Orion-Srorion
W obliczu zbliżającego się wyjazdu na wakacje oraz braku pomysłu na nową notkę postanowiłem użyć desperackiego zapychacza i streścić dla was pewną dyskusję na forum davidicke.pl. Owszem, mógłbym zastąpić całą pisaninę linkiem do wątku, ale to nie byłoby tak interesujące doświadczenie jak przeczytanie mojego streszczenia, hm?
Zaczęło się od reklamy sympozjum poświęconego końcowi cywilizacji w 2012 r. Mroczny plakat, dzieło osoby nienawidzącej piękna, typografii i języka polskiego, zachęca do wybekania stówy na bilet, kusząc spotkaniem z gwiazdą apokaliptycznego undergroundu Patrickiem Gerylem, autorem „Proroctwa Oriona na rok 2012”.

Pażdziernik miesiącem sympozjów.
Organizatorzy twierdzą, że Patrick Geryl jest „wybitnym astrofizykiem belgijskim”. Kwestia formalnego wykształcenia nie jest do końca jasna: według informacji zawartych na stronie Geryla, jest on raczej „literatem i badaczem”, który „od dzieciństwa bardzo interesował się astronomią i przeczytał setki artykułów i książek na jej temat” (wcześniej zajmował się m.in. obalaniem teorii względności — strona nie precyzuje, ogólnej czy szczególnej). W swoich najnowszych publikacjach Geryl zajmuje się nadchodzącą zagładą ludzkości: w roku 2012 wskutek gwałtownej aktywności magnetycznej Słońca dojdzie do przebiegunowania magnetycznego Ziemi, co spowoduje niemal kompletne wyginięcie rodzaju ludzkiego. Nie ma żartów, ostatnie takie przebiegunowanie zatopiło Atlantydę. Informację o zbliżającym się kataklizmie nasz literat i badacz wyczytał w proroctwach Majów i Egipcjan (oczywiście starożytnych; współcześnie żyjący Egipcjanie to jakieś cześki nie kumające Atlantydy). Na szczęście Geryl oprócz apokaliptycznej przepowiedni niesie również nadzieję: ratunek dla Ziemian może znajdować się w Wielkim Labiryncie pod piramidami w Gizie, w formie wypisanych na ścianach obliczeń, wskazówek i porad sporządzonych w obliczu zagłady przez samych Atlantów, którzy najwyraźniej za późno zabrali się do roboty i opracowali tylko część teoretyczną planu ratunkowego.
Geryl wraz z kolegą, „archeo-astronomem” Gino Ratinckx, postanowił odnaleźć ów labirynt. Wspomniałem już, że według „zwyczajnych” archeologów nie ma czegoś takiego jak Wielki Labirynt? Nie? Ach. Taki drobny detal nie zniechęca naszych dzielnych poszukiwaczy, którzy uzbrojeni w GPS wyruszyli na przygodę do Egiptu. Na razie efekt ich poszukiwań to trzy białe kamienie i zdjęcie bohaterów w śmiesznych kapelusikach. Piszę to i sam się wstydzę tej taniej szydery wobec ludzi, którzy próbują uratować świat, nie bacząc na grożące niebezpieczeństwa („jeśli zgubisz się w labiryncie, czeka cię pewna śmierć, bo ŚCIANY SIĘ RUSZAJĄ”).
Na wypadek gdyby nie odnalazł labiryntu, Geryl szykuje plan B polegający na zorganizowaniu grupy przetrwania przebiegunowania. Za pewną ilość pieniędzy (minimum 5000 euro, nastawiać się raczej na dziesięć tysi) można zostać współtowarzyszem Patricka Geryla w zabetonowanej górskiej jaskini, której wilgotny, chłodny klimat powinien zapewnić ochronę przed nieuchronnym kataklizmem. Ciekawe, czy cateringiem zajmuje się wspomniana w tekście o chemtrailsach eFoodsDirect?

Agent Mulder twierdzi, że najlepsza ochrona przed zimnem to dwa nagie ciała w jednym śpiworze.
Oprócz Geryla na sympozjum wystąpi kilku polskich prelegentów, wśród nich „najbardziej znany hipnotyzer w Polsce” (nie Arnold!), który „wprowadzi w trans kilka osób z sali i przeniesie ich w przyszłość do roku 2013”. Swój wykład wygłosi również gość, który twierdzi, że w 2012 r. nie będzie żadnego przebiegunowania, za to dupnie w nas planeta Nibiru (ciekawe, co na to Geryl). Janusz Zagórski omówi dokumenty programowe i wartości duchowe społeczności postapokaliptycznej, a Wojciech Maćkowiak przedstawi dowód na istnienie Atlantydy.
Pisałem w tekście o chemtrailsach, że tropiciele Ukrytej Prawdy to wyjątkowo tolerancyjna gromada — nie robią afery, że bzdet wyznawany przez jedną grupkę wyklucza prawdziwość bzdetu wyznawanego przez drugą. Stąd nie powinna dziwić obecność pana od Nibiru na jednym sympozjum z panem od przebiegunowania. Okazuje się jednak, że czasami pojawiają się konflikty. Oto w odpowiedzi na reklamę sympozjum odzywa się administrator forum davidicke.pl:
Nie wierzę w ani jedno słowo Geryla, David Icke tez go nie popiera, czyli nie mogę jednocześnie tworzyć dwubiegunowości i rozdwojenia jaźni. Raczej David nie byłby zadowolony widząc że popieramy Geryla reklamując jego imprezę. Geryla zresztą uważam za oszusta. Może i miesza prawdę z fikcją , ale więcej w tym fikcji. Popierał też Projekt Cheops i Lucynę Łobos a to oszuści numer dwa. A projet Chops dla mnie to już absolutne dno. Myślę że wielu ludzi na forum i nie tylko udowodniło oraz wielu fantastycznych mistrzów duchowych, Indian, Mnichów Tybetańskich, Naukowców — udowodnili oni że mydlenie oczu zagładą jest błędem bo zagłady nie będzie. Sam w to nie wierzę i nie widzę powodu aby to propagować. Myślę że i tak będzie pełno ludzi nawet bez naszej skromnej reklamy.
Ałć. Nie dość, że przebiegunowanie to bzdura, to jeszcze nie ma czegoś takiego jak Nibiru:
Planeta X Nibiru TO MIT co odwodnił już Michael S Heiser…i czymkolwiek to jest nie jest na pewno planetą Nibiru. Ten mit rozpowszechnia od lat siedemdziesiątych kolejny oszust Zecharia Sitchin.
Inny uczestnik dyskusji wtrąca się ze swoją hipotezą na temat Planety X:
Każdy kto głosi brednie o zagrożeniu ze strony Nbiru jest albo idiotą albo dezinformatorem. Nibiru proszę Pana była statkiem kosmicznym slużącym do wydobywania złota i zasiewania DNA na różnych planetach — w żaden sposób nie może nam teraz zagrażać bo albo go już nie ma, albo w środku siedzą Ci sami inżynierowie genetyczni którzy babrali się w naszych genach i raczej nierozsądne z ich strony byłoby niszczenie swojego eksperymentu.
Następny dyskutant, twórca strony Vismaya Maitreya (MY EYES, THEY BURN), twierdzi, że Nibiru faktycznie nadlatuje, a zapytany o źródło informacji najpierw zbywa rozmówcę, a potem zaznacza, że stracił już zapał do eksplorowania tajemnicy Planety X:
mam pewne info których nie zdradzam ale wiem że Nibiru leci do nas i tyle -> na pewno nie powiem swojego źródła, oczywiście przez nie podanie źródła staje się mniej wiarygodny ale że tak powiem zwisa mi to (…) ja wiem tylko że leci do nas… w jakim celu? nie analizuje już tego dokładnie…
Internauta radoslaw tłumaczy, co właściwie stanie się w 2012 r.:
Nasze słońce wtedy “beknie”.
Wiatr słoneczny który doleci do Ziemii usmaży wszystkich ktorzy nie potrafią wywołać implozji w DNA.
Przeszkodą w tym procesie jest: strach, żywność GMO, smog w miastach, brak współczucia i parę innych rzeczy.
To jest czysta fizyka, niestety nie nauczana na uniwersytetach.
Życzę zrozumienia i lepszego merytorycznego przygotowania do tematu który jest bardzo istotny dla ludzkoci.
To moja druga ulubiona wypowiedź, zaraz po tej o wydobywaniu złota i zasiewaniu DNA. Widać, że radoslaw to osoba, która potrafi edukować — w kilku zdaniach zawarł treści na co najmniej dwie blogonotki: bekające słońce, implozja w DNA, tajemna fizyka. No i oczywiście brak współczucia i parę innych rzeczy.
Dopiero pod koniec dyskusji dowiadujemy się, jaki problem mają administratorzy strony davidicke.pl z Gerylem — i jest to problem bardzo ciekawy. Jak zapewne wiecie, dla antysemickich tropicieli teorii spiskowych David Icke to szkodliwy wariat, który bajkami o Ludziach-Jaszczurach odsuwa podejrzenia od Rządu Światowego Żydostwa. Czas zstąpić o pięterko niżej. Otóż dla Davida Icke i jego fanów Patrick Geryl to szkodliwy wariat, który bajkami o przebiegunowaniu odwraca uwagę ludzkości od prawdziwych zagrożeń:
Przez dłuższy czas próbowaliśmy wyjaśnić na forum Cheopsa szkodliwość podobnej działalności, bez skutku. GDYBY Geryl mówił o sprawach WAŻNIEJSZYCH jak NWO, smugi chemiczne, Codex Alimentarius, faszystowskie metody rządów mocarstw, zatajanie wiedzy, niszczenie zdrowia, ofiary z ludzi, terroryzm, szczepienia, ….lista nie ma końca. wtedy popierałbym go i myślę że Icke też.
To co tworzy Geryl to kolejna fałszywa flaga… wizja fałszywego jutra. (…)Nie niepokoi mnie to co stanie się w 2012, nie boję się tego i nie wzbudza to we mnie skrajnych emocji, co będzie to będzie, nie dbam o to. Ważne jest co dzieję się teraz…BO SĄ LUDZIE i i INNI 8-) którzy bardzo się tego boją co się stanie, jak np Illumianci czy rasa Draco (cokolwiek o nich myślicie) Chcą zamknąć Nas w elektromagnetycznej pułapce, zniszczyć nasze DNA, zastraszyć, uśpić hipnozą poprzez media, religię i inne opium dla mas. Nie boję się 2012, boję sie tego co się stanie zanim dożyjemy tej daty, na tym staramy się skoncentrować. Będzie Przebudzenie, to jest pewne, ale to teraz jest wojna , a nie w 2012. Trzymajmy się dnia dzisiejszego, bo od tego co robimy TERAZ zależy co będzie w 2012.
Uff, zdążyłem sklecić notkę przed wyjazdem! Blogasek udaje się na urlop do września. Dla aktywnych czytelników proponuję zadanie domowe: ustalić, kto jest szkodliwym wariatem dla Patricka Geryla.
fan-terlika :
A co to za facet bez zarostu?
bantus :
Jak oni fantastycznie wyglądają.
radkowiecki :
Jebliwy.
eli.wurman :
Pedał.
czescjacek :
Chyba ciota.
eli.wurman :
lubię i popieram pana w cammo, tego z mięsistym cycem, a tutaj można go posłuchać (inna koszulka, ale też gustowna):
http://www.youtube.com/watch?v=PbguBSf4MDk
Jak forum nie działa? Działa:)
Generalnie chodzi o to, że grupa wegan-witarianów (Ci pierwsi nie jedzą żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, ci drudzy-nie podgrzewają jedzenia do temperatury wyższej niż 41 stopni, często te dwie role społeczne się łączą) uważa, że gdyby kobiety zdrowo się odżywiały, to by nie miesiączkowały. Że miesiączka to krwotok, a każdy krwotok jest zły i że zdrowe żarcie, nieprzetworzone, bez tłuszczów zwierzęcych, z dużą ilością owoców, to krwawienie zatrzyma. I pod tym długim streszczeniem jakiejś książki czy artykułów szereg radosnych wpisów, że owszem, że tak. W tym-wpis laski, która od trzech lat nie ma miesiączki dzięki wspaniałej diecie, przy czym przyznaje, że miała kiedyś problemy hormonalne, a teraz w ogóle się nie bada, ale czuje się płodna, a najważniejsze jest to, co człowiek czuje… Oni już nie są tylko śmieszni, oni realną krzywdę ludziom czynią…
eli.wurman :
No to się panowie zdecydujcie, bo się pogubiłem.
eli.wurman :
Przez chwilę miałem wrażenie, że to film Cohena i zaraz pojawi się Bruno w kadrze. Drugie skojarzenie było z tirowcami dla Chrystusa Mahera.
Jola :
a to ciekawe. jest jakieś uzasadnienie dlaczego akurat 41?
Jola :
Czyli i smieszno i straszno…
radkowiecki :
No jak woli z zarostem to pedał, bo męski-konkretny; jak woli wygolonych to ciota.
to mam bonusik
http://niejedzenie.info/
jest tam też forum, ale dziś nie mam czasu się napawać
mM. :
Takie same jak końca skali termometru lekarskiego. Jak nie jesteś ekstremofilnym czymś żerującym w bajorkach Yellowstone, to wtedy niektóre białka w twoim organiźmie mówią pa, pa.
spamołap mnie zeżarł, dałem takiego fajnego linka do zupełnych kamikaze żywnościowych, czyli bretharian
http://niejedzenie.info/
mają forum!
bart :
ja pierdolę, powiedz, że to wymyśliłeś, bo mi się pierwszy raz na tym blogu rzeczywistość posypała w drzazgi. Jeśli to prawdziwy okaz z kolekcji mutantów BdB, to najpiękniejszy.
@ Marceli Szpak:
Nie, no bez przesady, wymyśliłem. Rozbawił mnie argument, że coś jest nienaturalne, “bo inne naczelne tak nie mają”. To jest zresztą pole do popisu dla dowcipnisiów: drogie Bravo, czy od witarianizmu wydłużą mi się ręce i wyrośnie sierść na brzuchu, drogie Bravo, czy dzięki witarianizmowi będę lepsza we wchodzeniu na drzewa, drogie Bravo, czy jeśli przejdę na witarianizm, inne naczelne będą się ze mnie śmiać na Balu Prasy itd.
poznałem kiedyś takiego kolesia (z drugiej ręki), który w latach dziewięćdziesiątych w PL fascynował się różnymi teoriami wegańskimi-breathańskimi (to ostatnie to odżywianie się powietrzem). Był nawet w Wawie na wykładzie (płatnym – coś koło $100) jakiejś laski chyba z Australii lub NZ, która podobno udowodniła (próba z dziennikarzami), że może żyć tylko za pomocą promieni słonecznych.
mietek_1899 :
Yeah right.
@ mietek_1899:
dwa razy dałem linka do brethariańskiej strony, ale spamołap uznał, że tego to już nie zniesie
ooo! spróbuję przemycić
http://niejedzenie.info/
Kurde, kiedyś się na ich forum zapałętałem i po kwadransie mózg mi stanął w poprzek. Jeszcze bardziej mi się spoprzeczył jak kliknąłem w jakiegoś linka do strony kolesiowca, który zjada ziemię i to mu wystarczy do życia. A, wróć, były w to chyba zamieszane również promienie słoneczne. Niestety, linki poszły się paść wraz z orką dysku.
Z innej beczki – Edipresse sprzedało Przekrój krakowskiemu biznesmenowi Grzegorzowi Hajdarowiczowi. Po ośmiu latach wygnania, pismo wraca do macierzy.
Ale najlepsze, co od tego kolesia wyciągnąłem, to była terapia moczem. Było to powiązane z ogólną głodówką, która – jak wiadomo – musi być wstępem do prawdziwego oczyszczenia. Ale przed głodówką trzeba się oczyścić moczem. Robi się to tak. Kupujesz w aptece zestaw do kroplówki (rurka z igłą), do tego butelka po wodzie mineralnej z obciętym denkiem. Należy odwrócić butelkę, w miejsce zakrętki podłączasz zestaw do kroplówki (a więc z szyjki butelki wychodzi rurka, igła niepotrzebna). Od strony obciętego denka należy napełnić butelkę świeżym (chyba ?) moczem. Butelkę zamocować na statywie. Rurka do nosa (do jednej z dziurek). Mocz ma przejść przez zatoki i wyjść drugą dziurką. Zdrowie gwarantowane.
czescjacek :
Fazy męskiej otyłości sa trzy:
1. nie widzisz ak wisi
2. nie widzisz jak stoi
3. nie widzisz kto obciąga
Konkludując, w trzeciej fazie otyłości może obciągać pedik, ale trzecia faza powinna wskazywać na zamożność, więc obciągać powinna Pamela, a nie jakieś tam cięmcie buczetu.
eli.wurman :
To trudne. Czym różni się ciota od pedała?
eli.wurman :
Zdecydowanie ciota to taki bez zarostu, a pedał to taki wręcz zbyt męski.
A że faceci to wzrokowcy:
Ryc 1. Pedał
Ryc 2. Ciota 2 Duo
PS. Oczywiście znowu bez sęęsu odpowiedziałem.
Ale, ale, jak homo się nosi męsko to też się mówi – pedał, a jak się pindrzy to znaczy, że ciotka, no nie?
To byłem ja, Blaise.
Blaise :
Rysio?
@ Blaise:
:*
Okurwa, mam mroczki przed oczami! Masz grzech.
mietek_1899 :
http://krolikwprekambrze.blogspot.com/2009/07/przebadany-bretarianin.html
A co do urynoterapii to polecam Małachowa i googlanie po pl.sci.medycyna które kiedyś zrobiłem http://tinyurl.com/2bjyrs
O Hydrokolonoterapii
“No i najciekawsze. Na końcu ostatniego wlewu (2,5 litra pojmności), warto
wlać zamiast wody odpowiednio przygotowany
własny mocz (również 2,5 litra). Potrzymać go jak najdłużej w brzuchu.
Idealne lecznicze działanie moczu w ostatniej fazie zabiegu powoduje
leczenie poranionego od lat jelita grubego. ”
“Chyba przestanę myć normalnie zęby i tak jak radzi Małachow w “Biorytmologii
i urynoterapii”, będę płukał moczem przez pół godziny jamę ustną.
@Bretharianie
Taki ziom napisał takie rzecz (plik .doc).
Ała, ała, ała, auaaaaaa.
Czy kaprofagia też jest zdrowa?
Tutennasrali :
Rysiek to mój stary, chcesz w ryj?
eli.wurman :
:*
To mam grzecha podwójnego, atl!
RobertP :
Już to kiedyś linkowałem, ale nikogo nie oburzyło: http://hydrokolonoterapia.biorezonans.net.pl/
Tam na dole jest, że hajs z ZPORR. KURWACO?!
RobertP :
Pamiętam jak dziś. Idę tunelem Magda, jak zwykle rozglądam się po stoiskach z książkami, i w momencie czuję że coś jest nie tak. W moje oczy rzucają się “Tajemnice Urynoterapii”. Uciekam do domu, boję się wyjść przez tydzień.
Blaise :
Ja wiem? Jakie masz fi?
Byłem na Salonie ćwiczyć opanowanie, ale nie da się. Trudno.
Z bardziej zabawnych rzeczy co się na salonie wydarzyły, to, że Marylka i inna nieszczęśliwa księgowa na bezrobotnym, chciały urządzić A. Walentynowicz 80. urodziny. Pół roku przed założyły blożka, niby, że będą wywiady z jubilatką prowadzić i takie, ale wiadomo jak to aktywistki, zaczęły konfabulować podpisując się A. Walentynowicz, no i wyszła chryja, bo bohaterka zobaczyła co się dzieję i wysmarowała do Janke list, na co ten poprosił Marylę i drugą o opuszczenie salonu.
Eeeeeeh pewnie stare wieści, ale moja diaboliczną duszę ucieszyły niezmiernie.
Marylka złożyłą już pozew do sądu. Strzeż się Janke.
Cokolwiek, pierwszy raz w historii psychiczni uderzyli się w pierś i przyzanli, że coś nie tak zrobili. Nie było wyjścia. Bo jak tu wyzwać A. Walentynowicz od komuchów i agentów. Ahahahahahaha. Nie mam serca nie mam.
@ Blaise:
Byliśmy, widzieliśmy. Gdzieś Ty był, kiedy się działa historia?
Tutennasrali :
Mmmmmmm nie kuś, fi okej, zajadów byś się nie… stop!
To the point; Przestań mógłbym Cie co najwyzej parasolką obtłuc albo szpilką, a w ogóle brzydzę się przemocą.
eli.wurman :
No właśnie wybyłem na prowincję na wakacje. Serio.
Ale to rzecz wiekopomna.
P24 to już czysty dualizm. Dla jednych bojówki narodowe, dla naszych milusińskich ekspozytura esbecji.
Blaise :
Bez przemocy nie ma zabawy. Kotku… ;)
Tutennasrali :
Grrrrrrrrrr…… ;)
Blaise :
Ale tak dwa tygodnie wywczas, bez internetu, w głuszy? Muszę spróbować.
Blaise :
Coś pięknego, luknij do wo, napisał o tym dwie notki.
Blaise :
Ja sobie to wyobraziłem, urocze!
eli.wurman :
:D Sweet!
Głusz to była, bo mój ojciec (Rysiek, serio) powłaził na xxx i nasciągał malicious software, zamiast fotek ;) Więc musiałem cyberpole zaorać i postawić system na nowo. W wolnym czasie opiekowałem się swieżo spawned siostrzenicą :D Nie narzekam, ale urobiłam się po pachy ;D
Obaczę koniecznie wo.
@ Blaise:
Bzykanie siostrzenicy to CZAD!
Tutennasrali :
Niech Maryja i Jezus Ci wybaczą. Zakładam że kolega z FRONDA.PL
Blaise :
Maryla? Nie znam. Fronda? Nie waliłem, ale ma ładnie na imię. Nie zauważyłeś, że jest tu coś o satanistach jak się napisało właścicielowi ? Osobiście, jako Lucyferianin, się brzydzę praktykami szatanistów, ale bzykanie kolegi po kwasie, czy bzykanie siosterzenicy nie jest niczym nadzwyczajnym. Aha, kota zeżarłem tylko raz w życiu.
bantus :
Misiek wie, że dzwonią. To już plus.
Uuuuuuuuu!
SCREAMO CRUST = SKREMUJ KRZYŻ! W KREAMTORIUM. OŚWIĘCIMSKIM!!!!
Tutennasrali :
Przepraszam co? Could you repeat?
Aha kumam. Ty widze mało rozumiesz, co tu ludzie pisza.
By fresh spawned siostrzenica, mialem na mysli, moja nowo narodzona siostrzenice. Mowiac ‘opiekowanie’ nie mialem na mysli ‘ruchania’.
Mozesz z tych swoich lucyferianskich zaswiatow zejsc na ziemie na sekunde?
Religia w kazdym wydaniu najwyrazniej dziala jak opium.
Nie, nie ma nic fajnego w ruchaniu siostrzenicy, przynajmniej w moim odczuciu.
Wez koles wez LSD, albo udaj sie do jakiegos dobrego psychoanalityka.
Gowno mnie obchodzi twoj bozek, jest tak samo urojony jak bozek chrzescijan.
Wierzac w swojego rogatego ksiecia jestes tak samo zalosny jak kazda wiejska baba klepiaca zdrowaski kiedy idzie burza.
Twoj komentarz dotyczacy bzykania siostrzenic byl ohydny.
Blaise :
Nie wiadomo czy Tuten pije i komciuje, czy mu się tak robi wraz z nadejściem nocy.
eli.wurman :
To po heroinie.Pora nie ma nic do rzeczy.
eli.wurman :
Nie mogę zapłonąć świętym oburzeniem, wszak sam po pijaku prowadziłem dziwne dyskusyje i inne strajszne rzeczy.
Fukeh’ nie dam ręki uciąć, ale w październiku lub ostatecznie w listopadzie założyłbym woalkę i pod osłoną nocy pomknął karocą do stolicy. Nie miałbyś nic przeciwko? Za wczasu bedąc uprzedzony?
Tutennasrali
To po heroinie.Pora nie ma nic do rzeczy.
Biedaku. Masz rozum, wiec truc ci nie bede.
Blaise :
Ależ jak mógłbym? Będę tęsknie odrywał kartki w kalendarzu i nasłuchiwał stukotu szklanych pantofelków.
eli.wurman :
Mój bohater! W takim razie czynie przygotowania!
Eli to dla Ciebie, nie martw sie tytulem :D co by sugerowal co innego
http://www.youtube.com/watch?v=oGyGTQOLxqQ
ale to taka piekna piosenka, ze musialem ci zapodac :)
:*
Forum randkowe czy cuś?
Jola :
Zdaje się, że niedożywienie rzeczywiście może zatrzymać miesiączkę.
@ amatil:
Albo ciaza.
Co prawda notka nie o homeopatii, ale znalazłem fajną tubkę wyszydzającą homeopatię w stylu Ostrego Dyżuru, jeśli ktoś ma ochotę się pośmiać, to zapraszam do klikania:
http://www.youtube.com/watch?v=mL1WZGHkUFE
@ bloody_rabbit:
Podobno. Ale w ciąże nie zachodzi się od jedzenia samych owoców.
Masin wychodzi z niebytu!
eli.wurman :
No wszystko w normie, specjalizował się w dynamice chłopak, tak, że aż na dietetykę czasu nie miał.
eli.wurman :
Daj posmakować mi swojego moczu, a powiem Ci, kim jesteś.
jaś skoczowski :
Ta część medycyna zwała się uroskopia.
http://www.artexpertswebsite.com/pages/artists/artists_a-k/fiedler/Fiedler_PortraitOfACouple.jpg braz przedstawiający badanie chorej przez lekarza, który trzyma w ręku typowe naczynie (matula) do oglądania moczu
Kolejna dobra nowina (we Włoszech) Szef katolickiego dziennika skazany za molestowanie
RobertP :
Wszystko fajne, ale ona nie jest dobra, wielu innych ludzi to molestatorzy i nie są katolikami. A kościół bez molestatorów byłby jednak lepszy, bo mniej krzywdziłby ludzi.
W ramach przygotowań do długiego weekendu znowu zacząłem zlizywac pianke z tego. No i trafilem znakomity lulz:
http://zbawienie.com/molon.htm
WTF? Plaga piwa? Jak piwo może byc plaga?
jaś skoczowski :
NKWD bez molestatorów byłoby jednak lepsze, bo mniej krzywdziłoby ludzi.
RobertP :
Podobno kontur takiego naczynia kiedyś służył jako symbol medycyny (zamiast węża Eskulapa). Ale to pewnie urban legend.
eli.wurman :
“Lecz gdy spłynie mrok wieczorny –
typem staję się upiornym:
twarz mi blednie, włos mi rzednie –
psują mi się zęby przednie.”
hlb :
Skwaśniałe?
Gammon No.82 :
Jak miło, że się zgadzamy.
eli.wurman :
Mam wrażenie że problem alkoholizmu na TTDKN jest coraz poważniejszy. Picie czy komciowanie, wybór należy do ciebie.
urbane.abuse :
Wal się?
Tutennasrali :
Heh, trafiło w czuły punkt widać.
W PR1 właśnie dyskusja na temat homeo z udziałem lekarzy stosujących homeo.
bloody_rabbit :
Językiem w brązowe słońce.
A to widzieli?:
[url]http://img.moronail.net/img/7/7/377.jpg[/url]
:)
A ja chciałbym zachęcić inzyniera.mruwnice i Gospodarza do zaopatrzenia się w najnowszy numer Nowej Fantastyki (wrzesień 2009) i przeczytanie opowiadania “Szczury z Princeton”, w którym supermądry komputer zwany Ontomatem dowodzi nieistnienia Boga.
I przy całej swojej supermądrości już Cud Słońca zaczyna mu bokiem wychodzić. Ha!
@ janekr:
Fantastyka się zdewaluowała. Za cenę egzemplarza można się nawalić. Kupiłam ostatnio i znalazłam opowieść o dupie maryni na Śląsku. Nie lubię Silesi i dupy Marianny. Więcej nie kupię.
@ Tutennasrali:
Popraw sobie chromosoma, bo się przekrzywił.
bloody_rabbit :
A bo to jego mama pisała.
urbane.abuse :
Co za obelga: twoja stara pisze ci komcie! lol
janekr :
Hmm… mam wysyłać na chłopaka papugię? Trochę zajeżdża warsztatowym paździerzem, ale może się wyrobi.
inz.mruwnica :
Tak, tak, tak!!!
janekr :
Za zbrodnie przeciwko sztuce narracji?
Na portalu nowego Dziennika zalinkowali fajną stronkę:
http://www.nucleardarkness.org/nuclear/nuclearexplosionsimulator/
http://www.nucleardarkness.org/nuclear/nukemovie/
Poprzeglądałem trochę i miałem chwilę refleksji, jacy ci wszyscy różdżkarze i homeopaci są nieistotni (potem mi przeszło ;) ), gdy chłopaki nadal trzymają gotowe w każdej chwili do odpalenia 2,6k głowic nuklearnych wycelowanych w siebie.
bantus :
Atomowa zima w końcu przyjdzie, to tylko kwestia czasu. Szczęście będzie miał ten, kto umrze szybko.
bantus :
E tam. Sporo popsute, część przepili…
Myślę, że nie jest tak, że każdego z nas można zabić 1000 razy – co najwyżej 700 – 800.
No ja sobie to wizualizuję tak, że skacowany szef jakiejś stacji wczesnego ostrzegania główkuje wpatrując się w szumy z pamiętającego lata 60te prowizorycznie łatanego sprzętu czy to rakiety czy tylko kolejne zwarcie.
No jak Norwedzy wystrzelili satelitę komunikacyjnego, to Rosjanie już byli gotowi na III wojnę światową.
No dobra, to szybka sonda: jak zginie świat (w sensie – Ziemia nasza kochana)?
a) błąd jakiegoś typa od nadzoru atomówek
b) prawdziwy konflikt atomowy or compatible
c) katastrofa naturalna (typu Księżyc pierdolnie w Ziemię, 2012)
d) alkoholizm, narkomania, sodomia i gomoria
e) zajebią nas ludzie jaszczury za karę (EDIT: za co?)
EDIT 3 f) świńska (krowia, małpia, ptasia, rybia, szczurza i wreszcie ta, której się najbardziej boję – ślimacza grypa)
g) …….
EDIT: To już drugi edit z Maca – ktoś pisal, że mu nie działa
pfff
Z mojej makówy nie wychodzą chociaż te słynne “Kwadraciki Orlińskiego”: “pisal”
link o zjawisku from MRW pliz!
bloody_rabbit :
Wtedy to średnio groźne było. Jednak było parę sytuacji tak ‘już za chwilę, już za momencik’. Tylko, że pewnie o większości z nich się nigdy nie dowiemy.
mietek_1899 :
A gdzie kury? Załatwią nas grypą albo świnie. Matka Gaja złoi nam skórę za ten bajzel na planecie.
Odpowiedzcie mi, oj odpowiedzcie. Od jutra zmieniam diametralnie mój lajf-stajl i nie będzie już takiej zabawy w blogosferze. Zabawmy się więc ostatni raz!
mietek_1899 :
Spieszmy się, tak szybko odchodzą.
No to masz jeszcze do kompletu:
— nagła niespodziewana sterylizacja Ziemi przez lokalny błysk gamma/jet
— powolna degeneracja genetyczna ludzkości z nichuja niewiadomego powodu (ot coraz więcej zjebków genetycznych, panika, sekciarstwo, czary-mary, genocyd — kolejność may vary)
@inż
no dobra, to nie wymyślajmy już więcej, tylko obstawiajmy te najbardziej prawdopodobne
Jak bym miał stawiać, to sam nie wiem. Katastrofy naturalne (w sensie w miarę prawdopodobne, jak meteoryty, tsunami, wulkan, rozmagnesowanie ziemi – to ostatnie sam wymyśliłem) daję na pierwszym miejscu, potem jakieś homogenne (bomba, wojna, sodoma, chuj go wie). Ludzie jaszczury jednak pod koniec stawki.
A w ogóle ile jeszcze lat dajecie? 2012 wydaje się ściemą. Ale chyba w nieskończoność nie będziemy tak ciągnąć! To co? 2044? 2039? 2081?
Newton był w miarę wiarygodny: 2060
mietek_1899 :
http://www.youtube.com/watch?v=5QAt8yRXa1k
To w końcu osiem czy dziewięć???
@ AJ:
8 ale kogo to obchodzi tak naprawde :p