO BIBLIJNYCH CHRZEŚCIJAN, udowadniające m.in., że w Biblii podano jednak dokładnie wartość liczby π. Co prawda według Świętych Wersetów kadź odlewna miała dziesięć łokci średnicy, a trzydzieści obwodu, ale oczywiście średnicę wymierzono według krawędzi zewnętrznych, a obwód wedle wewnętrznych, więc uwzględniając grubość brzegu 10 cm wychodzi, że wedle Biblii π=3,14. Skąd PISMO BIBLIJNYCH CHRZEŚCIJAN wie, że średnicę mierzono tak, a obwód siak, to już prywatna tajemnica PISMA.

Od PISMA niedaleko do kreacjonisty Maćka, który na gruzach dawno obalonej teorii ewolucji buduje Nową Teorię Stwarzania. Możemy dowiedzieć się od niego, że tajemniczy neandertalczycy to po prostu ludzie przedpotopowi, w odróżnieniu od nas — ludzi popotopowych, potomków Noego. U Maćka sympatycznego komcia z pozdrowieniami zostawia AstroMaria, człowiek z podtytułem „UWIERZĘ W NAJGŁUPSZY BZDET”. Na swoim blogu udowadnia, że Rząd Światowy truje nas kwaskiem cytrynowym, a Richard Dawkins jest zwolennikiem teorii Inteligentnego Projektu („…okazał się jednak uczciwym naukowcem, który wprawdzie przez lata oszukiwał siebie samego i cały świat wokół, ale w końcu skapitulował i powiedział prawdę”). AstroMaria usłyszała tę sensacyjną informację w kreacjonistycznym filmie propagandowym.

I tak krążymy od jednego blogaska do drugiego. W gruncie rzeczy nie zagłębiamy się zbytnio w Otchłań. Owszem, jedni są bardziej szaleni od drugich, ale różnice nie są znaczne, dwa schodki w górę, jeden w dół. Czasami jednak można spaść o kilka pięter.

Prawdziwa Otchłań

Witajcie na forum.igya.pl. Forum to leży na uboczu, prawie nikt o nim nie wspomina. Ot, jeden link na wegedzieciak.pl, wspomnienie na blogu Grypa666 (notabene konkurującym ostro z AstroMarią o tytuł Blogaska Najbardziej Oderwanego od Rzeczywistości). Krótki post w Kafeterii. Nigdy byśmy go nie znaleźli, gdyby nie jeden ze stałych komentatorów BdB, który z nudów wpisał w Google frazę „Jak pije się naftę”.

Forumowicze z igya.pl rozmawiają o bardzo niekonwencjonalnych terapiach. Nie chce mi się rozpisywać o szczegółach, niech wystarczy krótki zarys. MMS to cud-środek będący 30-procentowym roztworem chlorynu sodu. Zappery to urządzenia elektryczne leczące prądem: leczą poprzez usuwanie pasożytów, które są przyczyną wszystkich chorób świata. Metoda Siemionowej również służy odrobaczaniu, ale za pomocą drakońskiej diety i picia dziwnych nalewek.

Zanim zaprowadzę was w otchłań, chciałbym zwrócić uwagę na pewną kwestię: forumowicze opisują własne doświadczenia. To nie są historie, które wyczytali w książkach czy usłyszeli od znajomych o ich znajomych.

Zacznijmy więc od picia nafty.

Otóż po przeczytaniu informacji u Małachowa kupiłam w sklepie chemicznym zwykłą naftę oświetleniową w półlitrowym opakowaniu. Taką naftą zalałam zielone orzechy włoskie, dodałam też propolisu. Ta cała mikstura stała kilka dni (nabrała zielonkawo-brunatnego koloru). Po tym czasie zlałam do butelki z ciemnego szkła i zaczęłam przyjmować — w pierwszej miesięcznej serii wypijałam rano na czczo (pół godziny przed jedzeniem) łyżeczkę od herbaty. Potem miesiąc przerwy i teraz piję drugą serię — tym razem 2 x dziennie po łyżeczce (rano i wieczorem). Póki co nic groźnego się nie dzieje i myślę, że o takiej zwykłej oświetleniowej nafcie pisał Małachow. Teraz jeśli chodzi o skutki — żadnych (na szczęście) robali nie widziałam.

O co chodzi z robalami? Moim zdaniem część forumowiczów cierpi na chorobę, o której dowiedziałem się, szukając materiałów do tekstu o Morgellonach. Choroba ta nazywa się parazytoza urojona i leczy się ją bardzo łatwo — środkami antypsychotycznymi. Niektórzy chorzy uważają jednak, że taka terapia uwłacza ich godności.

Moja córka jest prawie dorosła i kiedy zaczęłam szukać przyczyn naszych dolegliwości najpirw lekaż sugerowł chorobę psychiczną ,a jak pojechałam do laboratorium chcąc zrobić prywatnie badanie na glistę i toxakoroze pan laborant powidział żebym nie szukała sobie chorób jak moja córka to usłyszła to powidziała że więcej do lekaża i na żadne badania nie pójdzie,poprostu wstydziła się że wszyscy biorą nas za wariatów ale kiedy zobaczyła że żiółka pomagają to pije.

Jak zdiagnozować pasożyty? Najlepiej urządzeniami diagnostycznymi Oberon lub Vega-Test. Jak już się je zdiagnozuje, można zabrać się za leczenie.

Witam wszystkich. Moje doświadczenia związane z kuracją Siemionowej dotyczą leczenia w ten sposób mojego 11-letniego syna. Od 4 lat cały czas miałam problem ze zdrowiem syna, a na oberonie, za pomocą którego diagnozowałam dziecko ciągle pojawiały się pasożyty różnego rodzaju. Dziecko leczone było przez lekarza homeopatę w Warszawie różnymi naturalnymi sposobami, oprócz leków homeopatycznych, między innymi nalewkami (sok z kiszonych ogórków+czosnek, sok z kapusty kiszonej+czosnek, imbir z sokiem z cytryny). Do tego dołączane było leczenie chemicznymi lekarstwami (Zentel, Pyrantelum, Metronidazol,Vermox). Jeśli stan dziecka był zły dawkowanie było zwiększane, ale nie przynosiło to poprawy. Jak udało się wytępić jednego pasożyta “wchodził” na jego miejsce inny (cały czas były 3 lub 4 zdiagnozowane). W 1 roku leczenia było dobrze, pasożyty wydawać by się mogło zostały usunięte. Kolejnego roku było już gorzej, czas leczenia się wydłużył a dziecko było osłabione i coraz bardziej wymęczone ciągłymi dolegliwościami (biegunki, potworne bóle brzucha, bladość, wychudzenie, nerwowość, ciągłe infekcje dróg oddechowych — stała obecność w organizmie glisty ludzkiej). Dodam, że stosowałam nalewkę z łupin orzecha czarnego, Vernicadis, kąpiele ziołowe z późniejszym goleniem pasożytów wychodzących przez górne partie pleców okolice uszu i szyi, stosowałam u syna również Zapper. Pasożyty jednak wydawało mi się że nic sobie z tej ciągłej walki nie robią. Byłam naprawdę załamana, dziecko najzwyczajniej ginęło mi w oczach. Jego zarobaczenie było ogromne bo jak lekarz przepisał mu ponownie Metronidazol wymiotował pasożytami!!! Dużo mogłabym na ten temat jeszcze pisać, w maju tego roku dostał rzutów gorączkowych. Jednego dnia miał stan podgorączkowy następnego 40,5 stopnia gorączki. I tak w kółko, skóra w miejscach najbardziej wrażliwych pokryła się plamami i wypryskami-były to toksyny wyrzucane pod skórę z organizmu, który sobie już nie radził. Szukałam w internecie informacji o pasożytach, leczeniu i trafiłam na książkę Siemionowej. Byłam tak zdesperowana i przerażona tym co się dzieje z moim dzieckiem, że w trakcie tych rzutów gorączki zastosowałam 1 lewatywę (było to wieczorem) a następnego dnia rano gorączki już nie było i nie pojawiła się do dzisiaj. Przeprowadziłam kurację, która trwała 3 tygodnie wszystko zgodnie ze wskazówkami Siemionowej, oczywiście ja również ją stosowałam. Nie patrzyłam czego nie mogę zrobić (bo w książce jest mowa o rozmaitych zabiegach), tylko robiłam co było w mojej mocy. Z każdym dniem syn czuł sie coraz lepiej, 3 dnia pojawiły się u niego na nogach (od kolan do kostek) kreseczki brązowo-czerwone. Z początku wystraszyłam się że to znowu toksyny, ale okazało się że to pasożyty uciekające z przewodu pokarmowego. Ponieważ nie korzystałam z sauny zaczęłam stosować kąpiele z dehelmintykiem 1. Było lepiej, a po dehelmintyzacji zasadniczej plamki zniknęły zupełnie. Dziecko nabrało rumieńców, nic go nie boli, jak nie ten chłopak !

Jak widać, żeby się polepszyło, musi się najpierw pogorszyć. Na szczęście forumowicze nie męczą tylko dzieci, katują również siebie:

Pisałam wcześniej że zrobiła mi się na rękach boląca, piecząca skorupa! Do tego nogi dostały jakiś trupi kolor i łuszczą mi sie okropnie…..może to szalejące po organizmie grzyby — bo z grzybicą mam problem od operacji jajnika! Naprawdę ważne jest aby zgromadzić wszystkie „elementy” kuracji!

Od wczoraj potwornie boli mnie wątroba i mam powiększone węzły chłonne pachowe, szyjne. Sądzę że toksyny?, jakaś infekcja? i organizm wyrzuca to do węzłów. Hmmm, muszę siebie poobserwować. Piję rano do 12 soki warzywno-owocowe z marchwi, jabłek i buraków. Jedzenie rozdzielne, zobaczymy. Bolą mnie mięśnie brzucha od ćwiczeń kręgosłupa, w nocy kręgosłup, czyli działają te ćwiczenia.

Czasem skutki uboczne potrafią nieco wymknąć się spod kontroli.

Znajomy zielarz polecil mi również jedzenie pestek z dyni w „hurtowych” ilościach, oprócz tego naftę oczyszczoną z apteki (łyżkę stołową na szklankę wody) + zioła przepisał mi na odbudowanie przewodu pokarmowego, a szczeólnie wątroby i trzustki. Jak zastosowałem to wszystko (miałem powtarzajace sie biegunki, to był główny powód, z powodu którego zaczałem łazić po lekarzach i szukać przyczyn) to na poczatku sie przeraziłem. Przez 3-4 dni schodziło ze mnie w postaci takiej kaszy różne rzeczy (mysle, ze to byly pasożyty, ale wyglądało to jak jakaś podsmażona papryka (tylko nie czerwona, tylko jasna, jakby wyflaczałe skórki). Jak jadłem pestki to ode mnie tak śmierdziało, ze nawet rodzina uciekała do innych pokojów (z ust). Moja teoria była taka, ze tak smierdza uśmiercane tymi pestkami z dyni i naftą robale. Zielarz to potwierdził.

Popularną metodą terapeutyczną wśród forumowiczów jest spożywanie moczu. Piją z trudem…

Wypiłam rano 4 wielkie łyki uryny i myślałam, że się przekręce ze wstrętu. Ale to wszystko siedzi tylko w głowie i trzeba trochę nad tym popracować

Ja prawie nie mam już śladu po liszaju, pozbyłam się go pijąc zawzięcie urynę, ale nie zaproponuję tego dziecku, bo się nie zgodzi.

…a potem czekają na pełnię, żeby oczyścić wątrobę.

A ja po kuracji urynowej i cytrynowej robię oczyszczanie wątroby 9 lutego wtedy jest pełnia.

Uryna to również znakomity składnik lewatyw.

Próbuję, bo jak na razie udaje mi się wypić rano tylko 5 łyków cieplutkiej uryny :| Nie stosuję żadnej głodówki, bo pewnie zeszłabym już z tego świata. Po oczyszczaniu Siemionową straciłam zbyt dużo kilogramów i zaczynam wyglądać jak anorektyczka i mieć drobne kłopoty.

Ale nie o tym chcę pisać. Otóż ważną sprawą są lewatywy z urynu, które też robię wieczorem i to z zadziwiającym skutkiem. Znowu zaczęłam wypłukiwać dzikich lokatorów

Lewatywy najlepiej robić ze świeżej uryny. Najwyraźniej nie ma potrzeby zagęszczania; odparowywanie może też być kłopotliwe.

Robię ze świeżej-całodziennej. Podobno tym odparowywaniem można sobie okropnie zasmrodzić chałupę. A ja ostatnio miałam dużo gości, więc nie odważyłam sie tego zrobić.

Myślałam nawet aby to robić na balkonie, na palniczku gazowym, turystycznym, ale zrezygnowałam ze względu na pogodę.

Oprócz picia uryny popularne jest także grzebanie w kale…

Dziśiaj wydaliłam coś co po obejżeniu przez lupę wiekością i kształtem przypomina przyrwę (motylica wątrobowa) stąd chyba moje kłopoty z wątrobą. martwię się tylko o córkę i męża bo za nic nie mogę namówić ich do ewatyw .

Co do badań laboratoryjnych, to niestety znam opowieści, że przez 10 badań ludziom nic nie wychodziło aż w końcu wyszło. Znajoma kumpla opowiadała, że specjalnie owsika do kału włożyła (wczesniej go znalazła) i też nie znaleźli.

…choć niektórym włączają się blokady.

A może ktoś z Was słyszał o Srebrnej Tabletce z Rosji, tzw. Sputnik. To taki wewnętrzny zapper. połyka się go i działa przez 100 godzin. Można połknąć kilka razy (oczywiście po umyciu, choć Ja bym nie mogła wyjąć tego z … i jeszcze raz połknąć).

Wśród forumowiczów popularny jest MMS, czyli Miracle Mineral Solution. Jak już wspomniałem, jest to 30-procentowy roztwór chlorynu sodu. Leczy wszystko, przy tym ma obrzydliwy smak oraz powoduje wymioty i sraczkę:

Następnego dnia wzięłam dwie dawki po 6 kropli w odstępie godziny. Po drugiej dawce zaczęło mi się „odbijać” i było mi niedobrze, a po jakichś 2-3 godzinach zaczęłam wymiotować. Wymiotowałam nawet po wypiciu wody, trwało to do godzin popołudniowych. Potem się trochę uspokoiło. Wieczorem wzięłam dawkę 4 kropli i trochę mi się odbijało. Następnego dnia przyjęłam znów dwie dawki po 6 kropli w odstępie godziny i tym razem dopadło mnie rozwolnienie które utrzymywało się jakieś 3-4 godziny.

Można nim też napoić dziecko.

Niedawno moje dziecko miało zapalenie krtani. Po krytycznej nocy kiedy dałem ibuprom+ketotifen, od rana postawiłem na MMS. 1-szy dzień: 1/2 kropli, 1 i 2. 2-gi dzień: 3, po 2ch godz. 4, wymioty dziecka. Byłem jednak spokojny, bo to mogło wystąpić.

Czy MMS leczy raka? Na tak sformułowane pytanie natychmiast odzywa się sprzedawca tego preparatu i z zaraźliwym entuzjazmem informuje: „Nie wiem, czy MMS działa na raka, wiem napewno, że świetnie usuwa przykry zapach z ust”. Sprzedawca jest niedouczony. MMS z powodzeniem zastępuje chemioterapię i naświetlanie.

Oprócz sików i MMS forumowicze piją wodę destylowaną.

Mam pytanie,czy ktos z Was wie gdzie mozna dostac wode destylowana pitna,bo ta do zelazka nie nadaje sie do spozycia-zaznaczono na etykiecie.

Ale destylowana to pikuś, przebojem jest woda utleniona! Na forum poświęcono jej odrębny dział. Forumowicze, wśród nich karmiące matki, piją ją, kąpią się w niej, płuczą nią gardło i zęby (ponoć znakomicie usuwa kamień), zakraplają do nosa, myją twarz, leją do uszu. Robią też z niej — brawo dla domyślnych! — lewatywy. Czasem nie jest lekko:

Hej Adel, w duzej czesci u mnie odruch wymiotny powodowany jest samym posmakiem wody, ktora w tej ilosci daje posmak picia plynu do czyszczenia ubikacji

Na koniec — elektryfikacja, czyli walka z pasożytami za pomocą prądu. Elektryczność to straszliwa broń. Wystarczy bateryjka i dwie elektrody wszyte do tętnicy — i hop siup, prąd obezwładnia wirusy HIV (piszący te słowa forumowicz na wszelki wypadek dodaje: „jeśli założymy, iż istnieją”). Namiętnie używany przez forumowiczów zapper śp. Huldy Clark „posiada 15 opracowanych programów usuwających wszystkie pasożytnicze przyczyny powstawania danego schorzenia w organizmie”. Są też konkurencyjne modele, np. zapper Becka czy Bluttzapper (jeśli chcecie guglać, uwaga — spotykana jest też pisownia przez jedno „t”). Z tym ostatnim wiąże się ciekawa forumowa anegdotka: otóż synka jednej z forumowiczek powaliła bardzo ciężka infekcja bakteryjna, z bardzo wysoką gorączką i ryzykiem sepsy. Pani podłączyła synka do prądu „na różne programy, na gorączke, na bakterie ecoli, na grypę i przeziębienie”, dziecko wylądowało też w szpitalu, ale matka zabroniła stosowania antybiotyków. Na szczęście organizm malca poradził sobie z infekcją, a zadowolona forumowiczka tak skwitowała całą przygodę:

Tak więc teraz z doświadczenia wiem, że Bluttzapper okazuje się bardziej skuteczniejszy w niszczeniu bakterii i wirusów w krwi, po prostu ją czyszcząc.

Elektryczność nadaje się świetnie do walki z tasiemcem. Kiedy zawiodą metody tradycyjne…

A jak już mówimy o tasiemcach, to kiedyś babcia opowiadała mi, że na wsi dziewczyna usiadła nad wiadrem ugotowanych jajek na twardo i wyszedł z niej odbytem tasiemiec do tego zapachu.

…trzeba załatwić drania łukiem elektrycznym!

Należy zaopatrzyć się w m. in. pręty węglowe, np. takie, które są rdzeniem prostych, tanich baterii 4,5 V (możemy z takiej baterii wyciągnąć trzy ok. pięciocentymetrowe rdzenie, potrzebujemy dwa. Można też zakupić gotowe.
Miejscem tej podejrzanej operacji powinno być raczej pomieszczenie z małą ilością materiałów łatwopalnych :) i z możliwością przewietrzenia, będzie troszkę dymu… ja to robiłem w kuchni… inni przeżyli, bo nikogo nie było w domu.
Te pręty, za pośrednictwem jakiegoś włącznika dostosowanego do sieci 230 V oraz (na przykład) kuchenki elektrycznej lub grzałki (stosowane jako ogranicznik prądu — aby zapobiec zwarciu i „wystrzeleniu” bezpieczników) — podłączamy do sieci 230 V, wyłącznik na razie wyłączony. Należy wykombinować sposób utrzymania tych prętów tak, by lekko stykały się ze sobą końcami, pozycja obu — w jednej i tej samej osi. Jeden pręt podłączony drugim końcem do jednego bieguna 230 V, drugi do drugiego bieguna.
Gdy włączymy zasilanie, Rozbłyśnie Słońce. Daruję sobie doradzanie aby mieć na oczach jakieś gogle przeznaczone do obserwacji zaćmień słońca, gdyż prawdę mówiąc nie będziemy w stanie patrzeć w Łuk, a gdyby ktoś jednak był w stanie, zniszczy sobie wzrok. Ja to robiłem bez gogli i bez żadnej asysty.
Przed włączeniem włącznika rozbieramy się jak do jedzenia babcinego rosołu, a nawet bardziej, tzn. brzuch i podbrzusze gołe. Ustawiamy się tak, aby trzymać brzuch na wysokości łuku i w odległości ok 20 cm od łuku. Łuk — w związku z wypalaniem się węgla, trwa kilkadziesiąt sekund — i tyle właśnie potrzebujemy, aby sesję uznać za zakończoną.

Wspomnę o jeszcze jednej kwestii: forum.igya.pl służy klientom sklepu www.igya.pl. Można w nim nabyć książki o dietach omawianych na forum (podręcznik Iwana Nieumywakina poświęcony wodzie utlenionej kosztuje 28 zł, ale jeśli weźmiecie dziesięć egzemplarzy naraz, zapłacicie jedynie 224 zł). W ofercie jest również zapper Huldy Clark (z dodatkami, za 1800 zł) i akcesoria do lewatyw.

Outro

Nigdy chyba jeszcze nie popełniłem tekstu, który tak bardzo oscylowałby między strasznym a śmiesznym (czyli między teh drama a teh lulz). Zdrowy rechot z picia sików więźnie mi w gardle, kiedy pomyślę, że tymi zabiegami rodzice dręczą również dzieci. Warto pomyśleć o bezwględnych oszustach żerujących na ludzkiej krzywdzie, diagnozujących nieistniejące choroby za pomocą bezwartościowych pudełek ze światełkami. Warto pomyśleć o idiotach z forów i blogów, bredzących o „naturalnych metodach leczenia”, odradzających pójście do normalnego lekarza, naganiających hochsztaplerom klientów.

Z tej smutnej historii płynie jednak pewien pożytek. Jeśli ktoś zapyta mnie, czy to prawda, że w Internecie można znaleźć wszystko, nie będę szokował go Goatse czy 2g1c. Zamiast tego powiem: „Chodź, pokażę ci pewną społeczność sieciową. To ludzie, którzy golą dzieciom plecy z robaków, piją naftę, wodę utlenioną i szczyny, zabijają tasiemce łukiem elektrycznym i wtykają owsiki w swoje gówna, żeby spłatać psikusa laborantom”. Nie sądzę, żebym mógł znaleźć lepszy argument.

  1. Veln
    September 25th, 2009 at 01:27 | #1

    FOURTH!!!!!

  2. Veln
    September 25th, 2009 at 01:42 | #2

    Znaczy nie jest tak źle, przeczytałem z zainteresowaniem mimo, że wcześniejsze komenty czytałem także. Swoją drogą 1800zł? wow

  3. September 25th, 2009 at 01:48 | #3

    Veln :

    Swoją drogą 1800zł? wow

    No, ale w cenie jest dodatkowo urządzenie o nazwie digital pulser. Jest jeszcze wersja podróżna, w walizeczce. Trzeba wyłożyć ponad dwójkę.

  4. September 25th, 2009 at 01:57 | #4

    Akurat wtykanie kontrolnych owsików w próbkę kału jest dość pomysłowe. Nikomu nie można ufać.

  5. chłonnik otchłani
    September 25th, 2009 at 02:18 | #5

    Panie Bartu, zanim udam się przemierzać otchłań (która mam nadzieję mnie nie wciągnie i jeszcze zdołam powrócić do światła) – pytanie. Czy na tym zacnym blogu byli poruszani tzw. filipińscy uzdrowiciele? Osobiście nie kojarzę. Ci kolesie, co to razem z kasą wyciągają jakieś szemrane kawałki mięsa z biednych ludzi (a full-pro Filipińczycy jeszcze jakąś ciecz). Terminiologi nie znam, ale chyba każdy kojarzy. Przydałoby się zdebunkować.
    No, ale w sumie kogo by to ochodziło, skoro żyjemy w kraju, w któym ludzie siadali przed telewizorem i ‘energetyzowali’ sobie wodę mineralną rękoma które leczą. Sprawdziłem empirycznie – nie działało, tylko człowiek musiał iść do toalety po tej wodzie (no, ale pewnie te złe toskyny wtedy opuszczały me ciało). Nie przedłużam, biorę suchary, apteczkę i zapałki sztormowe (aha, no i linię, bo jak wiadomo z pewnego zacnego i niedocenianego filmu (BTW, sequel w produkcji, choć już bez WD) ‘śnur’ się zawsze przydaje) i idę zwiedzać.

  6. cadaver
    September 25th, 2009 at 02:29 | #6

    Niezly hardcore.
    A na łonecie szalenstwo, bo jakis pan w telewizorze uznal slowa wypowiedziane przez samego JP2 za chamskie!

  7. Philip J. Fry
    September 25th, 2009 at 02:34 | #7

    Nikt o nazwisku Iwan Nieumywakin nie może nie być ubertrollem. Chociaż z drugiej strony Macieja Trojanowskiego też podejrzewałem o robienie sobie jajec a okazało się, że on tak na serio. Ale Nieumywakin?

  8. September 25th, 2009 at 02:36 | #8

    ech, ręce które leczą – ileż piersi można było w ten sposób obłapić…

  9. chłonnik otchłani
    September 25th, 2009 at 02:41 | #9

    WOW, jedno wielki WTF, mieszane z obrzydzeniem.
    Najgorsze że oni tak na poważnie…
    Jako rzetelny czytacz bloga rozpędziłem się z dodaniem na Wykop (ba, dodałem już podsumowanie w opisie), ale chyba autor sam powinien zdecydować, czy chce tutaj te hordy. Moim zdaniem warto, bo to co jest tutaj jest po prostu oszałamiające. To nie są jakieś nieszkodliwe prawicowe świry czy spece od chemitralsów, to miejsce z wysoką koncentracją świrów na post. Ok, może i są chorzy, ale jeżeli mieszają w te swoje praktyki dzieci, które o sobie decydować nie mogą…. Tam powinna wkroczyć jakaś forma policji i zdzielić wielką pałą przez łeb co poniektórych tam piszących.
    Wracam czytać, zanim zainteresowanie wzbudzone forum nie spowoduje jego przedwczesnego zejścia – warto byłoby zapuścić jakiś Teleport PRO czy coś do zbackupowania tej strony.
    Biorę przenośny zapper i wracam – BTW, ja używam tego zappera do zabijania robali:
    http://www.allegro.pl/item743245019_lapka_na_muchy_elektr_paralizator_akumulatory.html
    Burn sucker burn, and long live PRC.

  10. September 25th, 2009 at 04:21 | #10

    A kiedy na blogasku będzie o jakichś lewicowych świrach ? Bo kopać kreacjonistów to każdy głupi potrafi…

  11. September 25th, 2009 at 07:18 | #11

    chłonnik otchłani :

    Czy na tym zacnym blogu byli poruszani tzw. filipińscy uzdrowiciele? Osobiście nie kojarzę. Ci kolesie, co to razem z kasą wyciągają jakieś szemrane kawałki mięsa z biednych ludzi (a full-pro Filipińczycy jeszcze jakąś ciecz). Terminiologi nie znam, ale chyba każdy kojarzy.

    Filipino healers, psychic surgery. Nie ma nic do gadania, James Randi ich rozłożył na łopatki tutaj:
    http://www.youtube.com/watch?v=sxMGxz6-oTs
    i
    http://www.youtube.com/watch?v=hRa5tTCJVso

    Pozamiatane.

  12. September 25th, 2009 at 08:18 | #12

    :

    A kiedy na blogasku będzie o jakichś lewicowych świrach ? Bo kopać kreacjonistów to każdy głupi potrafi…

    Dobry pomysł, komcie na lewica.pl siedliskiem świrów są… Ej, ale ustalmy wpierw, kto jest tym lewicowym świrem, co? Bo spacja przed znakiem zapytania zastanawia mnie, czy kolega przypadkiem nie rozumie tego znacznie szerzej niż przeciętny BdBtard.

    Barts :

    Filipino healers, psychic surgery. Nie ma nic do gadania, James Randi ich rozłożył na łopatki

    Ale Astromaria rozszarpała Randiego, więc w sumie nic nie wiadomo. Trzeba myśleć samodzielnie, odkrywać Prawdę i Pozytywne Wibracje.

  13. September 25th, 2009 at 08:20 | #13

    Ogólnie nie mam problemu z Wykopem, pod każdym tekstem jest nawet wykopowa ikonka :)

  14. September 25th, 2009 at 08:22 | #14

    :

    A kiedy na blogasku będzie o jakichś lewicowych świrach ? Bo kopać kreacjonistów to każdy głupi potrafi…

    Ale mi się nie chce pisać o lewicowych świrach. Załóż blogaska i napisz.

    BTW, AstroAwaria uderza:

    Pozytywny przykład: tarcza rakietowa. Miała być, ale nie będzie, bo 56% umysłów wibrowało przeciwko temu pomysłowi. Przeciwo obecności w Afganistanie wibruje 81%, więc i to się skończy.

  15. September 25th, 2009 at 08:30 | #15

    Dziękuję za sympatyczny komplement. Pozdrawiam również.

    BTW, uściślam: neandertalczycy to prawdopodobnie jedna z ras/odmian przedpotopowych. Są dowody, że żyli współcześnie z naszą rasą/odmianą, której przedstawiciele przeżyli Potop. Oczywiście wszyscy należymy do jednego “rodzaju” – ludzi. :)

  16. September 25th, 2009 at 08:50 | #16

    maciek :

    Dziękuję za sympatyczny komplement. Pozdrawiam również.

    On nie był sympatyczny. Uważam cię za ciężkiego idiotę AND/OR zaślepionego fanatyka.

  17. szpiegowsky
    September 25th, 2009 at 08:51 | #17

    bart, przeczytałam, i wszystko mi opadło.

    generalnie moja wiara w metody tradycyjne kończy się na piciu mięty lub melisy.
    z częstotliwością raz na pół roku.

    a to mi się kojarzy z tym, że kiedyś wioska w której mieszkali dziadkowie moich znajomych się spaliła. powód: po procesji odwrotnie wniesiono obrazek czy figurę maryjki do kościoła (tzn. tyłem na przód)….

  18. babcia klozetowa z dworca Shinjuku
    September 25th, 2009 at 09:02 | #18

    A mi dzisiaj po oczach z readera dało takie ładne emo:

    http://gender.blox.pl/2009/09/szczepionkowe.html

  19. September 25th, 2009 at 09:02 | #19

    Właśnie mi znajoma opowiedziała, że jej babcia opowiadała jak to panienka miała tasiemca, i naszło ją na mleko – a właściwie nie ją, tylko tasiemca – i jak się nachyliła nad wiadrem żeby się napić to ten tasiemiec z niej wyskoczył. Soł: Legenda Urbana.

    :

    A kiedy na blogasku będzie o jakichś lewicowych świrach ? Bo kopać kreacjonistów to każdy głupi potrafi…

    A umiesz googla? Wiesz, u mnie np. jest sporo lewackiego świrowania: a to o prawie pedałów do adopcji dzieci, a to jakieś pierdoły o tym że mieszkanie jest prawem nie towarem, że z ruchania ludzi pracy jeszcze nic dobrego nie wyszło. U mrw też znajdziesz jakieś lewicowe odloty. Możesz sobie skompilować, stworzyć fapcircle i lolać. Pozwolisz jednak, że pozostanę jednak nienawilżony Twoim emo.

  20. September 25th, 2009 at 09:17 | #20

    eli.wurman :

    mieszkanie jest prawem nie towarem

    Ojej.

    maciek :

    BTW, uściślam: neandertalczycy to prawdopodobnie jedna z ras/odmian przedpotopowych. Są dowody, że żyli współcześnie z naszą rasą/odmianą, której przedstawiciele przeżyli Potop.

    Jaki potop?

  21. September 25th, 2009 at 09:19 | #21

    babcia klozetowa z dworca Shinjuku :

    A mi dzisiaj po oczach z readera dało takie ładne emo:
    http://gender.blox.pl/2009/09/szczepionkowe.html

    Śliczne:

    i jak ze wszystkim około ciążowym wkurza mnie brak rzetelnych statystyk – ile dzieci choruje na ile – bo jeśli na ulotce piszą że 70% przypadków kończy się w szpitalem, to ja bym chciała wiedzieć 70% z czego – czy to jest 100 zachorowań na 1000 dzieci czy może na 100.000?bo 70 dzieciaków w szpitalu na 1000 to trochę inny kaliber niż na 100.000

  22. megan
    September 25th, 2009 at 09:20 | #22

    Dzieci żal. :(

  23. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 09:21 | #23

    asmoeth :

    Jaki potop?

    SZFECKI.

  24. September 25th, 2009 at 09:21 | #24

    maciek :

    BTW, uściślam: neandertalczycy to prawdopodobnie jedna z ras/odmian przedpotopowych. Są dowody, że żyli współcześnie z naszą rasą/odmianą, której przedstawiciele przeżyli Potop. Oczywiście wszyscy należymy do jednego “rodzaju” – ludzi. :)

    Rze co?
    EDIT: Ach, OK. Już widzę. Sorry.

  25. September 25th, 2009 at 09:26 | #25

    January :

    i jak ze wszystkim około ciążowym wkurza mnie brak rzetelnych statystyk – ile dzieci choruje na ile – bo jeśli na ulotce piszą że 70% przypadków kończy się w szpitalem, to ja bym chciała wiedzieć 70% z czego – czy to jest 100 zachorowań na 1000 dzieci czy może na 100.000?bo 70 dzieciaków w szpitalu na 1000 to trochę inny kaliber niż na 100.000

    W Smietankowym Warmii tłuszczu co prawda 73%, ale nie podano, czy na 100 g, czy na cała kostke, czyli na 200 g. Z Łaciatym to samo. Napis głosi minimum 82% tłuszczu. Ale na ile? Nie podano. Masło Stołowe z Sokołowa Podlaskiego – 73,5% tłuszczu. Znów nie wiemy, czy na 100 g, czy na kostke. Zwyczajowo na opakowaniach podaje sie ilosc tłuszczu na 100 gramów, ale konsument ma prawo tego nie wiedziec.

  26. September 25th, 2009 at 09:29 | #26

    Gammon No.82 :

    SZFECKI.

    Dobże, rze nie ókrajiński.

  27. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 09:32 | #27

    asmoeth :

    Dobże, rze nie ókrajiński.

    “Ginie matka, nowe miecze pierś jej przeszywają”

  28. September 25th, 2009 at 09:33 | #28

    Tak, dokładnie wiem o co chodzi z tą otchłanią. Prześledziłem dyskusję na blogu AstroWariatki, sam chciałem się włączyć, ale mój komentarz nie przeszedł selekcji (cenzury?). Czasami na twarz występuje uśmiech politowania czy wyraz zdziwienia, ale czasem… no jestem po prostu zaskoczony – czasem ktoś coś tak pierdolnie, że szczęka opada.

    No nic, szczęścia życzę, i grubych gumowców do łażenia po Otchłani.

  29. September 25th, 2009 at 09:37 | #29

    W Maśle Stołowym to jest 130% tłuszczu, a na spodzie kostki do 200% nawet.

    A w ogóle, Bart, to powinieneś donieść na policję na niebezpiecznych wariatów podłączających chore dzieci do prądu na “różne programy”.

  30. September 25th, 2009 at 09:39 | #30

    Kurwamaćjapierdolę. Na razie cykam się tam zaglądać (bo mam dzieci i mogę nie zdzierżyć, robiąc tam coś, czego potem będę żałować), więc powiedzcie mi, Bartu i inne otchłanionurki – czy są tam dane pozwalające zidentyfikować tych degeneratów i sadystów?
    Bo jeśli tak, to muszę pomyśleć, jak podesłać te linki do odpowiednich sądów opiekuńczych, z sugestią szybkiego wszczęcia postępowania o pozbawienie władzy rodzicielskiej.

  31. September 25th, 2009 at 09:49 | #31

    nosiwoda :

    Kurwamaćjapierdolę. Na razie cykam się tam zaglądać (bo mam dzieci i mogę nie zdzierżyć, robiąc tam coś, czego potem będę żałować), więc powiedzcie mi, Bartu i inne otchłanionurki – czy są tam dane pozwalające zidentyfikować tych degeneratów i sadystów?
    Bo jeśli tak, to muszę pomyśleć, jak podesłać te linki do odpowiednich sądów opiekuńczych, z sugestią szybkiego wszczęcia postępowania o pozbawienie władzy rodzicielskiej.

    Tak sobie myślę, że chyba wszystko siedzi w Polsce, więc jak się przyciśnie forum – adres mają w Otwocku: http://www.igya.pl/contact.html
    to sypną danymi kontaktowymi do każdego ze skurwieli od nafty i golenia pasożytów.

  32. September 25th, 2009 at 09:52 | #32

    @ nosiwoda:
    Jak na każdym forum – są adresy IP po których dostawca netu może organom (AFAIK potrzebny nakaz, chociaż cholera wie) podać kto w danym terminie i gdzie.

  33. September 25th, 2009 at 09:54 | #33

    asmoeth :

    Jaki potop?

    Nie potop, tylko Potop.

    Co do notki. Przypomniała mi się lektura z wczesnej podstawówki, Antek. Pamiętacie, to z Rozalką? Chyba najbardziej traumatyczna dla mnie scena w całym spisie lektur szkolnych.

  34. Maciej
  35. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 09:58 | #35

    amatil :

    Chyba najbardziej traumatyczna dla mnie scena w całym spisie lektur szkolnych.

    A wsadzanie Azji pala w dupę sensu stricto?

  36. September 25th, 2009 at 10:00 | #36

    amatil :

    Co do notki. Przypomniała mi się lektura z wczesnej podstawówki, Antek. Pamiętacie, to z Rozalką? Chyba najbardziej traumatyczna dla mnie scena w całym spisie lektur szkolnych.

    Ktoś tu niedawno pił do tego (Tutensralimon? Coś o mikrofali?). Co do traumy – pełna zgoda, pytałem moich real-life znajomych i też ich to trzepnęło.

  37. September 25th, 2009 at 10:03 | #37

    Gammon No.82 :

    A wsadzanie Azji pala w dupę sensu stricto?

    Nie. Azja był bad guyem, poza tym “Pan Wołodyjowski” chyba nie był lekturą.

  38. EO
    September 25th, 2009 at 10:07 | #38

    Picie nafty i szczyn to jeszcze luzik, ale jak przeczytałem o tym goleniu robaków z pleców, to już mnie dreszcze przeszły. To już nie jest pojebana społeczność sieciowa, to jest po prostu forum klinicznych wariatów.

  39. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 10:10 | #39

    amatil :

    Nie. Azja był bad guyem

    To trzeba się było pocieszać, że Rozalka zostałaby Złą Wiedźmą z Buchenwaldu, a dzięki skutecznej profilaktyce problem zlikwidowano w zarodku.

    poza tym “Pan Wołodyjowski” chyba nie był lekturą.

    Przez ostatnie 30 lat raz jest, raz nie jest, jusz nie nadanżam za tym.

  40. September 25th, 2009 at 10:18 | #40

    Rety, ale nowych i dawno nie widzianych :)

    megan :

    Dzieci żal. :(

    Dzieci najbardziej. Ale dorosłych też. Zazwyczaj ilość propagowanych bzdur przerasta znacznie wartość własnego poświęcenia, po prostu zakładasz blogaska i klepiesz, co ci ślina na język przyniesie. Tutaj tych ludzi ktoś lub coś skłoniło do picia wody utlenionej i uryny. Kiedy to czytałem za pierwszym razem, śmiałem się. Za drugim razem, kiedy robiłem notkę, wkurw mi podchodził do gardła. Oni naprawdę są zdesperowani, lekarze nie mogą im pomóc, a oszuści przyjęli ich z otwartymi ramionami, wyssali z kasy i namówili do wykonywania upokarzających zabiegów.

  41. chłonnik z otchłani revisited
    September 25th, 2009 at 10:21 | #41

    @Barts
    ‘Buk’ zapłać, jak będę blisko cywilizowanego netu to sprawdzę.
    Randi ich odfajkował, szkoda że temat niszowy i taki Penn z Tellerem też się z tego nie ponaśmiewają (albo boją się tak jak scjentologii hłe, hłe, hłe).

    Co do forum… Tam co drugi post nadaje się na cytat.
    Mi z jakiegoś powodu imponuje picie wody utlenionej… To tak jak się pdziwia w młodości ludzi co to potrafią jeść gwoździe, czy jakieś inne obleśne rzeczy. Trzeba by ich zinfiltrować i namówić do picia Borygo, czy mojego ulubionego środka odkażającego (pić nie próbowałem, więc nie wiem czy wrażenia lepsze/gorsze) – AHD 2000. Tanie jak barszcz, a piecze znaczy działa.

    Choć z drugiej strony, może wpadną wtedy na genilany pomysł żeby dziecko w tym wykąpać…

    Co do wykopywania, jakoś mi przeszło, za mało ‘cycków’ w poście, a i strona mogłąby przestać działać. Kto będzie szukał picia nafty ten trafi ;-). Jak na razie dla luźnej frazy – piąty wynik BdB, ale się pewnie jeszcze spozycjonuje.

    Antek zły nie był, chętnie przetestowałbym tę metodę medycyny alternatywnej na piszących na tamtym forum. Wnioskując z dotychczasowej lektury, spokojnie byliby chętni, byleby to jakoś sprytnie nazwać – z hamerykańska tudzież ruska (tabletka Sputnik, lol, pomijając ‘zamknięty obieg’ ta nazwa wymiata).

    Po raz kolejny porażę (może mogę robić za zapper?) swoją ignorancją – lekarz (sorry lekaż) homeopata, czy to nie jest oksymoron? Znaczy się – to tak oficjalnie, w Polsze? Czy po prostu sobie jakiś sprzedajny lekarz tradycyjny może dodać do wizytówki homeopata?

  42. September 25th, 2009 at 10:28 | #42

    chłonnik z otchłani revisited :

    Antek zły nie był

    “Antek” to była jedyna dobra książka, którą się w tamtej klasie omawiało (chyba 4 klasa podstawówki?).

  43. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 10:30 | #43

    chłonnik z otchłani revisited :

    Po raz kolejny porażę (może mogę robić za zapper?) swoją ignorancją – lekarz (sorry lekaż) homeopata, czy to nie jest oksymoron? Znaczy się – to tak oficjalnie, w Polsze? Czy po prostu sobie jakiś sprzedajny lekarz tradycyjny może dodać do wizytówki homeopata?

    Nie wolno ale może. W tym sensie nie wolno, że nie istnieje taka specjalność. Ale przecież zawsze może się taki tłumaczyć, że “lekarz homeopata” na wizytówce to nie specjalność, tylko jak “lekarz blondyn”, “lekarz modelarz”, “lekarz malarz”, “lekarz hodowca chomików” itp.

    Na razie nie znam przypadków skazań za posługiwanie się homeopatią. Za OBERONA i niektóre inne niezweryfikowane metody były skazania w sądach lekarskich.

  44. September 25th, 2009 at 10:30 | #44

    @donos:

    Danych użytkowników nie ma. Są za to namiary na sprzedawców i diagnostów. Trzeba by się zastanowić, czy któryś z tych tekstów podpada pod jakiś paragraf. Był jeszcze jeden nieujęty w poście:

    Dziewczyny proszę bardzo o namiar na Pana Igora,
    bo z moją 5-l. córą coraz gorzej; odpuściłam sobie terapię u homeopaty dr. Hortmanowicza
    nie twierdzę, że jest zły, to on pierwszy stwierdził, że to nie alergia, tylko robalce; pomógł moim znajomym z małymi dziećmi,
    ale po prostu na moją M. homeopatia nie działa (pół roku bez efektu),
    a skóra coraz bardziej się łuszczy, już wchodzi jej na twarz, drapie się babsko do krwi, a w nocy się budzi, męczy, złości …

  45. chłonnik z otchłani revisited
    September 25th, 2009 at 10:33 | #45

    bart :

    Zazwyczaj ilość propagowanych bzdur przerasta znacznie wartość własnego poświęcenia, po prostu zakładasz blogaska i klepiesz, co ci ślina na język przyniesie. Tutaj tych ludzi ktoś lub coś skłoniło do picia wody utlenionej i uryny. Kiedy to czytałem za pierwszym razem, śmiałem się. Za drugim razem, kiedy robiłem notkę, wkurw mi podchodził do gardła. Oni naprawdę są zdesperowani, lekarze nie mogą im pomóc, a oszuści przyjęli ich z otwartymi ramionami, wyssali z kasy i namówili do wykonywania upokarzających zabiegów.

    Bo to takie perpetum mobile jest. Ci ludzie w większości mają problem, w większości wierzą w bzdury które się tam pisze (część ludków piszących tam che zarobić na tych pierwszych, lub się ponaśmiewać śmiertelnie powaznie pisząc te idiotyzmy, Niektórzy robią to jednocześnie).
    To jest taki kąt w sieci, w którym ludzie zapewniają siebie nawzajem co do słusznosci tego co robią, a jak marketing nas nauczył rekomendacja kogoś z naszego kręgu znajomych, kogoś komu ufamy ma decydujące znaczenie. Zwłaszcza jeżeli jesteśmy zdesperowani. To się naprawdę może źle skończyć i ciekawe czy się już źle nie skończyło w przeszłosci. Organa zamykają jakieś Redwatche itp., podczas kiedy na forach taki jak to prędzej komuś może się stać realna krzywda.

    Ciekawe co by się stało gdyby połączyć paranoję prawda2.info z tym zacnym forum… To chyba byłoby bardziej niebezpieczne niż Wielki Zderzacz Hadronów (czy jak słyszałen – Hadrianów).

  46. Nonchallance
    September 25th, 2009 at 10:34 | #46

    Patologia ma więcej twarzy niż sądziłam. Btw. odebranie praw rodzicielskich jest możliwe, trzeba im udowodnić działanie na szkodę dziecka. Jeśli działaniem na szkodę jest alkoholizm rodziców, bieda, nieudolność wychowawcza, nie realizowanie obowiązku szkolnego, znęcanie się to to też podpada. Problem jest z dowodem. Generalnie problem z sądami rodzinnymi w tym kraju polega na tym, że albo nie widzą problemu, albo widza go tam gdzie go nie ma. Ot, jeszcze jedna niedofinansowana instytucja. Mam podejrzenie też, ze nie nadążają za głupotą ludzi dorosłych. Po prostu pewne rzeczy (nawet po latach pracy w tym systemie) nigdy nie przyjdą ci do głowy a potem zbierasz szczękę z ulicy 10 pieter niżej.

  47. September 25th, 2009 at 10:46 | #47

    Gammon No.82 :

    A wsadzanie Azji pala w dupę sensu stricto?

    Nie, bo on był ZŁY.

    j.

  48. chłonnik z otchłani revisited
    September 25th, 2009 at 10:47 | #48

    bart :

    @donos:
    to on pierwszy stwierdził, że to nie alergia, tylko robalce; pomógł moim znajomym z małymi dziećmi,

    ale po prostu na moją M. homeopatia nie działa (pół roku bez efektu),

    a skóra coraz bardziej się łuszczy, już wchodzi jej na twarz, drapie się babsko do krwi, a w nocy się budzi, męczy, złości …

    No właśnie, a co jeżeli troskliwa mamusia ma pewien problem i któregos tam dnia postanowi pomóc dziecku zgolić/zdrapać robale z twarzy? Trudno jest przewidzieć, zwłaszcza w medium jakim jest internet, czy nasza genialna rada nie zostanie zrozumiana opacznie, no ale to oczywista oczywistość.

    Co do ‘zdjęcia’ strony, to najprościej, ale tylko na jakiś czas, byłoby wysłać zgłoszenie do dostawcy hostingu. Nie mam jak teraz sprawdzić (adminie giń w piekle), ale o ile pamiętam jak z domu tracetowałem to się hostują w Home.pl? Oni to zdejmują stronki za byle co (albo znów, dywersja – rozpropagować jakieś chronione treści na forum). No, ale lepiej niech się tam hostują, tym łatwiej będzie wyciągnać potrzebne dane.

  49. September 25th, 2009 at 10:50 | #49

    Nonchallance :

    Patologia ma więcej twarzy niż sądziłam. Btw. odebranie praw rodzicielskich jest możliwe, trzeba im udowodnić działanie na szkodę dziecka.

    Hola, hola. Bez jaj. Zagrozić odebraniem praw to już dużo. Dobrać się do dupy, wziąć pod kontrolę – OK. Ale odbieranie praw rodzicielskich to jest meganuke — co, przepraszam bardzo, dzieje się potem w Polsce z takim dzieckiem?

    j.

  50. chłonnik z otchłani revisited
    September 25th, 2009 at 10:51 | #50
  51. September 25th, 2009 at 10:54 | #51

    Gammon No.82 :

    amatil :
    Chyba najbardziej traumatyczna dla mnie scena w całym spisie lektur szkolnych.
    A wsadzanie Azji pala w dupę sensu stricto?

    Azja nie pukał w szybkę piekarnika.

  52. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 10:56 | #52

    January :

    Dobrać się do dupy, wziąć pod kontrolę – OK.

    Tzn. co konkretnie zrobić z ową dupą i pod jaką konkretnie wziąć kontrolę (monitoring w sraczu?).
    Proszę tentego zoperacjonalizować swoją propozycję.

  53. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 10:57 | #53

    Adam Gliniany :

    Azja nie pukał w szybkę piekarnika.

    Bo oprawcy nawet szybki od piekarnika mu nie zapewnili.

  54. PGolik
    September 25th, 2009 at 10:57 | #54

    Gammon No.82 :

    Nie wolno ale może. W tym sensie nie wolno, że nie istnieje taka specjalność. Ale przecież zawsze może się taki tłumaczyć, że “lekarz homeopata” na wizytówce to nie specjalność, tylko jak “lekarz blondyn”, “lekarz modelarz”, “lekarz malarz”, “lekarz hodowca chomików” itp.
    Na razie nie znam przypadków skazań za posługiwanie się homeopatią. Za OBERONA i niektóre inne niezweryfikowane metody były skazania w sądach lekarskich.

    Ktoś powinien podkablować do Izby Lekarskiej tego kolesia. “Dr n. med.” na stronie reklamuje “podpaski emitujące aniony”, które leczą wszystko, poza tym homeopatia, światłolecznictwo. I do tego gwiazda Polskiego Radia. O żesz ku…

  55. September 25th, 2009 at 10:59 | #55

    Ogólnie i bez obietnic, ale dostałem wstępne zielone światło na podjęcie sprawy. teraz tylko muszę tam wleźć i na serio poczytać…

    Hola, hola. Bez jaj. Zagrozić odebraniem praw to już dużo. Dobrać się do dupy, wziąć pod kontrolę – OK. Ale odbieranie praw rodzicielskich to jest meganuke — co, przepraszam bardzo, dzieje się potem w Polsce z takim dzieckiem?

    Idzie do rodziny zastępczej, gdzie nie robią mu lewatywy z wody tlenionej. Dla mnie wystarczy.

  56. Nonchallance
    September 25th, 2009 at 11:00 | #56

    January :

    Hola, hola. Bez jaj. Zagrozić odebraniem praw to już dużo. Dobrać się do dupy, wziąć pod kontrolę – OK. Ale odbieranie praw rodzicielskich to jest meganuke — co, przepraszam bardzo, dzieje się potem w Polsce z takim dzieckiem?
    j.

    Zasadniczo odebranie praw rodzicielskich w Polsce nie zdarza się tak często. Domy Dziecka na ten przykład pełne są dzieciaków, których rodzice maja prawa ograniczone a nie zabrane. Jeśli jest dziecko o uregulowanej sytuacji prawnej poniżej 12 roku życia to prawie na 100% adopcja, jeśli ma młodsze rodzeństwo lub jest chore to najczęściej zagraniczna. Starsze kończą w DDz do 18 roku życia. Może z tym odebraniem się pośpieszyłam, ale na poczatek ograniczenie lub kurator by mnie nie zaskoczyło, bo działanie rodziców w tym wypadku może prowadzić do śmierci lub trwałego kalectwa. To jak zaniedbanie.

  57. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 11:03 | #57

    PGolik :

    Ktoś powinien podkablować do Izby Lekarskiej tego kolesia. “Dr n. med.” na stronie reklamuje “podpaski emitujące aniony”, które leczą wszystko, poza tym homeopatia, światłolecznictwo. I do tego gwiazda Polskiego Radia. O żesz ku…

    Już ktoś to zrobił. Efektem było ograniczenie oferty.

  58. September 25th, 2009 at 11:03 | #58

    nosiwoda :

    Ogólnie i bez obietnic, ale dostałem wstępne zielone światło na podjęcie sprawy. teraz tylko muszę tam wleźć i na serio poczytać…

    W dyskusji pod poprzednim postem podawaliśmy linki do co ostrzejszych tekstów, może ci to ułatwi? Zaczyna się od tej strony z komentarzami i trwa do końca nocy.

  59. September 25th, 2009 at 11:06 | #59

    @ chłonnik z otchłani revisited:
    Co do krzywdy – zmarło już trochę osób dzięki zapodawaniu sobie dożylnie wody utlenionej 3% lub 30%. Najgorsze, że nie podawały sobie tego wyłącznie samemu, ale czasem znajdywali jakiegoś ‘speca’, co podłączał ich do kroplówki z h2o2… Czy to nie morderstwo?

  60. September 25th, 2009 at 11:10 | #60

    chłonnik z otchłani revisited :

    Po raz kolejny porażę (może mogę robić za zapper?) swoją ignorancją – lekarz (sorry lekaż) homeopata, czy to nie jest oksymoron? Znaczy się – to tak oficjalnie, w Polsze? Czy po prostu sobie jakiś sprzedajny lekarz tradycyjny może dodać do wizytówki homeopata?

    Nie wiem jak w Polsce, w Niemczech jak najbardziej. Mam zresztą z takimi same dobre doświadczenia — chodziłem przez sześć lat do pewnego pana doktora medycyny co to też specjalizował się w “alternatywnych terapiach” — tutaj jego przykładowa publikacja o akupunkturze (że może szkodzić i że lepiej, żeby to robili ludzie znający się na anatomii). Facet, który zawsze miał czas pogadać z pacjentem.

    Kiedyś miałem… mniejsza zresztą co dokładnie. Przewecowali mnie na durch przy pomocy normalnych testów, badanie krwi, usg, ekg i co tam mieli, ponasyłali na specjalistów. Nic nie znaleźli, i jedna pani doktor z tej przychodni wzięła mnie na rozmowę i powiedziała: wie pan, nic tam nie ma. Moim zdaniem pan teraz zmienia pracę, ma takie czy inne kłopoty na tym i na tym tle, pan nie dosypia, te wszystkie kłopoty ma pan w głowie; nie mówię, że pan sobie to uroił, jak pan to tak odczuwa, to problem dla pana jest zupełnie realny i trzeba mu zaradzić. Proszę, tu są tabletki homeopatyczne, niech pan weźmie. (na receptę, 70% czy coś refundowane przez kasę chorych).

    No więc — nie wziąłem oczywiście, wyjaśniwszy pani, że na mnie nie zadziałają, bo nie wierzę w działanie, i efekt placebo nie zadziała. Mi pomógł sam fakt, że zrobili mi gruntowny przegląd pogwarancyjny, i faktycznie, problemów już nie miałem (co tylko dowodzi wniosków pani dochtór – że siedziało w głowie, aż mi się zimno zrobiło, bo moje problemy były kurewsko namacalne). Ale sam pomysł wykorzystania efektu placebo w takiej sytuacji wydał mi się uzasadniony.

    Tylko że: (a) nikt nikogo nie naciąga na żadną grubą kasę, musiałbym był wyłożyć cztery euro (dwa bilety autobusowe) a i to może nie; (b) nikt nie próbuje wykorzystać tego jako pierwszej metody leczenia; (c) nikt nie robi tego *zamiast* badań, które powinien wykonać zwykły lekarz; (d) nie próbowali nigdy stosowania czegoś takiego *zamiast* leków, które winno się podać — np. antybiotyku przy paciorkowcach; (d) nikt nie próbował mi nawet udowadniać, że to coś więcej niż placebo.

    Podsumowując, mam wrażenie, że w Niemczech dodatek “Spezialist für Alternativmedizin” znaczy głównie “Tu się rozmawia z pacjentem i bierze też pod uwagę, co mu się dzieje w głowie”. Jak się pogugla za “Homöopathie malaria”, to wyskakują liczne ostrzeżenia przed stosowaniem tych niesławnych środków do prewencji malarii — ostrzeżenia na stronach homeopatów i w podręcznikach homeopatii.

    Tak że jak przeczytałem książkę Bena Goldacra, a potem zacząłem guglać po polskich blogach, to normalnie szczena mi opadła — miałem w głowie homeopatię jako nieszkodliwy dodatek pomagający na wydumane choroby.

  61. September 25th, 2009 at 11:11 | #61

    bart :

    nosiwoda :
    Ogólnie i bez obietnic, ale dostałem wstępne zielone światło na podjęcie sprawy. teraz tylko muszę tam wleźć i na serio poczytać…
    W dyskusji pod poprzednim postem podawaliśmy linki do co ostrzejszych tekstów, może ci to ułatwi? Zaczyna się od tej strony z komentarzami i trwa do końca nocy.

    No właśnie o to chciałem prosić. Ale chodzi TYLKO o opisy dotyczące dzieci – dorośli mogą sobie robić, co chcą i kij im w lewatywę.

  62. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 11:12 | #62

    Lee :

    Co do krzywdy – zmarło już trochę osób dzięki zapodawaniu sobie dożylnie wody utlenionej 3% lub 30%. Najgorsze, że nie podawały sobie tego wyłącznie samemu, ale czasem znajdywali jakiegoś ’speca’, co podłączał ich do kroplówki z h2o2… Czy to nie morderstwo?

    Jezusie Nazareński, a ja sobie dwa dni temu żartowałem ze smakosza perhydrolu cz.d.a.

    Ale nie morderstwo, przecież podłączali bez zamiaru wysłania kumpla na tamten świat. Jakieś przestępstwo może tak, ale nie to.

  63. Virtus
    September 25th, 2009 at 11:14 | #63

    A oprócz leczonych tymi metodami widział ktoś inny te ich robaki i pasożyty?

    Swoją drogą ja nie mam problemu że ludzie wolą się “leczyć” tak niż w szpitalu, byle by tylko za swoje pieniądze. Widać że selekcja naturalna nadal działa. Trochę tylko szkoda tych męczonych dzieci.

  64. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 11:16 | #64

    nosiwoda :

    Ogólnie i bez obietnic, ale dostałem wstępne zielone światło na podjęcie sprawy.

    Pchnij maila do gospodarza żeby przekierował go do mnie. Jestem ciekaw, na co konkretnie to światło – i to ciekaw zawodowo.

  65. ZeeKat
    September 25th, 2009 at 11:18 | #65

    To jest niewiarygodne – ci ludzie oraz to, że mózg Barta wytrzymał research. Jak tak w 1/4 dlubania w tym wszystkim stoczyłbym się pod biurko, zwinął w kłębek i zaczął kwilić. Ci ludzie naprawdę są niebezpieczni dla siebie i bliskich osób. Odbieranie praw wygląda na niezłe wyjście, skoro rodzic jest wyraźnie batshit insane – co może zaoferować dziecku ktoś taki? “Golenie robaków”, ffs! To jakiś Cronenbergowski koszmar.

  66. September 25th, 2009 at 11:18 | #66

    Virtus :

    A oprócz leczonych tymi metodami widział ktoś inny te ich robaki i pasożyty?

    Nie sądzę. Laboranci najwyraźniej nie. “Widzą” je za to homeopaci i diagności od Oberona i Vega-Testu.

    Virtus :

    Swoją drogą ja nie mam problemu że ludzie wolą się “leczyć” tak niż w szpitalu, byle by tylko za swoje pieniądze. Widać że selekcja naturalna nadal działa.

    Ja tam nie przepadam za darwinizmem społecznym. Ze swej strony nagłaśniam sprawę, może któryś oprzytomnieje. Ludzi nie powinno się oszukiwać w taki sposób.

  67. September 25th, 2009 at 11:21 | #67

    @ January:
    Wszystko pięknie, tylko jest jeden poważny problem: pobłażliwe traktowanie homeopatii czy nawet, Hospody pomyłuj, włączanie jej w nurt zwykłej medycyny, utwierdza ludzi w przekonaniu, że istnieje medycyna alternatywna.

  68. RobertP
    September 25th, 2009 at 11:21 | #68

    Nonchallance :

    Generalnie problem z sądami rodzinnymi w tym kraju polega na tym, że albo nie widzą problemu, albo widza go tam gdzie go nie ma.

    Po takim numerze sądu w Warszawie
    http://wyborcza.pl/1,76842,6688564,Sad__nie_ma_dowodow__ze_homoseksualizm_nie_jest_choroba.html
    trudno oczekiwać, żeby sąd uznał golenie pasożytów za szkodliwe.

  69. September 25th, 2009 at 11:21 | #69

    @ Gammon No.82:
    Doustnie nie powinno aż tak mocno działać, ale dożylnie? Cóż, może nie morderstwo z zimną krwią, ale już już nieumyślne zabójstwo? Ja też mogę kogoś nakarmić odkamieniaczem (NaOH) i potem powiedzieć, że Xenu przemówił do mnie we śnie, że to cudowne lekarstwo na raka. Ale i tak chyba poszedłbym siedzieć.

  70. PGolik
    September 25th, 2009 at 11:22 | #70

    Gammon No.82 :

    Już ktoś to zrobił. Efektem było ograniczenie oferty.

    Znaczy, że podpaski emitujące aniony są dla Izby OK? Fajnie. A może sobie kupię taką podpaskę i spróbuję zmierzyć te “5800/cm2” (5800 czego, BTW?).
    January

    …miałem w głowie homeopatię jako nieszkodliwy dodatek pomagający na wydumane choroby.

    Też mam mieszane uczucia. Z jednej strony efekt placebo jest dobrze udokumentowany, i IMHO lekarz powinien mieć możliwość wykorzystania go. Np. pediatra w konfrontacji z matką, która kategorycznie domaga się przepisania silnego antybiotyku dziecku, które ma zwykły wirusowy katar – a nie są to rzadkie przypadki, i w przypadku asertywnego rodzica mogą się bardzo niemiło dla lekarza skończyć (od naszej pediatry słyszałem historie, od których włosy dęba stają).
    Z drugiej strony, wyciąga się od ludzi ciężkie pieniądze za wodę z cukrem, a do tego często zamiast leczenia, którego naprawdę potrzebują. Summa sumarum, jednak byłbym za zabronieniem lekarzom parania się pseudonaukowymi terapiami. Jako placebo dobrze sprawdza się też witamina C, jakieś lekkie syropy, albo ziółka.

  71. September 25th, 2009 at 11:30 | #71

    bart :

    Wszystko pięknie, tylko jest jeden poważny problem: pobłażliwe traktowanie homeopatii czy nawet, Hospody pomyłuj, włączanie jej w nurt zwykłej medycyny, utwierdza ludzi w przekonaniu, że istnieje medycyna alternatywna.

    Akurat w temacie – wczoraj widziałem program (w ogłupiającej tiwi) o Botswanie. Prowadzący opowiadał o problemach Khoisa (buszmenów) w kontaktach ze światem i rządem. Rząd Botswany wprowadził rejestrację szamanów, którzy przechodzą szkolenie w rozpoznawaniu poważniejszych chorób i stanowią coś w rodzaju “lekarzy” pierwszego kontaktu. Imo w takich krajach to musi działać nieźle, bo poziom zaszamanienia jest raczej dość wysoki a poziom zaufania do osiągnięć medycyny musi być niski. Wyedukowani szamani odsieją hipochondryków a nie zastosują przecież perhydrolu ani nafty do leczenia. U nas jednak idiotów trzeba tępić, bo po pierwsze primo 99% celów to zysk, po drugie primo dziedzictwo Hahnemanna jest kompletnie nieuregulowane.

  72. September 25th, 2009 at 11:33 | #72

    Gammon No.82 :

    January :
    Dobrać się do dupy, wziąć pod kontrolę – OK.
    Tzn. co konkretnie zrobić z ową dupą i pod jaką konkretnie wziąć kontrolę (monitoring w sraczu?).
    Proszę tentego zoperacjonalizować swoją propozycję.

    No dobra. Tu mnie masz. Nie mam pojęcia, jak. Z tego, co czytałem (głównie w Polityce), to wszystkie te systemy w Polsce zawodzą. Kuratorzy nie pilnują; domy dziecka to mordownie; o adopcję trudno; dzieci starsze niż niemowlaki mają kłopoty w znalezieniu rodziny zastępczej; programy wsparcia czy co tam jeszcze w praktyce nie są realizowane.

    Ale tak sobie myślę: Ci goście robią to z głupoty i niewiedzy, ale niekoniecznie oznacza to, że nie kochają swoich dzieci. Może wystarczyłoby im pewne rzeczy wytłumaczyć? Ktoś im nasrał do głowy, uwierzyli w jakiegoś szamana, ale to jest zupełnie inny przypadek niż gościa, który napierdala dziecko gdy tylko sobie wypije, a zaczyna pić od rana. Teraz trzeba by się zastanowić, (a) do jakiego stopnia to, że im ktoś nasrał do głowy jest ich winą, i (b) do jakiego stopnia można im wytłumaczyć, że źle robią bez odbierania im dzieci.

    Kiedy idę z dzieckiem do dentysty wyrwać ząb, narażam je na ból i stres. Ale nie oznacza to, że katuję swoje dziecko, bo wiem, że to, co robię, jest potrzebne. A wiem, bo nie spałem na lekcjach biologii, bo wierzę swojemu dentyście, bo itd. Sorry, ale mogę zrozumieć, że ktoś z nieco innym tłem i z nieco innymi doświadczeniami w przychodni gminnej może zwrócić się do sympatycznego faceta z tytułem lekarza, albo gazety “Moja naj wróżka”. W końcu w gazecie by nie pisali czegoś, co by mogło zaszkodzić mojemu dziecku, nie?

    I tu dochodzę do sedna swojego wywodu: trzeba zdrzyzgać gości, którzy tego typu “kuracje” zalecają, którzy namawiają innych do picia szczyn i posługują sie przy tym jakimkolwiek chociaż cieniem sugestii autorytetu medycznego lub naukowego. Zdrzyzgać i to tak konkretnie: za używanie fałszywego tytułu — więzienie i grzywna / odszkodowania takie, żeby sie nie pozbierał. Trzeba spektakularnego, cywilnego procesu wytoczonego przez ofiary takich działań jakiemuś z tych szamanów. I tak dalej.

    Tak to widzę. Sorry za tl;dr.

  73. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 11:34 | #73

    PGolik :

    Znaczy, że podpaski emitujące aniony są dla Izby OK?

    Nie. Izba w zasadzie nie zajmuje się ogłoszeniami. Niech przyjdzie jedna konkretna osoba i zezna, że pan K. sprzedał jej panaceumiastą, anionową podpaskę. To prawdopodobnie wystarczy.

    PGolik :

    Z drugiej strony, wyciąga się od ludzi ciężkie pieniądze za wodę z cukrem, a do tego często zamiast leczenia, którego naprawdę potrzebują. Summa sumarum, jednak byłbym za zabronieniem lekarzom parania się pseudonaukowymi terapiami. Jako placebo dobrze sprawdza się też witamina C, jakieś lekkie syropy, albo ziółka.

    Szawarski kiedyś dość sensownie uzasadniał, że placebo jest czymś tak obrzydliwym, że należy to wykluczyć poza kontekstem eksperymentu medycznego lub badań klinicznych.

  74. September 25th, 2009 at 11:35 | #74

    PGolik :

    Też mam mieszane uczucia. Z jednej strony efekt placebo jest dobrze udokumentowany, i IMHO lekarz powinien mieć możliwość wykorzystania go.

    Jak to słyszę, to zawsze mówię, że może i dobrze udokumentowany, ale to żadna rewelacja, a po drugie, lekarz nie powinien oszukiwać pacjenta.

    Np. pediatra w konfrontacji z matką, która kategorycznie domaga się przepisania silnego antybiotyku dziecku, które ma zwykły wirusowy katar – a nie są to rzadkie przypadki, i w przypadku asertywnego rodzica mogą się bardzo niemiło dla lekarza skończyć (od naszej pediatry słyszałem historie, od których włosy dęba stają).

    Jeden ciekawy aspekt, który mógł umknąć w moim tl;dr: w pewnym momencie jedna pani wymienia leki, które daje dziecku – Zentel, Pyrantelum, Vermox. To są regularne leki przeciwpasożytnicze. Ktoś jej wypisał na nie receptę.

  75. September 25th, 2009 at 11:39 | #75

    Myślicie, że w kontekście różnych planowanych tu akcji są jakieś przeciwwskazania, żebym zalinkował swoją notkę na forum Igya?

  76. September 25th, 2009 at 11:42 | #76

    Hih z Wykopu:

    mir67 – rozumiem, że zakopujesz bo nafta usunęła ci morgellony/pasożyty? Czy może jednak łukiem węglowym przestraszyłeś tasiemca?

  77. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 11:47 | #77

    January :

    No dobra. Tu mnie masz. Nie mam pojęcia, jak.

    Przyznam się, że myślę nad tym od 15 lat i też nie mam pojęcia.

    Ale tak sobie myślę: Ci goście robią to z głupoty i niewiedzy, ale niekoniecznie oznacza to, że nie kochają swoich dzieci. Może wystarczyłoby im pewne rzeczy wytłumaczyć? Ktoś im nasrał do głowy, uwierzyli w jakiegoś szamana, ale to jest zupełnie inny przypadek niż gościa, który napierdala dziecko gdy tylko sobie wypije, a zaczyna pić od rana. Teraz trzeba by się zastanowić, (a) do jakiego stopnia to, że im ktoś nasrał do głowy jest ich winą, i (b) do jakiego stopnia można im wytłumaczyć, że źle robią bez odbierania im dzieci.

    Ech ty Sokratesie jeden. W XXI wieku wierzysz, że ludzie źle czynią z niedoinformowania.

    Nawet jeśli. Wyobraź sobie kobietę o mentalności Mooniowatej, ale która zamiast bloga i lolkatków ma żywe dzieci (wiem: straszna to wizja). I teraz się zastanów, jak jej wyperswadujesz. Tutaj dłuższy czas próbowano.

    Aha, jeśli nie wiesz, kto to Mooniowata, to nie obejdzie się bez czytania komciów sprzed pół roku.

    Kiedy idę z dzieckiem do dentysty wyrwać ząb, narażam je na ból i stres. Ale nie oznacza to, że katuję swoje dziecko, bo wiem, że to, co robię, jest potrzebne. A wiem, bo nie spałem na lekcjach biologii, bo wierzę swojemu dentyście, bo itd. Sorry, ale mogę zrozumieć, że ktoś z nieco innym tłem i z nieco innymi doświadczeniami w przychodni gminnej może zwrócić się do sympatycznego faceta z tytułem lekarza, albo gazety “Moja naj wróżka”. W końcu w gazecie by nie pisali czegoś, co by mogło zaszkodzić mojemu dziecku, nie?
    I tu dochodzę do sedna swojego wywodu: trzeba zdrzyzgać gości, którzy tego typu “kuracje” zalecają, którzy namawiają innych do picia szczyn i posługują sie przy tym jakimkolwiek chociaż cieniem sugestii autorytetu medycznego lub naukowego. Zdrzyzgać i to tak konkretnie: za używanie fałszywego tytułu — więzienie i grzywna / odszkodowania takie, żeby sie nie pozbierał. Trzeba spektakularnego, cywilnego procesu wytoczonego przez ofiary takich działań jakiemuś z tych szamanów. I tak dalej.
    Tak to widzę. Sorry za tl;dr.

    I tu się zaczyna ból.
    Po pierwsze, niektóre z metod medycyny alternatywnej opierają się na jakichś z dupy wyjętych memach, które równie dobrze mogą krążyć po internetach, jak po maglach. Nie zidentyfikujesz szamana, od którego pochodzi wynalazek picia szczochów. Po drugie, niektóre z owych metod mają możliwego do namierzenia autora – ale ten autor jest praktycznie nieosiągalny. Spróbuj coś zrobić Niestierowowi i Butowi z Instytutu Psychofizyki Stosowanej w Omsku.
    O tu masz o Oberonie,
    http://mlodyfizyk.blox.pl/2007/07/Oberon-oszusci-przed-sad.html
    a u Młodego Fizyka o panach z Omska znajdzie się więcej materiału.

    Po trzecie wadza od ścigania karnego ma masę inercyjną, jak jądro białego karła, a w postępowaniu cywilnym trzeba się samemu namęczyć.

  78. September 25th, 2009 at 11:50 | #78

    bart :

    żebym zalinkował swoją notkę na forum Igya

    Myślę, że jak tak chcesz zrobić, to zapodaj może jakiegoś PS-a, że niekoniecznie są źli, że raczej są ofiarami itp., nie żeby to coś miało dać, ale pro forma może warto.

  79. PGolik
    September 25th, 2009 at 11:50 | #79

    bart :

    Jak to słyszę, to zawsze mówię, że może i dobrze udokumentowany, ale to żadna rewelacja, a po drugie, lekarz nie powinien oszukiwać pacjenta.

    A ja ciągle jestem pod wrażeniem wyników badań pokazujących, jak silny jest efekt placebo (choćby tych, które cytuje Goldacre). Nie spodziewałem się, że aż tak. Abstrahując od kwestii homeo itp. – to fascynujący przedmiot dla badań. Dobrzy lekarze wiedzą, jak dużo można zdziałać po prostu wysłuchując pacjenta i z nim rozmawiając (tzw. “bedside manners”).

    Z oszukiwaniem pacjenta – trudny problem, etycy głowią się nad tym, nie od dziś. Jeżeli oszustwo miałoby pomóc? I czy można pomagać wbrew pacjentowi (np. transfuzja u swiadka Jehowy)? Ale zgadzam się jak najbardziej z argumentem, że nie wolno legitymizować pseudonauki, dlatego lepiej efekt placebo wykorzystywać za pomocą nieszkodliwej witaminy C czy ziółek. Komuś, kto jest “dr n. med.” i na stronie oferuje homeopatię, Izba Lekarska powinna z zasady dobrać się do dupy.

    Jeden ciekawy aspekt, który mógł umknąć w moim tl;dr: w pewnym momencie jedna pani wymienia leki, które daje dziecku – Zentel, Pyrantelum, Vermox. To są regularne leki przeciwpasożytnicze. Ktoś jej wypisał na nie receptę.

    Dwie możliwości – albo wypisał to lekarz-oszust, albo ktoś umęczony ciągłym nękaniem przez panią, dla spokoju, żeby już sobie poszła. Oczywiście to niedopuszczalne, bo te leki mogą mieć poważne skutki uboczne, ale taki pacjent może naprawdę doprowadzić lekarza do kresu wytrzymałości. Zresztą nie ma o czym dyskutować – kiepskich, niedouczonych i zwyczajnie głupich lekarzy jest cała masa, to ci dobrzy są cennymi wyjątkami.

  80. chłonnik z otchłani revisited
    September 25th, 2009 at 11:51 | #80

    Marny ze mnie junior poszukiwacz, raczej jako ciekawostka:

    http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&t=19&p=1027&hilit=syn#p1027

    …to calkiem proste,gdyz Ty jadlas przetwory gotowane,a moja ex- zona tylko surowe w+o,moj syn jak juz jadl inne zeczy to tez tylko surowe.W tym tkwi cala zagadka zdrowia,czy to tak trudno zrozumiec???Jak pisalem spojzcie na zwierzeta dziko zyjace to slyszalem My nie zwierzeta,to prawda,ale one zyja zgodnie z prawami natury,a my nie widzimy juz dawno horyzontu.

    Przy okazji, to zdrowa kobieta była:

    mamusia zmienila przyjaciela i sposob odzywiania

    http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&t=19&p=919&hilit=syn#p919

    Uważam, że zawsze warto stosować oczyszczanie z tego całego świństwa.
    Byłam dzisiaj z dzieckiem JEST CZYSTE!!!!, zostały jeszcze toksyny po gliście, ale to jest do usunięcia. Syn był ostatnio jeszcze na programie jelitowym Clark i był zapperowany ponieważ miał silne bóle stawów kolanowych i skokowych (miał jeszcze do usunięcia borelię u pana Igora, bo wiecie jak to leczyli w szpitalu-antybiotyki żeby zaleczyć, ale nie wyleczyć! ) Ja już wiem dlaczego ze mną jest kiepsko po tym ostatnim usuwaniu pasożytów (objawy miałam wcześniej, ale teraz się nasiliły), wyszło że mam bąblowca Bo gdyby pasożyty, które miałam poprzednio, były odpowiedzialne za obecne dolegliwości, to te by już ustąpiły a nie się nasiliły. Także pan Igor szukał dalej i wyszły kolejne, oprócz wspomnianego bąblowca. Wyszedł jeszcze odmieniec pospolity i coś jeszcze, nazwy teraz nie pamiętam. Jest mi to zresztą już obojętne, z samym bąblowcem nie ma żartów, a jak przeczytałam jak się go leczy konwencjonalnie i jakie daje objawy…Trudno mi jest to wszystko pojąć, bo nie żywię się poza domem, sama wszystko przygotowuję, nie jem mięsa (teraz) a tym bardziej surowego, w domu zawsze mam czyściutko…a cały czas choruję, dosłownie od dzieciństwa na wszystko co się da.

    http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&t=19&p=886&hilit=syn#p886

    Syn ma wizytę u pana Ogorodnika w poniedziałek-też jestem ciekawa co i jak. U mojego męża nie było żadnej reakcji, ale ustąpiły objawy charakterystyczne dla włośnia (nie wiedział że to od robaków) i co najważniejsze po usunięciu wirusa Coxsakie nie ma już migren (cierpiał potwornie, tylko wszystko się zwalało na stres, kręgosłup itp. a nie na wirusa!)

    WYJAŚNIŁA SIĘ TAJEMNICA GLIST

    Dorka:tych glist nie zobaczysz bo one są trawione przez układ pokarmowy, jak dziecko bolał brzuch to może z powodu reakcji na ubijanie stworów, do anemii przyczyniają się różne pasożyty, ale największą powoduje tęgoryjec.

    Stwory-głodomory, dzizzzas.

    http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&t=19&p=517&hilit=syn#p517

    Do Efka: wszystko będzie dobrze, to nie jest kuracja chemikaliami a dawki ziół też są minimalne (bo to są najczęstsze obawy, że coś się stanie po ziołach). Osobiście teraz bałabym się podać dziecku jakikolwiek lek chemiczny (antybiotyki i itp.), niż zrobić kurację oczyszczającą. Teraz syn jest jeszcze podczas kuracji, w niedzielę ją kończy. W poprzednią sobotę miał “ten 7 dzień” i nic się nie działo. Zniósł dzielnie lewatywy, zjadł tyle pestek ile mógł, motywuję go żeby zjadł jak najwięcej, ale nie zmuszam jeśli widzę że naprawdę już nie może Jedynie czuł trochę dyskomfort z powodu braku picia, ale pozwalam mu przepłukać usta. On jest już zaprawiony w tych kuracjach, także nie ma problemu. Poza tym widzi po sobie, że jest dobrze, że nie choruje ciągle, że może normalnie funkcjonować i ma siłę, że nie boli go ciągle głowa, brzuch, że nie ma przelewania i bąblowania w żołądku.
    To prawda, jak się przeczyta tą książkę to ma się wrażenie że wszędzie ma się robaki, brrr ale później to mija. Ja też się bardzo cieszę, że trafiłam na tą książkę i mogłam pomóc przede wszystkim dziecku, ale i swojej rodzinie i zmienić nasze życie na lepsze.

    http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&t=19&p=472&hilit=syn#p472

    Dicanio, ja również uważam, że syn powinien przejść kurację Siemionowej. Najlepiej żeby trwała ok. 4 tygodni, żeby ostatecznie dobić “gada”. Nawet jeśli nie wyszła glista z badania kału to nie znaczy że jej nie ma w organizmie. Proponuję zakup lub pożyczenie książki Sieminowej i kupienie wszystkiego co jest potrzebne do przeprowadzenia kuracji oczyszczającej, dołączyć do kuracji kąpiele albo w dehelmintyku 1, albo w wodzie utlenionej. Może też tak jak sugeruje escondidos stosować zappera, tylko zależy to wszystko od Twoich możliwości Dicanio. Najlepiej żeby rodzina również przeszła kurację oczyszczającą:) I oczywiście generalne wysprzątanie mieszkania i odkażenie łazienki i kuchni. Ja używam do tego wody utlenionej i octu. Wodę utlenioną można też w niektórych aptekach kupić w litrowych butlach, a jej koszt jest taki jak małej buteleczki.

    A tutaj jak bardzo zdesperowani przychodzą:
    http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&t=19&p=462&hilit=syn#p462

    Witam wszystkich i błagam o ratunek.
    Mój syn ma 16 lat ,a około 2 lat temu dowiedzieliśmy się,że ma tasiemca.Poszedł do lekarza z tym co z niego wyszło i lekarz bez żadnych badań przepisał mu jakiś lek , po którym mu po 3 dniach wyszedł mu z kałem około 150 cm . Ucieszyliśmy się ,że to już koniec.Nic błędnego , gdy zapomnieliśmy już o tym po 6 miesiącach syn zauważył ,że znowu normalnie podczas chodzenia wylatują mu kawałki tasiemca z odbytu.Znowu do tego samego lekarza i dał teraz jakieś niby mocniejsze leki , ta sama historia po 3 dniach znowu około 150 cm. Za trzecim razem pojechałem do Kielc do jakieś kliniki , a tam zaczeli właśnie jakimiś prądami sprawdzać,jakies elektrody kazali mu trzymać prawie przez cały dzień ,wydałem tam chyba z 600 zł pomyślałem ,że to jakiś czarodziej i odjechałem ale dał jakiś lek za który u niego zapłaciłem 30 zł a w aptece kosztował 15. Dlatego uważałem go za oszusta . Ale na wynikach tych jego badań wyszło ,że ma glistę i tasiemca. Teraz babcia kazała mu pić barszcz po którym zaczął tasiemiec znowu wychodzić. W k….m się i poszedłem do tego lekarza znowu, to nareszcie dał skierowanie na badania kału, który miał przynosić przez 3 dni , ale dodał ,że dobrze by było gdyby kawałek tasiemca też przynieść .Dzisiaj odebrałem wyniki na których jest napisane że są jaja pasożytów Taenia (myślę,że to tasiemiec) ale o gliście nie ma śladu.
    Co teraz robić czy ma jeść te pestki z dyni czy coś innego, czy reszta rodziny tez musi.Prosze o pomoc

    Ja wymiękam, czas wracać do innych zajęć. Jeżeli powieliłem któryś Bartowy cytat, przepraszam. Aha, Gugiel coś źle indeksuje tę stronę, więc nie ma co szukać z parametrem site:, ale forumowa wyszukiwarka działa chyba nieźle – te wątki na hasło syn.
    Moim zdaniem sens jest próbować ukarać/wyszukać/donieść/whatever oczywiście tych co opisują chore praktyki na dzieciach, ale równie o ile nie ważniejsze jest walczenie z Wujkami Dobrą Radą – wypowiedzi na tym forum są z takim znastwem tematu… Takim autorytetem, że ja nawet średnio kojarzę profesorów wypowiadających się z równie mocnym stanowiskiem. Pamiętajcie, to Internet – tutaj nie każdy kto szuka pomocy napisze o tym w wątku. Wystarczy że znajdzie przepis na cudowną kurację i już zaczynają się dziać cuda wianki.

    Na zakończenie:
    http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&t=19&p=397&hilit=syn#p397

    Dorka, jak Twój syn ma tyle pasożytów zdiagnozowanych to nawet się nie zastanawiaj nad kuracją Siemionowej! I nie dawaj mu żadnej chemii! Szkoda dziecka, i przede wszystkim jego wątroby. To o czym pisałaś, o tych wypryskach na skórze może to być od pasożytów bo mój syn miał tego pełno na rękach i nogach, ale po kuracjach oczyszczających (przeszedł 2) nie ma śladu. Ja mu później jeszcze stosowałam kąpiele z wodą utlenioną i to też zauważyłam poprawia stan skóry. Lewatywy mam nadzieję robi wlewnikiem polecanym przez Siemionową? Bo taką ilość lewatyw nie wyobrażam sobie robić urządzeniem z plastikową końcówką:))
    Dlaczego obawiasz się że zaszkodzisz dziecku? W tej kuracji wszystko jest naturalne i ilości też są minimalne także śmiało, my przeżyliśmy i mamy się coraz lepiej! Ja właśnie przeszłam tą kurację i super. Stosowałam pestki kupowane na wagę i je obierałam (to jest najbardziej męcząca czynność). Zbiteń jest obowiązkowy, ale musi być do niego naturalny miód od sprawdzonego pszczelarza (żeby nie zawierał domieszek cukru). Robiłam porcję na 2 dni, czyli z pół litra wody (w książce jest z litra czyli na 4 dni dla jednej osoby), zbiteń jest smaczny, syn pił go jako “wieczorne kakao”. Piołun rzeczywiście jest bardzo gorzki, syn popijał go odrobiną wody i dopiero przeżuwał a ja wolę zupełnie suchy do żucia. Goździki dawałam całe do rozgryzania i polubiliśmy je bo są lepsze od gumy do żucia:))

    Całe życie z wariatami.

  81. September 25th, 2009 at 11:51 | #81

    czescjacek :

    Myślę, że jak tak chcesz zrobić, to zapodaj może jakiegoś PS-a, że niekoniecznie są źli, że raczej są ofiarami itp., nie żeby to coś miało dać, ale pro forma może warto.

    No przecież nie po to chcę zalinkować, żeby im dosrać, tylko po to, żeby któremuś dało do myślenia i żebym miał dobry uczynek. Tylko nie wiem, czy w kontekście tych akcji nosiwody i Gammona korzystnie jest ich informować, hm?

  82. September 25th, 2009 at 11:53 | #82

    bart :

    Myślicie, że w kontekście różnych planowanych tu akcji są jakieś przeciwwskazania, żebym zalinkował swoją notkę na forum Igya?

    Daj im się bronić. I wcale nie do końca tylko dlatego, że może to spowodować najostrzejszego flejma w dziejach BdB. Naprawdę chciałbym zobaczyć, jak zareagują na mur niezrozumienia, który w dodatku potrafi boleśnie huknąć.

  83. September 25th, 2009 at 11:53 | #83

    Gammon No.82 :

    Ale nie morderstwo, przecież podłączali bez zamiaru wysłania kumpla na tamten świat. Jakieś przestępstwo może tak, ale nie to.

    Może to, o co oskarżono lekarza Michaela Jacksona? W mediach anglojęzycznych było manslaughter, nie wiem, jaki będzie polski odpowiednik, nieumyślne spowodowanie śmierci chyba nie pasuje.

  84. janekr
    September 25th, 2009 at 11:54 | #84

    chłonnik otchłani :

    Czy na tym zacnym blogu byli poruszani tzw. filipińscy uzdrowiciele? Osobiście nie kojarzę. Ci kolesie, co to razem z kasą wyciągają jakieś szemrane kawałki mięsa z biednych ludzi (a full-pro Filipińczycy jeszcze jakąś ciecz). Terminiologi nie znam, ale chyba każdy kojarzy. Przydałoby się zdebunkować.

    Zdebunkowano ich w jednej z tych książek:

    http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=7727&order=author

    Niestety nie mam pod ręką i nie pamiętam w której, ale wszystkie warte przeczytania.
    Choćby po to, żeby uświadomić sobie, iż głuptactwo na wielką skalę wcale nie jest dziecięciem teh internet.

  85. September 25th, 2009 at 12:01 | #85

    bart :

    Jak to słyszę, to zawsze mówię, że może i dobrze udokumentowany, ale to żadna rewelacja, a po drugie, lekarz nie powinien oszukiwać pacjenta.

    Rewelacja może i nie, ale działa, więc so faking uot? Co do oszustwa, to nie przyłapałem jeszcze żadnego z tych lekarzy na kłamstwie. Mówią: “myślę, że panu pomoże” (co jest prawdą, zarówno, że tak myślą, jak i to, że może pomóc), a przyciśnięci do muru odpowiadają: nie, według medycyny to działa tylko jako placebo, ale też nie może zaszkodzić, a moi pacjenci sobie chwalą.

    Jeśli nie zdamy sobie sprawy, że ludzie *potrzebują* leczenia za pomocą placebo, to do niczego nie dojdziemy. Dopóki nie ma alternatywy (bo o witaminie C wiedzą wszyscy, poza tym jak ktoś przedobrzy, to też może się pochorować, to samo dotyczy ziółek), gotów jestem przyzwolić na funkcjonowanie homeopatii, ale właśnie *tylko* jako dodatek do tytułu lekarza medycyny. Faceta, który będzie umiał odróżnić kłopoty wynikające ze stresu od czegoś innego, i nie zawaha się użyć całej gamy antybiotyków jeśli zajdzie taka potrzeba, ani nie będzie opowiadał pacjentom bajek. Pierwszym kontaktem w przypadku każdego schorzenia musi być lekarz, nie szaman.

  86. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 12:01 | #86

    amatil :

    Może to, o co oskarżono lekarza Michaela Jacksona? W mediach anglojęzycznych było manslaughter, nie wiem, jaki będzie polski odpowiednik, nieumyślne spowodowanie śmierci chyba nie pasuje.

    Manslaughter to w najlepszym razie zabójstwo w zamiarze ewentualnym. Co w przypadku muikusiowego lekarza było naciąganą kwalifikacją, a do rodziców działających w dobrej wierze w ogóle nie da się zastosować. Nieumyślne spowodowanie śmierci – o.k., można próbować, ale trzeba mieć trupa. Przy przestępstwach nieumyślnych nie ma konstrukcji usiłowania.

    bart :

    akcji nosiwody i Gammona

    Nie moja akcja, tylko wiadomego ciałła, i tylko jeśli się znajdą jacyś chętni Azefowie.

  87. September 25th, 2009 at 12:02 | #87

    Pan Igor Ogorodnik, który diagnozuje wielu forumowiczom robaki, to informoterapeuta, absolwent Wydziału Zdrowia i Kultury Fizycznej Międzynarodowego Uniwersytetu im. Stepana Demianczuka oraz Wydziału Elektropunktury, Diagnostyki i Informoterapii Instytutu Medycznego Ukraińskiej Asocjacji Medycyny Ludowej. Wygląda tak.

  88. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 12:04 | #88

    January :

    Jeśli nie zdamy sobie sprawy, że ludzie *potrzebują* leczenia za pomocą placebo, to do niczego nie dojdziemy.

    To niech chodzą na masaż erotyczny albo na psychoterapię do magla.

  89. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 12:06 | #89

    Chwilami mam ochotę założyć partię, która przywróci cenzurę prewencyjną i wyeliminuje możliwość używania niektórych słów. Na przykład “holistyczny” i “nieliniowy”. EDIT: ofkos jako pryncypialny towarzysz nie zrobię tego.

  90. September 25th, 2009 at 12:06 | #90

    bart :

    Wygląda tak.

    Error 403

    ——-

    Już działa, tx.

  91. chłonnik z otchłani revisited
    September 25th, 2009 at 12:07 | #91

    @ czescjacek:
    wystarczy zrelołdować

  92. September 25th, 2009 at 12:07 | #92

    @ czescjacek:
    SOA#1, ale.

  93. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 12:07 | #93

    czescjacek :

    Error 403

    A po chwili jednak się otwiera.

  94. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 12:10 | #94

    bart :

    Myślicie, że w kontekście różnych planowanych tu akcji są jakieś przeciwwskazania, żebym zalinkował swoją notkę na forum Igya?

    Po namyśle widzę jedno. Stada użytkowników forum Igya popełniających rozszerzone samobójstwa w paranoicznej obawie, że namierzyło ich żółte oko jaszczura.

  95. September 25th, 2009 at 12:11 | #95

    bart :

    Pan Igor Ogorodnik, który diagnozuje wielu forumowiczom robaki, to informoterapeuta, absolwent Wydziału Zdrowia i Kultury Fizycznej Międzynarodowego Uniwersytetu im. Stepana Demianczuka oraz Wydziału Elektropunktury, Diagnostyki i Informoterapii Instytutu Medycznego Ukraińskiej Asocjacji Medycyny Ludowej. Wygląda tak.

    No to byłby mój pierwszy target, jakbym się miał komuś dobierać do pióra.

    j.

  96. September 25th, 2009 at 12:12 | #96

    Gammon No.82 :

    Nieumyślne spowodowanie śmierci – o.k., można próbować, ale trzeba mieć trupa. Przy przestępstwach nieumyślnych nie ma konstrukcji usiłowania.

    Wyżej była mowa o jakiś denatach zmarłych po wstrzyknięciu wody utlenionej. Co do rodziców, może narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia? Nie wiem, nie jestem prawnikiem.

  97. September 25th, 2009 at 12:12 | #97

    Gammon No.82 :

    To niech chodzą na masaż erotyczny albo na psychoterapię do magla.

    Szkoda, że to tak nie działa.

    j.

  98. September 25th, 2009 at 12:18 | #98

    Nie wiem, czy ten link się już tu pojawił:
    http://www.wykop.pl/ramka/239794/opowiesci-o-przekrecie-z-lampa-bio-v-ciag-dalszy

    No i proszę – salki przy przychodniach, salki przy kościołach…

  99. September 25th, 2009 at 12:19 | #99

    Ale są tam też i desperaci, którzy rozumieją swoją desperację i nie dają się jej omamić: http://forum.igya.pl/viewtopic.php?p=1409#p1409

  100. Gammon No.82
    September 25th, 2009 at 12:20 | #100

    January :

    No to byłby mój pierwszy target

    IL go na 100% nie ruszy. Nie jest lekarzem. Milycja ani prokuratura go na 99% nie ruszy, bo oni nie kalają sobie rąk prowadzeniem postępowań przeciw znachorom. Większość prokuratorów nie wie o istieniu art. 58 ustawy o zawodzie lekarza; o milycjantach nie wspomnę.

    Szkoda, że to tak nie działa.

    To niech wcale nie działa. Handlarz homełkiem jest jak handlarz fałszywymi Rembrandtami. No, dla zachowania proporcji: Kossakami. Z jakiej racji dawać śmieciarzom zarabiać duże pieniądze na małym niczym?
    Ponadto pamiętaj: tu jest Polska! Wystarczyło, że pF dopuściło homełko do obrotu i już mamy pogląd (lansowany przez Wybitnych Prawników), że tym samym lekarze mają nieograniczone prawo homełkowania, bez względu na treść art. 4 ustawy o zawodzie lekarza. Rzygać się chce.

Comment pages
1 2 3 18 2515
  1. No trackbacks yet.

Optionally add an image (JPEG only)