Adieu, AdSense!
Napisało do mnie Google.
Zauważyliśmy, że wyświetlają Państwo reklamy Google w sposób, który narusza zasady polityki programowej. Odkryliśmy naruszenie zasad programu AdSense na stronach takich jak: http://blogdebart.hell.pl/2006/10/08/.
Zgodnie z zasadami programu wydawcy AdSense nie mogą umieszczać reklam Google na stronach zawierających treści przeznaczone tylko dla osób dorosłych, w tym teksty o jednoznacznym charakterze erotycznym.
Strona, do której prowadzi zawarty w mailu link, zawiera jedną króciutką notkę. Cytuję w całości:
A wiecie, że gdy okazało się, że republikański kongresman Mark Foley na amerykańskim gadu-gadu rozprawiał z nieletnimi gońcami kongresowymi o ich technikach masturbacyjnych, prawicowa stacja Fox News TV nagle zaczęła się mylić co do jego przynależności partyjnej i nazywała go Demokratą?
Być może namierzył mnie guglowski automat poszukujący niedozwolonych treści erotycznych (zgadzam się, „techniki masturbacyjne nieletnich” nie brzmią zbyt dobrze). A może ktoś doniósł! Ale kto? Znalazłoby się kilku kandydatów:
- Maciek Gnyszka, bo to żmija podstępna, co jednego dnia się ze mną brata, a drugiego dnia używa mojej niewinnej osoby w anegdocie o złodziejstwie — bo pewnie ma mnie za lewaka, a każdy lewak to złodziej. Po takich złych Maćkach można się wszystkiego spodziewać.
- Tomek Torquemada, bo moi czytelnicy zapaskudzili katolicką wyszukiwarkę, której jest właścicielem.
- Moon, bo dostała u mnie bana, a dodatkowo „brygada dr. Bartensteina” narobiła zamieszania na jej blogasku.
- Któryś z kolegów Moon.
- Ten gość, co ostatnio napisał do mnie maila, że „Jezus-gej obraża chrześcijan” obraża chrześcijan i on żąda, żebym zdjął „to obrzydliwe zdjęcie” ze strony.
- Jeden z tych innych gości, którzy wcześniej pisali do mnie dziwne listy — a przychodziły one wtedy, kiedy Maciek Gnyszka (plemię wężowe!) i Janek Bodakowski linkowali Blog de Bart na Forum Frondy.
- Janek Bodakowski, bo naśmiewam się z jego twórczości rysowniczej.
- Tomasz Terlikowski, bo naśmiewam się z jego twórczości literackiej.
Poczułem się jak Georges Laurent w „Ukrytych”. Odwiedziłem blogi podejrzanych, żeby sprawdzić, czy któryś nie napisał triumfalnego posta „A masz, łachmaniarzu!”. Sprawdziłem logi serwera. Przygotowałem plan awaryjny przenosin bloga do Wenezueli. Przygotowałem plan awaryjny przenosin siebie i rodziny do Wenezueli. Spieniężyłem akcje. Sprzedałem ziemię. Zamknąłem drzwi na wszystkie zasuwki. Zasłoniłem zasłonki. Usiadłem pod oknem (żeby uniknąć snajpera), uspokoiłem oddech i spróbowałem znaleźć odpowiedź na pytanie: czy na pewno chcę kontynuować moją przygodę z AdSense?
W sierpniu zeszłego roku, kiedy w moim blogu pojawiły się reklamy Google, obiecałem, że zaprzestanę ich emisji, jeśli zajdzie któraś z kilku wymienionych okoliczności. Pora na rachunek sumienia:
zacznę na cudzych blogach umieszczać sympatyczne komcie w stylu „fajnego masz blogaska, będę tu częściej zaglądać, pa pa”
Trudno powiedzieć, czy do tego doszło. Kilka razy zostawiając komentarz miałem świadomość, że nie wnoszę nic do dyskusji, a w tyle głowy ktoś szeptał „PageRank, PageRank, PageRank”.
Dodatkowo deklarowałem też, że w związku z zamianą bloga w maszynę do robienia pieniędzy przestanę podpisywać się linkiem do licorea.pl — tej obietnicy przestałem dotrzymywać chyba już po miesiącu.
posty w Blog de Bart zaczną pojawiać się częściej, za to będą głupsze i mniej treściwe
[miejsce na głupawy autoironiczny żarcik]
po kilku miesiącach okaże się, że — mówiąc kolokwialnie — dałem dupy za dwa złote
No i dałem — co prawda nie za dwa złote, ale za dwadzieścia jeden dolarów. Nie mam do was pretensji, że nie klikaliście, bracia i siostry. Starałem się nie narzucać z reklamami; większość z nich oglądały osoby trafiające do mnie z wyszukiwania gołych grubych i podobnych. Nie blokowałem nieprzystających do profilu bloga reklamodawców — uważałem za zabawne, że pod postem o cudownym medaliku pojawiała się reklama „Bóg cię kocha”, a pod tekstem o homeopatii — link do uzdrawiającego czyszczenia jelit. W kontekście zarabiania pieniędzy była to jednak taktyka samobójcza, bo za cenę śmichów-chichów rozsynchronizowałem content z targetem.
W świetle powyższych rozważań uznałem, że nie ma co sobie dłużej zawracać głowy zarabianiem na reklamach kontekstowych Google. Słomkami, które złamały wielbłądzi garb, były informacje wyszperane na forach pomocy AdSense: z Google nie ma możliwości bezpośredniego kontaktu, jego decyzje są praktycznie nieodwołalne, a jego bany — dożywotnie. Tym radośniej więc ogłaszam, że możecie wyłączyć AdBlocka, bo nie ma już reklam AdSense w Blogu niejakiego de Barta. Nie zawiesiłem swojego konta (jest taka opcja), ale je z hukiem zlikwidowałem. W specjalnym formularzu rezygnacyjnym, w dziale „Powody” wybrałem „Inne”, w okienku wpisałem „Próba niedopuszczalnej ingerencji Google w treść witryny (CENZURA!!!)” — niech potoczą się głowy po stracie takiego cennego klienta!
Cudownym zbiegiem okoliczności niemal w tym samym momencie Radkowiecki włączył reklamy u siebie, więc kto ma chęć, niech idzie klikać do niego.
Zaraz! A jeśli to on zakapował, żeby się pozbyć konkurencji?
Moi koledzy specjalizują się w groźniejszych akcjach niż skargi do Google Adsense.
A ja nie miałam ostatnio siły na takie porachunki.
Gugiel to przecież amerykańska firma. Cenzura treści erotycznych (niekoniecznie jednoznacznie) i “obscenicznych” posunięta do absurdu. W sumie nic zaskakującego.
Ciekawe co by dała próba procesowania się z nimi po linii: proszę wykazać, że tekst ów (tekst jako całość, nie dwa wyjęte z kontekstu słowa) miał jednoznaczny charakter erotyczny. Czyżby Foley komuś w guglu aż tak się podobał?
Usiadł pod oknem? A na możliwość trafienia pociskiem burzącym się, li, zabezpieczył?
@ jolienne:
Ban nie został zdjęty – ta wypowiedź była po prostu niebywale zabawna. Może to jest droga powrotu do łask: pisać śmiesznie?
war :
Ba, ale jak? Zresztą jak ktoś “specjalizuje się w groźniejszych akcjach”, to nic nie pomoże, nawet pomalowanie okien farbą i owinięcie się w koc.
miskidomleka :
Procesowania? O te dwa i pół dolara miesięcznie? :)
jolienne :
Lol. Uwielbiam ludzi, którym się mieszają internety z rzeczywistością. Czy jeszcze mogłabyś nas poinformować jakie to są “groźniejsze akcje”? Znaczy masz w ofercie coś ciekawszego niż nasłanie Talcia na mailową solówkę?
A Fronda mówi tak: http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2496106 – rotfl śniadaniowy.
eli.wurman :
O rany! Czad! Czad!!
Z dyskusji podlinkowanej przez Eliego:
“co do czystośći moczu to od tego są właśnie nerki aby FILTROWAĆ mocz i by był on czysty. Wszelkie zanieczyczania idą do kału. ”
OMGLOL!
ps. A tak w ogóle to ujawniam się jako stały lurker.
bart :
Potraktuj to jak inwestycję. Jedni inwestują na giełdzie – i tracą, inni w złoto – też tracą. Ty możesz zainwestować w proces sądowy (potencjalny zysk: 23 dołki plus odszkodowanie za starty moralne). Prawdopodobnie przegrasz, za to możesz mieć niezłego funa połączonego z adrenalinką.
jarekw :
Prawdopodobnie przegrasz, za to możesz mieć niezłego funa połączonego z adrenalinką.
O to mi szło. Oczywiście :-)
Rola nerek boska. Szkoda, że nie mam czasu przeczytać całego wątku z frondy…
miskidomleka :
myślę że nic – mają dupochron w postaci “rezerwujemy sobie prawo do wyłączenia z dowolnego powodu i w dowolnej chwili”.
Dupochrony takie są oczywiste gdy w grę nie wchodzi kasa. Tu wchodzi – a czy kodeks cywilny pozwala zerwać umowę ze względu na widzimisię? Czy jeśli umowa zawiera zapis niezgodny z prawem to zapis ten nie jest z automatu nieważny? Teoretyzuję oczywiście i spekuluję, bo mało na ten temat wiem.
@ Bart
“Napisało do mnie Google.”
“Strona, do której prowadzi zawarty w mailu link, zawiera jedną króciutką notkę. Cytuję w całości:…”
Czyli kim jesteś wg wydawców AdSense?
Pedofilem czy zwykłym pornonautą?
invinoveritas :
Ja? Ja jestem Wojtek i też mam dwanaście lat.
@urynoterapia
Bo wy nie rozumiecie, tu chodzi o to, że picie własnego moczu powoduje uruchomienie negatywnego sprzężenia zwrotnego w przeciwfazie, co powoduje zniwelowanie szkodliwych wpływów alergenów przez zniesienie faz. ;)
A na Huffington Post (który stał się ostatnio lewicową wylęgarnią altmedowego woo) znalazłem w komentarzach wyjaśnienie zasady działania homeopatii. Mylił się i doktor Kokoszczyński (fraktalna struktura czasoprzestrzeni), i Moon (normalnie. Siłą wiązań chemicznych):
Komentatorka dodaje jeszcze proroczo, że “ta idea odegra ważną rolę w terapiach leczniczych XXI wieku” :)
bart :
Procesowania? O te dwa i pół dolara miesięcznie?
O pryncypia: “Co wolno powiedzieć człowiekowi przed Bogiem tylko Ojciec mój zdecyduje.” (Mt 12,89)
Hem? To tu były jakieś adsensy?
@mocz
Chętnie narobię do butelki i wyślę zainteresowanym na koszt własny. Do wyboru:
– po kawie
– piwku
– wódzi
Z dodatkiem elementu baśniowego.
Śledziu :
Szparagi!
Śledziu :
No właśnie. Głównie na zapleczu – atakowałem nimi przede wszystkim odwiedzających stareńkie posty.
bart :
Ależ fraktalna struktura czasoprzestrzeni bierze się z sygnatury częstotliwościowej. To dwie twarze tego samego zjawiska.
Dalej wątpisz w homeopatię, skoro dwa pozornie rożne wyjaśnienia sprowadzają się do tego samego?
@Szparagi!
Przecież to jest jedzenie dla kotów (wnoszę z tego, że nie lubię, a śp. Alisa pożerała pasjami).
mrw :
E? No to proponuję spróbować zmienić zdanie.
eli.wurman :
Tamże:
Nastrojowy to jest Arcturus.
asmoeth :
Dżyzas, ale nie przy jedzeniu!
E tam.
asmoeth :
No KJP, ale ja sobie nie wyobrażam wyfiokowanej pańci pod sześćdziesiątkę która zajada łososia z takim podkładem. A muzyka Carli Bruni daję radę jako sympatyczne, nieinwazyjne poplumkiwanie do kotleta. Cóż, taki target.
Przysłowie ludowe mówi: nie porównuj innych do siebie, nie każdy jest tobie podobny, ja jednakowoż się do niego nie stosuję. Krótko mówiąc, o sobie tam wyżej mówiłem. Szerokim uśmiechem powitałbym restaurację, w której mógłbym zajadać łososia z szatanistycznym podkładem muzycznym.
Enyłej, dojrzewam do zmiany, bo zapoznaję się ostatnio ze świetlistym przesłaniem Plejadian.
@E? No to proponuję spróbować zmienić zdanie.
Spróbuj zmienić zdanie i pomyśleć o Polakach uginających karki na niemieckich farmach szparagów.
asmoeth :
Jateż jateż.
asmoeth :
Ta strona jest napastliwa, miga gifami i wywołuje we mnie odruch wymiotny. Ale, ale: podoba mi się atenszywhoryzm autora: BLOG ZOSTAJE WSTRZYMANY DO CZASU POJAWIENIA SIĘ 3 KOMENTARZY.
mrw :
Oczywiście, następnym razem kiedy będę jadł szparagi będę jednoczył się w bólu z wyzyskiwanymi rodakami.
Śledziu :
a po muchomorach?
eli.wurman :
Ja tam nie wiem, co ci wszyscy ludzie mają za fetysz z komentarzami.
asmoeth :
Dokładnie. W ogóle nie zwracam uwagi na ilość komci.
Osiem tysięcy czterysta siedemdziesiąt pięć. Czad! Czad!!
Enyłej, zwróciliście uwagę na tekst pod reklamą Projektu Przebudzenie po lewej stronie?
Hyhyhyhy…
czescjacek :
Sezonowa opcja. Jak szparagi. Zaproponowałem opcje bardziej… eeee… constant.
Nie wiecie, czy w grę wchodzi tylko ludzki mocz? Bo jakby co, mogę im tanio opchnąć trochę kociego, tak na przeczyszczenie zatok.
Demon mieszka w SPA: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=94726744&v=2&s=0
kontra
Czasami myślę, że z tym swoim altmedowym popierdywaniem wszedłem między konfrontację dwóch potęg duchowych i powinienem raczej usiąść gdzieś z boku z popcornem.
BTW, widzę, że masaż misami opiera się na tym samym zjawisku, co homeopatia (normalnie. Siłą fal drgań). Żeby tylko w tych poszukiwaniach częstotliwości organizmu nasi medycy nie uderzyli w brązowy akord…
Kobiecina winna sprawdzić, czy aby w czasie omdlenia jej nie zapłodnił. Bo będzie antykrajst czy inna plaga :)
bart :
Nie wiesz, że właściwie stosowany jest panaceum na wszystko, łącznie z GMO, lepszym niż urynoterapia?
My Cat Is A Christian
http://www.youtube.com/watch?v=z__RYt_VkiI
X-)
Ej, zią, ja nawet kilka razy kliknąłem w twoje adsensy. Fakt, że przypadkiem ale kliknąłem. No to jak miałbym cię zakapować, niczym jakieś plemię wężowe? A tak w ogóle, to może jest to czas na zmianę sondy, bo płaczący Cezary wisi dość długo – wybierzmy donosiciela.
Ja pewnie jestem nienormalny i zboczony, bo jak słyszę / czytam o masażu misami, to od razu mam bardzo nieładne skojarzenia ;)
radkowiecki :
Może: czy twój kot jest chrześcijaninem?
Z tą sondą to nie jestem pewien, bo dzięki korespondencji z Moon już wiem, kto naskarżył. Znaczy, nie korespondujemy ze sobą mailowo – ona po prostu pisze komcie, które wpadają do spamołapu, a ja je z grzeczności czytam przed skasowaniem.
A zatem [werbel]: doniósł Talcio.
Od razu zastrzegam, że – najwyraźniej w przeciwieństwie do większości sieciowych komentatorów – nie mam problemu z szeroko pojętym donoszeniem, nie lubuję się w tekstach “kapuś”, “konfident” itp. i nie uważam, żeby takie coś było moralnie naganne.
Oczywiście mówię tak, bo straciłem stały dochód w wysokości 250 centów miesięcznie. Gdyby to było 250 dolarów, to by w tym komciu co trzecim słowem był “kapuś”, a co piątym – “konfident”.
eno… popsułeś pomysł na taką zacną sondę : )
bart :
hehe, słodkie. jaki troll, taki cyberstalking :)
bart :
Niektórzy już mogą
bart :
No ale co się dziwicie, przecież jego blogasek mówi, że on publicenemyno1 :D
Nosił wilk razy kilka, donieśli na wilka?
A jeśli przyjmiemy, że donoszenie jest moralnie naganne, jak ocenić postępowanie donosiciela, który donosi, że ktoś doniósł?
Blackops :
Taki już los bojownika o prawdę. Ale AdSense to nic – jeden kolega z Frondy szuka mnie w realu z obcinarką jajec.
Blackops :
Ja nie przyjmuję, że donoszenie jest moralnie naganne.
bart :
Ja również, bo wielce sobie cenię Szwajcarię, gdzie donos obywatelski jest na porządku dziennym. Tyle, że tam robią to niekoniecznie anonimowo.
bart :
Sekator?
No i komcie zaczęły się od wyznania _wiemy-kogo_:
bart :
Ja nie zakładam, ot – zadumałem się nad zawiłościami ludzkiej natury.
Znaczy, że Moon wsypała kumpla, który wsypał Ciebie, choć początkowo zastrzegała się, iż nie posiada kumpli tego rodzaju? Nikomu już nie można ufać w dzisiejszych czasach hehe.
NIC NIE BĘDZIE MIEJSCA NA GŁUPIE FLEJMY KIEDY BRUKSELA SPAKIETUJE INTERNET http://stopcenzurze.wikidot.com/
Nonchallance :
zdaje się, że to dopiero przedsmak, a Talcio do groźniejszych akcji jeszcze przejdzie.
O CENZURZE GOOGLA PO DONOSIKU WARTO ZAWIADOMIĆ ALERT24.PL
mrw :
Przecież już zawiadomiony:
http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,6565195,Demonstracja_w_obronie_wolnego_internetu_w_Warszawie.html
Oj, przepraszam, zrozumiałem, że Ty ciągle o pakietowaniu…
a ja myślałem, że internet w stolicy jest zbyt powolny…
A czy ktoś z szacownego grona doczytał, o co chodzi z pakietowaniem Internetu?
Ja nie. To, co piszą na blackouteurope.eu, wygląda na znany skądinąd bełkot o ogródkach przydomowych. Obstawiałbym, że nowe prawo daje ISPom do ręki bat na jumanie – czyli ISP może nie oferować portów BitTorrentowych. Hm? Ktoś mnie oświeci?
@ bart:
Dokładnych danych nie znam / nie znalazłem. IMO wychodzi, że po pierwsze faktycznie, blokowanie portów (swoją drogą do niedawna wielu dostawców osiedlowych i tak to robiło, żeby zmniejszyć obciążenie własnej sieci, więc o co halo?). Po drugie – co wygląda na szczery idiotyzm – przedstawia się problem na wzór kablówki. Masz parę pakietów, w tanim powszechnie dostępne kanały (czyli w Internecie co – rmf.fm, wybiórczą, frądzię i koniec?) a jeśli interesuje Cię nadający kilka godzin dziennie niszowy kanał dla wędkarzy, to wrzucili go w pakiet droższy (czyli co? zbudują filtr na bazie page rank? im niższa lokata tym droższy dostęp do strony?). Generalnie wygląda mi to na sianie paniki jak przy Codexie. Szczegółów jako takich nie znam, widocznie znów wychodzi, że nie umiem guglać.
A z czysto praktycznego punktu widzenia, to sens może mieć blokowanie portów (co łatwo obejść, chociaż częściowo). Ale idei z blokowaniem poszczególnych serwisów nie kupuję, za wielka to dla mnie bzdura.
@A czy ktoś z szacownego grona doczytał, o co chodzi z pakietowaniem Internetu?
Próbowałem i musk mi siem zwiesił.
Dajcie spokój Moon, ja to zrobiłem. Powinniście się nade mną znęcać.
Oj, jaki rycerz. Ojej :) Tez chce takiego.
mrw :
Ja też próbuję i też mi się zwiesza. Ale wygląda na to, że nie wyłączą mi RedTube.
@RedTube.
No to o co hałas. Linuksiarze, ludzie w swetrach o włochatych rękach.
Slotna :
To znajdź sobie jakiegoś blogaska prowadzonego przez samotnego szesnastolatka bez przyjaciół. To ważne, żebyś była jedyną czytelniczką jego bloga. Żeby nikt wam nie przeszkadzał w waszych sennych konwersacjach:
Wall of text:
http://prawo.vagla.pl/node/8459
I komentarz z maila Dariusza Rosatiego:
Serdecznie dziękuję za zainteresowanie pakietem telekomunikacyjnym oraz kwestią swobody dostępu do Internetu. Podzielam opinię, że nie może być żadnych ograniczeń w dostępie do Internetu i zapewniam, że posłowie PdP CentroLewica pracują nad tym, aby Parlament Europejski nie zgodził się na jakiekolwiek zapisy, które mogłyby wprowadzać ograniczenia.
W minioną środę (25.III) poprawka zabraniająca ograniczeń w dostępie do Internetu została przyjęta podczas głosowania w Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii nad drugim czytaniem pakietu telekomunikacyjnego. Poprawka ta de facto przywraca pozycję Parlamentu z pierwszego czytania, które miało miejsce we wrześniu ubiegłego roku. Podczas głosowania poprawka uzyskała zdecydowane poparcie, 40 posłów głosowało za, 4 przeciw, co oznacza, że na majowej sesji Parlament Europejski powinien przyjąć dogodną dla nas wersję pakietu.
tl;dr: w proponowanej legislacji były poprawki uniemożliwiająca marketoidom i innym segmentację contentu w necie według się-nam-widzi i odcinanie pozasądowe od sieci. Marektoidy zalobowały, poprawki wypadły.
Community i parszywe lewactwo (me! me!) zaczęły tupać, poprawki wróciły.
Z grubsza pozamiatane. Korwiniści i gimbusy dalej plotą coś o dowodach na eurokołchoz.
talcio :
Punish me! Punish me!
Talcio, dalej masz bana.
Bart :
Ale przepuszczaj co bardziej idiotyczne kawałki, oki? Ten jest awesum:
I pytanie: jak można być takim osłem (choć na mailową solówkę, kozaku, buahaha)?
@ pakietowanie:
Ja znalazłem takie coś: http://www.eubusiness.com/Telecoms/telecoms-reform-guide/
gdzie pisze m.in. takie coś:
…aczkolwiek dotyczy to jakiegoś proposalu z 2007. Nie wiem, albo blackoutowcy są tacy powolni jeżeli chodzi o histeryczne reagowanie albo histeria rozwija się w oparciu o coś zupełnie innego.
Czytajmy,zanim nie spakietują nam Frądzi.
Anonimowy Lurker :
histeria rozwija się w oparciu o coś zupełnie innego.
Dokładnie – bojówki UPR histeryzują bo eurokołchoz, Polska Partia Piratów bo chce się wybić, Stallman bo to Stallman (choć akurat gościa popieram) a gimbusy powtarzają to wszystko niczym papużki. Podczas gdy faktyczny problem rozchodzi się już po kościach. Co nie znaczy że nie będę się przyglądał jak kto łapki i nad czym podnosi oraz jakie papierki próbuje wyprodukować.
Ombre Jaune :
Właśnie tam mi grożą obcinarką jajec!
Nie jestem krytykiem literackim, ale moim zdaniem Torquemada zwyżkuje, Terlikowski obniża loty. Niepotrzebnie złapał wahnięcie ideologiczne w poprzednim odcinku – autor pozostał światopoglądowo rozdarty między przestrzeganiem prawa a paleniem przychodni aborcyjnych.
U Torquemady zaś palnik w odbycie i GPS w zębie.
Anonimowy Lurker :
No właśnie, jak czytałem zapisy dyrektywy (?), to wydawało mi się, że od tego większa jawność nastanie, ale wiadomo, że pod płaszczykiem jawności eurosocjalistyczne żydostwo wprowadza ciemność.
@ Temujin:
I o to mi chodziło, bardzo dziękuję.
eli.wurman :
Dobrze, ale tylko te strasznie śmieszne.
Spójrzcie: z wyznawcy wolności słowa zamieniłem się w kutasinę, który przepuszcza najgłupsze slash najśmieszniejsze komcie zbanowanych, pozbawiając ich jednocześnie prawa do (nieśmiesznej z założenia) obrony.
Bart, mam dla ciebie emocjonującą historię.
Blackops :
Zapomniałeś o linku.
“Drogie wordpress.com, mojego blogaska znów nikt nie czyta. Dlaczego?”.
AJ :
bart :
Dodasz to do Edycji Specjalnej.
bart :
ZOMGROFLMAO. Ładne emo wyrosło temu krateru.
bart :
Nie, nie, nie. To nie tak – przecież nie zamknąłeś blogasków Moon i Talcia: oni dalej mają prawo do obrony, do powiedzenia tego, co chcą powiedzieć, ale już gdzie indziej. Jedyne co zrobiłeś Moon to nadepnąłeś na atencyjny kurwizm – o czym świadczy jej dramatyczna reakcja na wypad z rankingu blogów na wordpressie.
O który to ranking Moon przecież wcale nie dba (wcale a wcale), co napisała chyba z milion razy, czy kto chciał czytać czy nie.
Ombre Jaune :
marzenia senne kolesi z frądy… i ten zachwyt jego publisi… idę się napić
Bart:
Nie zapomniałem, nie chciałem odbierać Ci przyjemności domyślenia się w dwie nanosekundy.
Nie domyśliłem się! Musiał przyjść pingback czy inny trackback od Mun.
jeszcze kawałek od tego torkłemady – nie wiem czy się śmiać czy płakać… idę się napić:
Zabójstwo pozbawia człowieka życia doczesnego, dlatego jest ciężką zbrodnią. Herezja natomiast pozbawia życia wiecznego, i dlatego zatwardziali, publiczni heretycy powinni być karani ciężej od zabójców.
oooooooooo i jeszcz popatrzcie na słowa kluczowe w Najlepszej Katolickiej Wyszukiwarce Internetowej :D
no to tak na koniec – zasłyszane na niedzielnym spacerze: idzie mały “komunista” z mamą i nagle mamusia pyta się dziecka: a smakowała ci komunia?
bojakki :
Transsubstancjacja działa na wielu poziomach.
bojakki :
A Ty dopiero idziesz się napić, czy już sobie coś chlapnąłeś na lepsze samopoczucie? ;-)
Bleh.
@#86, #87
Ależ kapitanie, na Amerykę to nie tędy.
@Bart
niby prawda
@Eli
jestem w trakcie
@AJ
nigdzie się nie wybieram
Uważaj, żebyś do Rygi nie dojechał.
Chłopaki, a wy długo jeszcze będziecie się wozić z tym księżycowym truchłem? Bo widzę że tam się okładacie z cioteczką Mun, a jej emo już dawno prześcignęło emo Procesa… Znaczy zmierzam do tego, że tam już troll geyser depleted i jako wannabe specjalista od obciachu wyczuwam, że się robi niezakoniecznie.
bojakki :
A to zdrowie! :)
eli.wurman :
no co ty. “bart kazał wordpresowi wywalić mnie z rankingu” to piękna rzecz.
czescjacek :
No piękna, ale Cioteczka Mun przebiła sobą sufit żenady i szybuje teraz ku nieznanym przestrzeniom. I tam będzie brzydko.
UPDATE: Ale się zrzędliwa zrobiłam! Trollujcie sobie do woli.
“Tak, Moon. Dopiero się dowiesz, do czego jesteśmy zdolni…”
Mnie to ciekawi jak ona daje rade w zyciu. W sensie mialam kiedys w pracy takiego kolesia, ktory nie kumal, co sie do niego mowilo i odpowiadal ni w piec ni w dziewiec, wypisz wymaluj jak ta. No i szybko wylecial, a co dalej to nie wiem. Ale to musi byc trudne. Wyobrazcie sobie jak Moon idzie do sklepu kupic np. bulki. Mowi:
– Poprosze bulki.
Niestety w odpowiedzi slyszy:
– Nie ma juz bulek.
I co mowi Moon, jak myslicie:
a) Poprosze bulki.
b) Nie ma bulek, ja wiem, ja czytalam, piekarnie sa bardzo wazne, chociaz ostatnimi czasy ten kryzys, ale ja nie stawiam sie po zadnej stronie. Ja jestem wolna i nie bede dawac sie szantazowac chorej popkulturze, ktorej paradygmaty strukturalne zaburzaja homeostaze. Poprosze bulki.
c) Zzzxcxc12232xccc!!! Poprosze bulki.
Tzn. wiecie, jesli ona tak serio.
Kto nie pije i zachwyca się Budgie, ten kapuje. Simple as that.
@czescjacek/blog moon
Kocham Twoją wrażliwość poety.